środa, 10 września 2014

Dżemy z mirabelek



„Gosia, chcesz trochę mirabelek?” Odpowiedź na to pytanie mogła być tylko jedna – no jasne, że chcę! 

Nie wzięłam tylko pod uwagę tego, że każdy inaczej interpretuje słowo TROCHĘ. Myślałam, że mirabelek wystarczy na ciasto i może dwa desery, jednak już następnego dnia rano przekonałam się, że obróbka dostarczonych śliwek zajmie mi jakieś 2 wolne popołudnia. 
Ogromne wiadro owoców uśmiechało się do mnie a ja patrzyłam na nie z pewną dozą nieśmiałości, zastanawiając się do czego ich użyję. 

Pyszne ciasto z mirabelkami już robiłam więc powtarzać nie będę, dżem również, ale przecież mogę zrobić inny, szczególnie, że w tym roku jeszcze nie usiadłam do przetworów. 


Dobra postanowione – będzie dżem! Jeden z dodatkiem wanilii i cytryny, drugi z wanilią i imbirem a trzeci z dodatkiem cytrusów i dyni. Już podczas smażenia, jedna z czytelniczek podsunęła mi pomysł aby do mirabelek dodać odrobinę cynamonu i tak obok imbiru w dżemie spoczął cynamon. 


Jest bardzo smacznie! Pierwszy słoiczek "wyszedł" już podczas sobotniego śniadania, drugi podczas niedzielnego spaceru po lesie… na szczęście wczoraj kolega z pracy znowu przyniósł mi „trochę” mirabelek więc zaczynam kolejną dżem sasion ;)









Dżem mirabelki - imbir - cynamon

Składniki na ok. 4 małe słoiczki:

  • 2 kg mirabelek (owoce warzymy po wydrylowaniu)
  • 400 g cukru
  • 1 laska wanilii
  • 3 łyżki świeżego imbiru (startego na tarce o drobnych oczkach)
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 4 łyżki soku z cytryny



Przygotowanie:


Owoce myjemy i pozbawiamy pestek. Mirabelki zasypujemy cukrem, mieszamy i odstawiamy na ok. 10 godzin. 



Po 10 godzinach dodajemy ziarna z 1 laski wanilii, starty imbir, cynamon i mieszamy. Całość zagotowujemy i smażymy na małym ogniu bardzo często mieszając. Gdy dżem zaczyna mieć "dżemową" konsystencję (po około 30-40 minutach) dodajemy sok z cytryny po czym gotujemy całość jeszcze przez kilka minut.


Przygotowane wcześniej słoiczki (wymyte, wyparzone i wysuszone) napełniamy gorącym dżemem, zakręcamy i stawiamy gorące do góry dnem. Ja poprzestałam na tym etapie ponieważ z racji przygotowania niewielkiej ilości dżemu nie musiałam się martwić czy w ten sposób przygotowane przetrzymają zimę ;) jednakże poniżej cytuję za Beą jej sposób na pasteryzację.



"Najpierw myję słoiki i zakrętki i odstawiam na suszarkę, by lekko obeschły. Następnie wstawiam je do zimnego piekarnika, który rozgrzewam do 120-130°C i wypiekam je przez ok. 15 - 20 minut. Gdy przygotowywany dżem ma już odpowiednią konsystencję przekładam go do gorących słoików (uwaga! nie zapominamy o trzymaniu słoika rękawicą lub grubą ściereczką ;) ) i szczelnie zakręcam. Możemy oczywiście zatrzymać się na tym etapie, stawiając gorące, dobrze zakręcone słoiczki do góry dnem, ja jednak – dla pewności – pasteryzuję je dodatkowo w piekarniku. Słoiki z gorącym dżemem natychmiast po zakręceniu ponownie wstawiam do piekarnika i pasteryzuję je w tej samej temperaturze przez ok. 20 minut. Po tym czasie wyłączam piekarnik, uchylam drzwiczki i pozostawiam słoiki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia.".



