niedziela, 8 lutego 2015

Galaretki tylko dla dorosłych

To było ponad 17 lat temu i opinie o tym jak to się wszystko zaczęło są dosyć sprzeczne ;)
Ja byłam nim zafascynowana od pierwszych chwil, On trochę dojrzewał do decyzji o fascynacji mną. Tak czy siak, od prawie dwóch dekad jesteśmy razem.

Stoję na stanowisku, że to efekt uczucia, kompromisu i ogromnej tolerancji, ale ostatnio przeczytałam takie oto zdanie „Tajemnica udanego małżeństwa jest banalna: trzeba we właściwym czasie spotkać odpowiedniego mężczyznę, a później nie spotkać odpowiedniejszego” (Joanna Senyszyn) 

Przyznam, że trochę to zaburza moją opinię co do przyczyn bycia razem, ale tylko trochę. Nadal będę trwać przy swoim, że trzeba być bardzo wyrozumiałym i tolerancyjnym człowiekiem żeby tworzyć z kimś związek przez lata, oczywiście trzeba tą drugą osobę bardzo kochać i nie odpuszczać… najlepiej aż do śmierci.
Dokładnie! Nie odpuszczać związku! 

Gdy każdego ranka od kilkunastu lat potykasz się o brudne ubrania leżące obok kosza na bieliznę i naprawdę masz ochotę pójść w cholerę – nie odpuszczaj! Gdy liczysz na więcej i już nie masz ochoty po raz setny przypominać o swoich potrzebach – nie odpuszczaj, przypominaj!

Związki są dla twardziochów, którzy walczą i nie odpuszczają tak łatwo! 
W naszym przypadku oboje jesteśmy zadeklarowanymi twardziochami i może właśnie to sprawia, że za kilka dni minie nam 17 lat od czasu gdy powiedzieliśmy sobie TAK. Zupełnie przypadkiem, nasza rocznica wypada w Walentynki, ale nie tylko dlatego co roku staramy się ją spędzić w miły sposób. Czasami był to wieczór w restauracji, innym razem romantyczna kolacja w domu a w tym roku.... oboje będziemy fruwać ;) 

Dla tych, którzy gustują w tradycyjnych formach spędzania czasu we dwoje mam dwie propozycje. Jedna z nich to propozycja kulinarna - galaretki z dodatkiem słodkiego Porto, idealne na podniesienie temperatury spotkania. Słodkie, malinowe, takie na dwa kęsy. Natomiast druga z moich propozycji to coś, co sprawi, że WALENTYNKI będą jak z bajki, bo przecież romantyczną atmosferę zupełnie sami możecie wyczarować w zaciszu Waszego domu. Odpowiednio dobrane dekoracje stołu, ulubiona muzyka, kuszące smakołyki...efekt murowany. 

Poniżej znajdziecie kilka propozycji ze strony WESTWING Home and Living, które pomogą w dekoracji stołu (albo łóżka;) i jedną propozycję kulinarną ode mnie, która doda Waszej kolacji odrobinę słodkiej pikanterii. 









Składniki na około 14 małych sztuk. Ja używałam średnich, silikonowych form na muffinki, ale można użyć większych i nie napełniać ich po same brzegi.
  •  230 g malin (ja używałam rozmrożonych owoców)
  •  150 ml wina Porto (lub innego słodkiego wina czerwonego)
  •  10 g żelatyny
  •  25 g cukru trzcinowego
  •  2 łyżki wody
  •  Większa szczypta chilli (opcjonalnie)

Przygotowanie:


Maliny, wodę i cukier przekładamy do małego garnka, jeżeli używamy dodajemy chilli. Całość zagotowujemy i ciągle mieszając gotujemy na małym ogniu przez 4 minuty.

W drugim garnku gotujemy wino, gdy zacznie wrzeć, garnek odstawiamy na bok i wsypujemy żelatynę, mieszamy do rozpuszczenia się żelatyny. Dodajemy owoce i ponownie mieszamy.


Silikonowe foremki na muffinki napełniamy galaretką. Ja używałam średniej wielkości foremek i napełniałam je po same brzegi. Wstawiamy do lodówki, do całkowitego stężenia galaretki, najlepiej na całą noc. 

Podajemy zaraz po wyciągnięciu z silikonowych foremek.

Gorących walentynek!









