środa, 18 lutego 2015

Bombardino


Zmiany, zmiany, zmiany... nie tylko te na głowie, chociaż one podobno zwiastują nadejście nowego okresu w życiu człowieka. Jest dopiero luty a ja już mogę z całą stanowczością stwierdzić, że rok 2015 jest rokiem zmian. Cały styczeń, aż pękał od niespodziewanych zwrótów akcji czy zaskoczeń a luty wcale nie odstaje od stycznia, przynajmniej pod tym względem. Na horyzoncie przemeblowanie w pracy i generalnie dużo się dzieje w moim życiu. Czy to dobrze czy też źle - czas pokaże. Aaaa i w planach także mam wprowadzenie kilku zmian na blogu, ale o tym jeszcze będę pisać. 

Brakuje mi czasu na wrzucanie przepisów, tylko wklejam na pulpit nowe foldery ze zdjęciami i w kalendarzu zaznaczam terminy ich publikacji, które oczywiście za chwilę zmieniam bo nie ogarniam tego wszystkiego na bieżąco... ale dam radę, wiem to! Muszę tylko wtulić się w ulubioną sofę, puścić muzykę i odprężyć się, tutaj z pomocą przychodzi mi Bombardino...  

Za Wikipedią czytam, że to „włoski napój alkoholowy, popularny zwłaszcza wśród narciarzy w okolicach Alp", ale jak się okazuje zestresowane matki z Opola też cenią sobie ten trunek;)

W skład podawanego na gorąco napoju wchodzą: ajerkoniak, whisky (brandy lub rum), bita śmietana, niekiedy kawa a u mnie… to co było pod ręką. 
Rozgrzewa lepiej niż grzejnik, albo "50 twarzy Grey'a" - polecam !!







Składniki dla 2 osób:

  • 50 ml ajerkoniaku
  • 25 ml likieru kokosowego (u mnie Malibu)
  • 50 ml białego rumu
  • 50 ml śmietany kremówki
  • 30 g białej czekolady

Dodatkowo do podania:

  • 150 ml śmietany kremówki
  • ½ łyżeczki cukru trzcinowego
  • Szczypta cynamonu



Przygotowanie:

Do garnka wlewamy ajerkoniak, likier kokosowy, rum oraz kremówkę. Dodajemy pokruszoną białą czekoladę, całość podgrzewamy do rozpuszczenia się czekolady, nie zagotowujemy.


Ciepły napój przelewamy do szklanki. Kremówkę ubijamy, przekładamy do szklanki, posypujemy cukrem trzcinowym oraz cynamonem. Spożywamy na ciepło celem rozgrzania ;)

8 komentarzy:

  1. O ja! Fajne to! A co za zmiany na głowie? Blondi, ruda? Czy scinasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarny forever ale włosy już ścięte :) o jakieś 10 cm :)

      Usuń
  2. No pani kochana, aaaale pani tu rozgrzewacze zapodaje! Mmmm :)
    Też mam wielką ochotę na rewolucję na głowie, tylko jeszcze pomysłu brak. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł przyjdzie w raz z nadejściem wiosny ;) zawsze tak jest. ściskam cieplutko!!

      Usuń
  3. Zdecydowanie taka mieszanka rozgrzewa- musi być pyszny; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakby do niego jeszcze dodać otoczenie gór i śnieg.... miodzio ;)

      Usuń
  4. Zmiany są potrzebne, oby były jak najlepsze!
    ps. świetne, humorystyczne, z przymrużeniem oka wstawki, uwielbiam taki styl:)

    OdpowiedzUsuń
  5. I to jet strzał w dziesiątkę ! Świetny przepis, chętnie skorzystam :) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...