Dżem mirabelki - cytryna


Składniki na ok. 4 małe słoiczki:

  • 2 kg mirabelek (owoce warzymy po wydrylowaniu)
  • 400 g cukru
  • 1 laska wanilii
  • 2 cytryny
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 100 ml likieru Cointrau (likier pomarańczowy)

Owoce myjemy i pozbawiamy pestek. Mirabelki zasypujemy cukrem, mieszamy i odstawiamy na ok. 10 godzin. 



Cytryny sparzamy wrzątkiem, odcinamy końce a następnie kroimy na cieniutkie plasterki. Cytryny umieszczamy w garnku, zalewamy wodą i gotujemy przez 20 minut.



Do mirabelek dodajemy ziarna z 1 laski wanilii, ugotowane i odcedzone cytryny oraz likier, mieszamy.

Całość zagotowujemy i smażymy na małym ogniu bardzo często mieszając. Gdy dżem zaczyna mieć "dżemową" konsystencję (po około 30-40 minutach) dodajemy sok z cytryny po czym gotujemy całość jeszcze przez kilka minut.


Przygotowane wcześniej słoiczki (wymyte, wyparzone i wysuszone) napełniamy gorącym dżemem, zakręcamy i stawiamy gorące do góry dnem. 


Dżem mirabelki - cytrusy - dynia

Składniki na ok. 4 małe słoiczki:

  • 800 g dyni (ważymy po obraniu)
  • 1kg mirabelek (owoce warzymy po wydrylowaniu)
  • 400 g cukru
  • 2 duże pomarańcze
  • 1 cytryna
  • Sok z 1 cytryny

Mirabelki myjemy i pozbawiamy pestek. Zasypujemy je cukrem (200 g), mieszamy i odstawiamy na 4 godziny. 



Dynię obieramy i kroimy na średniej wielkości kostkę, zasypujemy ją cukrem (200 g) , mieszamy i odstawiamy na 4 godziny.

Cytryny i pomarańcze sparzamy wrzątkiem, odcinamy końce a następnie kroimy na cieniutkie plasterki. Cytrusy umieszczamy w garnku, zalewamy wodą i gotujemy przez 30 minut.



Mirabelki przekładamy do garnka, zagotowujemy i gotujemy na małym ogniu przez 20 minut, od czasu do czasu mieszając. Dynię przekładamy do garnka i postępujemy tak samo jak z mirabelkami, gotujemy do miękkości.

Do mirabelek dodajemy ugotowaną dynię oraz odcedzone cytrusy, mieszamy. Całość zagotowujemy i smażymy na małym ogniu bardzo często mieszając. Gdy dżem zaczyna mieć "dżemową" konsystencję (po około godzinie) dodajemy sok z cytryny po czym gotujemy jeszcze przez kilka minut.

Przygotowane wcześniej słoiczki (wymyte, wyparzone i wysuszone) napełniamy gorącym dżemem, zakręcamy i stawiamy gorące do góry dnem.


6 komentarzy:

  1. Ja też dostałam "trochę" mirabelek tylko moje trochę było nieco większe niż Twoje. Nieco oznacza trzy 15 litrowe wiadra pełne dojrzałych, pachnących śliwek. Przepisy Twoje zachowam na przyszły rok (ja już wszystko przerobiłam na 2 sposoby) bo szóstym zmysłem czuję, że w przyszłym sezonie też dostanę trochę śliwek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pomimo faktu, że jest przy tych mirabelkach "odrobinę" roboty fajnie jest dostawać takie prezenty :)

      Usuń
  2. Takie dżemy to skarb w naszych spiżarniach: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej już stoją i chyba zimy nie doczekają ;)

      Usuń
  3. Dżemy jeszcze przede mną w mojej "karierze" kucharskiej. Ale narobiłaś mi teraz ochoty by spróbować zrobić swój własny dżem i chyba się za to niedługo zabiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominika, ja też przez długi okres czasu myślałam, że przetwory to wyższa szkołą jazdy, a jak się okazało to bułka z masłem, albo raczej z dżemem ;)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...