niedziela, 23 listopada 2014

Jak żyć?... bez glutenu.


Co się dzieje, gdy miłośniczka makaronów, pierogów i tart zmuszona jest odstawić gluten? Załamuje ręce? Porzuca gotowanie? Nic z tych rzeczy! Raczej szuka nowych inspiracji, pyta, próbuje i eksperymentuje. Oczywiście skłamałabym gdybym powiedziała, że odstawienie glutenu jest prostą sprawą. Przez pierwsze dwa tygodnie otwierając pełną lodówkę wydawało mi się, że nie ma w niej nic do jedzenia. Moja sprawa była o tyle trudna, że na początku mojej przygody z dietą bezglutenową odstawiłam nawet te zboża, które glutenu nie zawierają. Dodatkowo zrezygnowałam z laktozy i dopiero po uregulowaniu swojego organizmu mam zamiar sukcesywnie wprowadzać nowe produkty typu kasza jaglana, ryż czy mąki bezglutenowe. 

źródło obrazka: http://lcountrymarket.com/gluten-free-department



Czy dieta bezglutenowa jest dla każdego? Czy to kwestia nowej mody? Po co mi to? W moim przypadku zaczęło się od dolegliwości żołądkowych, które na początku nie wiązałam z nietolerancją czy nadwrażliwością na gluten. Za radą AJWEN odstawiłam go i zaczęłam prowadzić dziennik żywieniowy, obserwowałam organizm i już po kilku dniach, bez zmiany innych aspektów swojego życia, zobaczyłam, że moje samopoczucie zdecydowanie się polepszyło. Kolki się zmniejszyły, ruchy jelit, opuchnięty brzuch, mdłości… poczułam ogromną ulgę. Oczywiście proces oczyszczania organizmu pewnie potrwa jeszcze jakiś czas, nic się nie dzieje z dnia na dzień. I tak ja, glutenofilka postawiłam swoje życie kulinarne na głowie. 


Ale stojąc na głowie można wpaść na całkiem sensowne pomysły. Sytuacja wymusza na nas kulinarne kombinowanie. Przeglądam stare przepisy i zastanawiam się czym zastąpić mąkę, mleko czy makaron. Sięgam do gazet, pytam znajomych i z dnia na dzień zaczynam widzieć coraz więcej możliwości. 

Dla mnie dieta bezglutenowa = zmiana sposobu myślenia o jedzeniu. Jeżeli przechodząc na tą dietę nadal zechcecie pozostać przy chlebach, makaronach i pierogach może się okazać, że po pierwsze wydajecie całe swoje zarobki na droższe zamienniki np. mąki pszennej a po drugie kupując np. bezglutenowe mieszanki zobaczcie czy nie spożywacie całe mnóstwo innych dodatków, które mało korzystnie wpływają na funkcjonowanie waszego organizmu. 

W tym miejscu nie będę udawać, że na tej czy innej diecie jakoś specjalnie się znam, dlatego o pomoc i wkład poprosiłam koleżankę, która jest ekspertem w tym zakresie. AJWEN, czyli Iwona Wierzbicka jest dietetykiem klinicznym i trenerem personalnym. W swojej pracy łączy prawidłową dietę z odpowiednio dobraną aktywnością fizyczną. Na co dzień zwykle zajmuje się „trudnymi” przypadkami, tj. takimi, w których konwencjonalna medycyna często jest bezsilna lub widzi jedynie drogę farmakologiczną. Jej specjalizacją są choroby autoimmunologiczne, metaboliczne oraz insulinooporność.

Ale zanim jeszcze cała masa przydatnych informacji od Ajwen, zerknijcie na górę bloga. Odszukajcie zakładkę BEZ GLUTENU. Znajdziecie tam bezglutenowe przepisy, które już wcześniej ukazywały się na blogu. Sukcesywnie będą dodawane kolejne. Szukajcie przepisów z przekreślonym znakiem kłosa.

To tyle ode mnie, pałeczkę oddaję Iwonie :)

Ostatnio coraz częściej czyta się o modzie na bezglutenowe jedzenie, że jest to fanaberia i nader niebezpieczna chwilowa fascynacja. Dieta bezglutenowa jest niedoborowa, nie zapewnia właściwych składników odżywczych, co przyczynia się do chorób.

Oczywiście nie jest to prawdą, myślę że tego typu rewelacje to obawy wielkich koncernów, że ludzie przestaną spożywać płatki śniadaniowe, mleczne desery i różnego rodzaju wyroby z użyciem mąki, a to jest gigantyczny przemysł wart miliardy.

Oczywiście w diecie bezglutenowej istnieje spore ryzyko złej jej interpretacji. Po pierwsze dlatego, że wiele osób ulega modzie na samodiagnozę. Bolą mnie jelita, czuję się źle to znaczy nie toleruję glutenu. Tym samym czas przejść na dietę bezglutenową, czyli chleb pszenny czy żytni zastąpię jeszcze gorszym kukurydzianym, ryżowym czy samodzielnie pieczonym z mieszanek składających się z samych modyfikowanych i chemicznych dodatków. Słodycze tradycyjne zostają zamienione na bezglutenowe, czasami jaja na proszek jajeczny, a mleko na sojowe lub migdałowe. Zachowujemy pozory robienia czegoś dobrego dla siebie, a w praktyce tylko pogarszamy.

