czwartek, 9 października 2014

Pralinki gruszkowe

Wraz z upływem lat:
1. Wokół oczu tworzą się jakieś niezidentyfikowane kratery.
2. Ilość siwych włosów wymusza regularne farbowanie odrostów.
3. W dużej części swoich ubrań zaczynam wyglądać jak dzidzia-piernik.
4. Wyrazy typu nara, wporzo i zajarana zaczynają dziwnie brzmieć w moich ustach.
5. Już mi nie wystarcza jeden krem, taki do wszystkiego.

Ale oprócz tych średnio optymistycznych odkryć wraz z upływem lat także:
1. Zaczyna się doceniać prawdziwe przyjaźnie i nie dąży się do sztucznego pomnażania znajomości.
2. Docenia się jakość a nie ilość.
3. Lubi się swoją przetłuszczającą się cerę, która spowalnia efekty starzenia.
4. Zmniejsza się tempo życia, nie czując przy tym, że coś nam bezpowrotnie umyka...

I ten ostatni aspekt dojrzewania/starzenia się/dorastania coraz bardziej doceniam. Pamiętam czasy zaraz po studiach, moja pierwsza praca i chęć bycia najlepszym, kolejne miejsca pracy i znowu to samo, praca zabierana do domu, nieprzespane noce. Chciałam udowodnić innym ale przede wszystkim sobie, że dam radę, że mogę dużo. 

Teraz, prawie 13 lat od podjęcia mojej pierwszej pracy znam już siebie, wiem na co mnie stać i nie muszę już nikomu a przede wszystkim sobie niczego udowadniać. Mieszkam w miejscu gdzie życie płynie wolniej i dobrze mi z tym. Za sobą zostawiam to co sprawia, że życie umyka mi przez palce, co sprawia, że po raz kolejny znajomym mówię, że nie mam dla nich czasu. Żaden tytuł przed nazwiskiem nie może się równać z czasem spędzonym z najbliższymi. Dziękuję swoim 37 wiosnom za możliwość podejmowania takich decyzji :)

A wygospodarowany czas mam zamiar przeznaczyć na:
1. Oglądanie z Julką filmów, które mamy na naszej liście.
2. Wspólne, rodzinne czytanie książek.
3. Spacery z gorącą herbatą w termosie.
4. Babskie pogaduchy przy winie.
5. Aktywny powrót na bloga i realizację odkładanych blogowych projektów.
6. Gotowanie, gotowanie, gotowanie :) 

Ten ostatni punkt powoli wcielam w życie bo pichcenie relaksuje mnie jak mało które zajęcie. Zrobienie takich pralinek też powinno Was zrelaksować, nie jest to coś skomplikowanego a mając całe pudełeczko gotowych pyszności polecam dobry film np. "Czekolada", może szklanka gorącego mleka, albo ulubiona herbata....








Składniki na około 20 sztuk:

  • 140 g białej czekolady
  • 1 opakowanie kremowego serka, ja użyłam serka Almette gruszka - jabłko
  • 100 ml śmietany kremówki (36%)
  • 3 łyżki likieru gruszkowego
  • 8 łyżek mleka w proszku
  • Skórka otarta z jednej cytryny
  • 7 łyżek płatków owsianych (błyskawicznych)
  • 2 szklanki pistacji (obranych)
Przygotowanie:
Kremówkę zagotowuję. Pokruszoną czekoladę umieszczam w misce, dodaję likier gruszkowy, całość zalewam gorącą kremówką. Pozostawiam bez mieszania na 2 minuty, po tym czasie dokładnie mieszam, dodaję serek, mleko w proszku, skórkę z cytryny i płatki owsiane. Wszystko dokładnie mieszam i schładzam w lodówce przez 2 godziny.
Pistacje drobno siekam. 
Masę wyjmuję z lodówki, formuję kulki wielkości orzecha włoskiego, przed podaniem obtaczam je pokruszonymi pistacjami. Pralinki pozbawione pistacjowej panierki przechowuję w lodówce.

6 komentarzy:

  1. nie wiem co o tym sadzic, ale prezentują się smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Deli, u mnie wokół ust, ale to podobno zmarszczki śmiechowe -jedne i drugie :), jeszcze nigdy nie farbowałam włosów, więc odrostów nie... zauważam :), dzidzi-p nie zauważyłam, a z kremem mam tak samo :)
    Co drugiej części, to myślę tak samo, i czuję jak Ty, bo Ci sprawdzeni i bliscy są najważniejsi, ale nie mogę zwolnić w pracy i to mnie to trochę zniechęca do... życia... :(
    Cera sucha, więc nawilżanie, nawilżanie i złuszczanie :), bez radości jak u Ciebie, ale gdybym tajichnpięknych pralinek pojadła, to może by się natłuściła, co myślisz, Delimko?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też nie wystarcza jeden krem. Musi być ich dużo. Zwłaszcza czekoladowych ;).
    A z tą cerą to prawda, prawda! :))
    Pralinki pyyyysznie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekoladowe kremy, szczególnie te do ciała albo do jedzenia ;)

      Usuń
  4. Mmm, pyszne musiały być :) Takie zupełnie wyjątkowe :)
    Ja, choć wiosen mam trochę mniej, też je doceniam, bo dużo się nauczyłam. I teraz mi jest lepiej, niż było kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to najważniejsze, że jest lepiej niż było i oby tak dalej :*

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...