poniedziałek, 21 września 2015

Bezy z hibiskusem

Kolekcjonujesz kupione książki czy może pozwalasz aby inni się nimi cieszyli? Kiedyś, sporo lat temu, moje półki uginały się od książek. Każda jedna miała dla mnie wartość, nawet wtedy gdy dotyczyła znienawidzonej rachunkowości czy języka niemieckiego. Wydawało mi się, że posiadanie w domu przynajmniej kilkudziesięciu książek świadczy o inteligencji jego mieszkańców. Gdy już wyrosłam z tego przekonania, nauczyłam się nimi dzielić. Czasami w ramach zorganizowanej akcji a innym razem tak po prostu. Na półce zostawiłam kilka ulubionych, w których widnieją moje notatki, albo te które z jakiś względów są dla mnie ważne, wszystkie inne z ogromną satysfakcją rozdałam. Tak sobie myślę, że przeznaczeniem książki jest by ją czytano a nie dumnie układano na półkach. 

Ostatnimi czasy pozbyłam się także kilku pozycji tematyce kulinarnej, chociaż z nimi wyjątkowo ciężko się rozstawać. Jedne były już całkowicie przetestowane a inne okazały się zupełnie bezużyteczne. Teraz na półce równiutko stoją te, które muszę przestudiować albo moje perełki, których chyba nigdy nie oddam. Do tych ulubionych niewątpliwie należy książka, którą kupiłam w miejscu gdzie raczej kupuje się szafy czy też fotele a nie książki. "Nasze jedzenie - naturalnie!" to spontaniczny zakup dokonany w sklepie IKEA, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.

Ta książka to przewodnik dobrego i świadomego odżywiania, to kopalnia rad i pomysłów. Jak się okazało to także inspiracja kulinarna. Z tej właśnie książki pochodzi poniższy przepis. 

Kwiaty hibiskusa już wcześniej używałam jako naturalnego barwnika do kremów czy deserów. Bezy w tak intrygującym kolorze idealnie sprawdziły się jako dekoracja, tzn. te bezy, które udało mi się uchronić od spontanicznej i nagłej konsumpcji ;)






Składniki na około 30 sztuk bez:
  • 250 g cukru
  • 3 białka (około 100 g)
  • Szczypta soli
  • 10 ml zimnej wody
  • 10 g suszonych kwiatów hibiskusa

Przygotowanie:

Kwiaty mieliny na drobny proszek, ja to zrobiłam w młynku do kawy, ale jeżeli użyjesz moździerza a następnie sitka też osiągniesz oczekiwany efekt.
Uzyskany proszek przesypujemy do miseczki a następnie dodajemy zimną wodę, dokładnie mieszamy.

Do białek dodajemy szczyptę soli, białka ubijamy na sztywno, wsypujemy cukier i ubijamy przez kilka minut. Białka mają być sztywne i błyszczące.
Do powstałej masy delikatnie dodajemy hibiskusową mieszankę i powoli mieszamy np. przy pomocy trzepaczki. Jeżeli chcesz aby masa była dwukolorowa nie mieszaj jej zbyt długo.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 95 stopni. Masę bezową przekładamy do rękawa cukierniczego i na blachę wyciskamy około 30 małych bez.

Pieczemy przez około 2 godziny. Gotowe bezy mają być kruche na zewnątrz, ale mięciutkie wewnątrz. Studzimy. 

Tak przygotowane ciastka możemy od razu konsumować albo np. używać do dekoracji ciast czy deserów.

Smacznego!

14 komentarzy:

  1. Ja też kiedyś kolekcjonowałam książki...ale teraz częściej się nimi dzielę :) Bezy mają przecudowny kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzielenie daje ogromną satysfakcję, prawda? :)

      Usuń
  2. Ale śliczny kolorek))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale śliczny kolorek))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dzięki kwiatom hibiskusa, dają kolor bez grama chemii :)

      Usuń
    2. Anonimowy10.5.17

      Bardzo ładny kolor

      Usuń
  4. Nieziemski kolor :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Mają przepiękny kolor! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, te zdjęcia są po prostu genialne! :)
    Przeurocze beziki!
    Dziękuję za cudowną inspirację z hibiskusem! *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kolekcjonuję, a raczej staram się powiększać swoją biblioteczkę głównie o książki kucharskie. To trochę dziwne, ale... lubię po prostu na nie patrzeć i mieć świadomość, że mam je na półce. Dużo czytam innego rodzaju książki, ale raczej zawsze pożyczam te je od znajomych, a potem oddaję. Jednak książki kucharskie to inna liga, nawet, kiedy przetestuję w zupełności jakąś książkę, kiedy na nią patrzę czuję jakiś wewnętrzny spokój. Nie wiem czy to ta miłość do gotowania czy co innego, ale to na pewno jedno z dziwniejszych przyzwyczajeń, jakie posiadam:))
    A bezy mają przepiękny kolor;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem :) ze swoimi bardzo ciężko było się rozstać a z niektórymi to rozstanie pewnie nigdy nie nastąpi. Pięknie wydane, prawie jak albumy fotograficzne a nie spis przepisów. :*

      Usuń
  8. Cudny kolor, chyba wypróbuję hibiskus jako barwnik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evi polecam :) Ja już go dodałam do kilku kremów i miały piękny kolor :)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...