34 komentarze:

  1. Anonimowy9.2.15

    Kuszące... i kolor i pewnie smak również ;) Jeżeli nie na walentynki to na pewno przygotuję je na moją rocznicę ślubu, którą też mam w lutym :) Pozdrawiam

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo :) gratulacje z powodu rocznicy!! Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  2. Wow, idealny zimowy deser na welentynki! <3 jestem ciekawa ile takich trzeba zjeść galaretek żeby poczuć szum w głowie? ;) na pewno wypróbuję przepis! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zróbmy tak ;) ja zrobię galaretki a Ty przyniesiesz alkomat i będziemy testować :)

      Usuń
  3. Chyba skorzystam i zrobię na Walentynki, może wtedy mój facet zacznie obchodzić to święto :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby Twój facet zaczął obchodzić to święto wiesz co musisz zrobić? Wyjść za mąż w Walentynki :D ja tak zrobiłam :*

      Usuń
  4. Jak zwykle cudowne zdjęcia i ciekawe dania, tym razem również piękne wnętrza. Ja również obchodzę rocznicę ślubu w lutym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu w takim razie kolejnych rocznic Ci życzę i dziękuję za miłe słowa :**

      Usuń
  5. Weź Ty mnie tu teraz takimi rzeczami nie kuś! Jak nigdy mam smaka na bourbon albo na dobre wino... Galaretki z porto pewnie pochłonęłabym bez niczyjej pomocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu jeszcze tylko..... 2 lata i spokojnie możesz się upijać ;) a może razem się wtedy upijemy ;)

      Usuń
    2. 2 lata? Kochana, daję sobie max. 1,5 roku od dzisiaj :)

      Usuń
    3. :) kurcze ja chyba dzisiaj muszę coś łyknąć ;) taki dzień !

      Usuń
  6. Mmm lubię porto i maliny... Polubię i te galaretki :) Gratuluję Wam i życzę dalszej wytrwałości w małżeństwie, nie odpuszczać - dobra rada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!!! i pozdrawiam serdecznie !

      Usuń
  7. Wyglądają cudownie, myślę, że przekonałyby niejednego opornego do obchodzenia Walentynek. Pomysły na dekorację wnętrza na ten romantyczny wieczór, bardzo inspirujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) trzeba to wypróbować na jakimś opornym ;)

      Usuń
  8. I jak tu nie lubić Walentynek? Z taką zastawą, z takimi galaretkami - Walentynkom mówię zdecydowanie TAK!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja w Walentynki powiedziałam TAK, także innego wyjścia nie ma ;)

      Usuń
  9. Hmmm ja o brudne ubrania się nie potykam, ale za to walczę z brudnymi szklankami, które nigdy nie trafiają tam gdzie powinny. A raczej z moją drugą połową, która ma z tym ewidentny problem. Ale tak jak piszesz "nie odpuszczaj", też nieraz nie odpuszczam i udaję przez 2-3 dni, że tych "garów" nie widzę. I co? Działa, jak już wszystkie się skończą to nagle lądują w kuchni, ale nie w zlewie, tylko umyte na suszarce :) I tak raz na jakiś czas, od 15 lat :P
    Przyznaję, że ja też swoje za uszami mam i ideałem nie jestem, ale jak się okazuje, można z tym żyć i to razem :D
    Ale przejdźmy do galaretek, które z pewnością idealne są. Mam nadzieję, że będzie mi dane ich niebawem skosztować, bo od samego patrzenia na zdjęcie, dostaję ślinotoku, nad którym nie umiem zapanować. A Wam zapewne przydadzą się przed fruwaniem ;)
    Ps. Jedna aranżacja szczególnie przypadła mi do gustu, z pewnością domyślasz się która :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 15 lat, piękna rocznica!! Kolejnych rocznic Kasiu :* wiesz ja już kilkukrotnie starałam się olewać stertę ubrań, ale kurcze jakoś mi nie wychodzi ;) łamię się szybciej niż Artur :P
      Galaretki masz jak w banku a wrzucając zdjęcia aranżacji, przy fiolecie pomyślałam o Tobie :)
      Buziaki

      Usuń
  10. a jak się zagotuje alkohol to jeszcze jest alkoholem? Czy matki karmiące mogą takie gararetki wciągać? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, alkohol jest wyczuwalny, ale myślę, że już dawno z nich wyparował a jeżeli jest to w takim stężeniu, e jedna czy też dwie nie zaszkodzą, nawet Maleństwu ;)

      Usuń
  11. Galaretki wyglądają cudnie pewnie tak też smakują :)
    Samych kolejnych szczęśliwych rocznic i Cudownego Fruwania!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, jeżeli wyląduję na ziemi ;) to zdam relację jak było, może się skusisz :)

      Usuń
  12. O fiu fiu, cudowne! :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Skusiłabym się na te galaretki ale niestety w moim obecnym stanie mogę sobie pomarzyć i obejść się smakiem. Super są aranżacje stołu, różowa przypadła mi do gustu. Klatka na sernik jest nadzwyczajna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odbijesz sobie za jakiś czas ;) teraz warto je odstawić na rzecz Maleństwa :* klatka też jest moim faworytem, teraz jej szukam :)

      Usuń
  14. p. Senyszyn od lat wprawia mnie w cudowny nastrój ;)
    szczęścia Kochani!
    galaretki superowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez zawsze rozbawiała, fajna babka z wielkim dystansem do siebie :) Za życzenia wielkie dzięki :***

      Usuń
  15. jak galaretek nie lubie, tak te wyglądają pięknie!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...