sobota, 19 lipca 2014

Pierogi z jarmużem i z serem ricotta

Za oknem tropiki, czyli jakieś 35 stopni w słońcu, w piekarniku studzi się pavlova, obiecana na urodziny koleżanki, Tofik leniwie przeciąga się na parapecie a mi się marzy słodkie dolce far niente... Już tyle razy sobie obiecywałam, że sprzątanie przeniosę na inny dzień tygodnia właśnie po to, żeby móc się delektować wolnym weekendem i niczym Tofik przeciągać się i relaksować zamiast latać po domu na ścierce. 
Czy to nie jest logiczne, aby sprzątać w dni pracujące a w dni wolne od pracy oddawać się lenistwu zamiast ciężkiej robocie? Kto wymyślił te sobotnie porządki? Przez nie, mój weekend skraca się do niedzieli i sobotniego wieczoru :( Tak wiem, równie dobrze można olać sprzątanie, ale uwierzcie mi, próbowałam - nie działa. Prędzej czy później kurz zalegający na półce zaczyna mnie uwierać i najzwyczajniej w świecie przeszkadza mi w pełnej relaksacji ;) O tyle dobrze, że każdy z członków rodziny ma swój zakres obowiązków, no każdy z wyjątkiem Tofika. Do jego zakresu obowiązków należy: zostawianie sierści w każdym zakątku domu, drapanie sofy i puf, ale przede wszystkim dawanie się miziać, tulić i głaskać. Takiemu to dobrze! Tylko menu ma dosyć ubogie, bo np. takiego jarmużu nie jada :) I niech żałuje. 
W zeszłym roku nie miałam na jarmuż specjalnego pomysłu a w tym sezonie uwielbiam go w każdej postaci, szczególnie z dodatkiem ricotty! Pierogi są przepyszne a polane ciepłym masełkiem idealne na sobotni obiad!







Składniki na około 20 sztuk

Farsz:

  • 70 g jarmużu (same liście, pozbawione zgrubień)
  • 2 ząbki czosnku
  • Oliwa z oliwek
  • 100 g sera ricotta
  • Sól, świeżo zmielony pieprz



Przygotowanie:
Oczyszczony i pozbawiony zgrubień jarmuż siekamy bardzo drobno. Na patelni rozgrzewamy oliwę (około 4 łyżki), dodajemy przeciśnięty czosnek i podsmażamy przez około 5 sekund. Dodajemy jarmuż i podsmażamy przez około 8 minut, jarmuż powinien być miękki. Studzimy a następnie dodajemy ricottę, doprawiamy solą oraz pieprzem, mieszamy.


Ciasto:

250 g mąki pszennej

125 ml letniej wody

25 g miękkiego masła

½ jajka (najpierw je roztrzepujemy a późnej odmierzamy połowę)

1 żółtko

½ łyżeczki soli


Przygotowanie:
Mąkę przesiewamy na blat, dodajemy masło i mieszamy palcami. Dodajemy jajko, żółtko oraz sól a następnie stopniowo wodę. Ciasto wyrabiamy a następnie wkładamy je do oprószonej mąką miski i przykrywamy ściereczką. Ciasto odpoczywa przez 15 minut.


Ciasto cienko rozwałkowujemy na oprószonym mąką blacie, przy pomocy szklanki wykrawamy okręgi, które napełniamy przygotowanym farszem i sklejamy jak pierogi. 


Wodę zagotowujemy, dodajemy szczyptę soli. Na gotującą się wodę wrzucamy pierogi i ostrożnie mieszamy. Pierogi gotujemy około 1 minutę od momentu wypłynięcia ich na powierzchnię wody.


Podajemy polane ciepłym masłem.

Smacznego!!

14 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wpis. :)))

    Pozdrawiam

    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. mam identyczny garnuszek/bulionówkę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) taka bardzo fotogeniczna :)

      Usuń
  3. Polecam przeniesienie sprzątania na piątkowy wieczór - wtedy będą faktyczne dwa dni lenistwa. :)) A Tofik próbował jarmużu? Bo ja np. nie sądziłam, że nasz pies domowy jada owoce, dopóki nie dałam mu spróbować borówki kanadyjskiej z drzewka w ogródku. ;) Może ma zapędy na wegetarianizm? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No piątkowy wieczór to też już taki bardzo weekendowy, w czwartek mam zajęcia więc nie dam rady ale w środę ;) No jakby z środy zrobić sobotę? :)
      Tofik ma zapędy na bycie psem :) czy vege psem tego nie wiem, ale chyba faktycznie sprawdzę, bo jeżeli Twój wcina borówki.... no cóż wie co dobre :)

      Usuń
  4. Ech, skąd ja znam te sobotnie sprzątanie! Przyznaję bez bicia, że z naszej skromnej dwójki w domu, to Sebastian goni mnie, abym ruszyła tyłek i wzięła się za sprzątanie. Nie wiem czemu, ale zawsze łudzę się, że jak pośpię dłużej niż on, to już będzie wysprzątane albo będzie tak późno, że Sebastian zwolni mnie ze ścierki ;)
    A pierogi bym pojadła. Nie jadłam ich chyba z pół roku! A takie z jarmużem brzmią elegancko ;) Muszą być dobre!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Artur może i zacznie sprzątać, ale przy okazji mnie obudzi i koniec z moim spaniem ;) poza tym mam kompleks Moniki (tej z Przyjaciół) i wydaje mi się, że sprzątam najlepiej z wszystkich domowników ;)
      Ja też pierogi odstawiłam, z bólem serca, ale mówi się trudno :) jednak na kilka sztuk tych jarmużowych dałam się namówić :)

      Usuń
    2. No weeeź! Osoby o takiej figurze jak Ty wprawiają mnie w mega wielgachne kompleksy wspominając o diecie. Czyś Ty "babo" zwariowała? Taka laska? A odnosnie Moniki- mam dokładnie tak samo! ;)

      Usuń
    3. no weź Ty ! :*

      Usuń
  5. A jakby tak zastąpić ricottę fetą? Wyglądają pysznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsystencja jak najbardziej podobna, ale trzeba uważać na doprawianie. Wtedy może warto dodać więcej jarmużu a mniej fety :)

      Usuń
  6. Fajny wpis, ale jednak za malo ricotty, a ciasto bylo dosyć lepiące się. Na przyszlosc jednak najpierw podgotuję jarmuż a potem go bede smazyc... Ekspertem od pierogów nie jestem, nie znam przepisu na niezawodne ciasto więc może coś zle przygotowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że to ciasto sprawdza mi się w każdej opcji. W pierogach ruskich, z jagodami i kapustą też. Nie mam pojęcia dlaczego było zbyt klejące. Dałaś mu odpocząć?
      Te proporcje to moja propozycja, każdy może ją dowolnie zmieniać w zależności od upodobań. Ja jarmużu nigdy wcześniej nie podgotowuję, samo smażenie moim zdaniem w zupełności mu wystarczy, podobnie jak szpinakowi, ale to również kwestia gustu :) Pozdrawiam

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...