Nie każdy ból jelit, żołądka, wzdęcia, złe samopoczucie to wina glutenu. Częściej jest to wina nietolerancji FODMAPS, w uproszczeniu węglowodanów, które fermentując powodują gazy i ból lub też problem z przerostem flory bakteryjnej jelita cienkiego SIBO, co jest spowodowane usilnym wprowadzaniem diety zasadowej, np. nadmiar kaszy jaglanej, zażywaniem leków przeciwzapalnych (popularny ibuprofen) lub leków w cudzysłowiu nazwanych osłonowymi dla żołądka, czyli popularne controloci, omeprazole, porprazole, które zmniejszają wydzielanie soków trawiennych zmieniając środowisko żołądka, które z zasady jest kwaśne.

Dieta bezglutenowa niesie ze sobą pewne ryzyko dlatego, że ludzie źle ją interpretują. Jeśli na co dzień odżywiasz się źle, to przechodząc na dietę bezglutenową nadal tak będzie z tą różnicą, że będzie bezglutenowo. Dieta składająca się z oczyszczonych zbóż typu kukurydza, ryż czy skrobie modyfikowane, z nadmiarem produktów zbożowych będzie prowadziła do insulinooporności, zmęczenia, a w przyszłości otyłości i cukrzycy, a nawet nowotworów. Rak lubi cukier i o tym mówi się coraz częściej, a węglowodany to cukier, nie ma znaczenia, że nie czujesz słodyczy, nie każde węglowodany są słodkie w smaku, ale każde rozpadają się na glukozę w żołądku i to się dzieje szybko w przypadku każdego oczyszczonego zboża.

Jak zatem jeść by czerpać jak najwięcej korzyści dla zdrowia? Po pierwsze należy zdiagnozować na czym polega problem, czy cierpisz na SIBO, FODMAPS, nietolerancję glutenu a może celiakię, czy przy okazji nie współistnieje zaburzenie flory jelitowej i insulinooporność, która powoduje tycie i zmęczenie. W zależności od tego gdzie leży problem dieta będzie bardziej lub mniej restrykcyjna.

Jeśli nie masz czasu na diagnostykę, zmień dietę na bezglutenową z zasady, czyli mięso, jaja, ryby, owoce morza, podroby, tłuszcze zwierzęce, tłuszcz kokosowy, awokado, warzywa, dużo warzyw, soki warzywne, kiszonki, trochę owoców. Z czasem rozszerzaj dietę o zboża, które również są bezglutenowe, natomiast bardzo wartościowe, czyli komosa ryżowa (quinoa), amarantus, kasza gryczana, co jakiś czas kasza jaglana. Ostrożnie z roślinami strączkowymi, często powodują wzdęcia. Orzechy natomiast pomimo swoich walorów odżywczych zawierają duże ilości kwasów omega 6, które nie lubią podgrzewania, przez co wcale nie nadają się na mąki do pieczenie, podobnie jak te z ziaren/nasion, a po drugie ich nadmiar w stosunku do kwasów omega 3 może działać prozapalnie. Zatem zjedzenie garści orzechów co 2-3 dni jest rozsądnym pomysłem, natomiast przerabianie ich już nie.

Na koniec warto wspomnieć o wartościach odżywczych by rozwiać wątpliwości, dieta która składa się z porcji mięsa, 3-4 jaj dziennie, warzyw i owoców, ma wszystkie wartości odżywcze niezbędne człowiekowi do prawidłowego rozwoju. Liczyłam to w profesjonalnym kalkulatorze dietetycznym porównując ze zwykła dietą bogata w zboża. Ważne jest by zwiększyć w diecie udział tłuszczów zwierzęcych typu smalec gęsi czy tłuszczów roślinnych nasyconych olej kokosowy lub jednonienasyconych – awokado, bo to jest energia do pracy organizmu, a jednocześnie źródło witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Zielone warzywa dostarczą siarkę do regeneracji, wapń oraz kwas foliowy. Owoce i marchew – to węglowodany. Z owoców zwykle najlepiej tolerowane są dojrzałe banany (sacharoza mniej fermentuje niż skrobia). Jaja zawierają wszystkie niezbędne do życia składniki, cholesterolu nie należy się bać – to budulec naszych komórek nerwowych i prekursor do produkcji hormonów. Raz w tygodniu warto zjeść podroby, nie ma cenniejszego źródła witamin i minerałów. Kiszonki z kolei dostarczają żywych kultur bakterii.

Iwona Wierzbicka dietetyk kliniczny i trener personalny


Życzymy zdrowia!!

5 komentarzy:

  1. Ten artykuł to taka pigułka wiedzy, którą każdy powinien połknąć :) Deli! jaki los czeka Twoją maszynkę do makaronów? ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amelia maszynka ma się dobrze :) Reszta rodziny żyje z glutenem :)

      Usuń
  2. Anonimowy9.4.15

    pieczona pierś z indyka w gorącym sosie żurawinowym..idealny, zdrowy obiad bez glutenu ;) a żeby jeszcze był szybki można wszystko kupić gotowe, bo firma Develey właśnie teraz ma taki 'czyściutki' skład:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Życie bez glutenu na początku nie wydaje się łatwe, bo gluten czyha wszędzie :/ ja korzystam ze strony www.bazabezglutenu.pl - można tam znaleźć restauracje, kawiarnie, piekarnie gdzie można bezpiecznie zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post :) Zapraszam również do mnie po garść ciekawostek dotyczących diety bezglutenowej. O niektórych na pewno nie mieliście pojęcia.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...