wtorek, 13 maja 2014

Drożdżówki z rabarbarem i kruszonką

To były czasy podstawówki. Fajnie było mieć przyjaciółki, koleżanki, kolegów. Gdy ktoś na podwórku Cię nie lubił miałaś przechlapane, a już najgorzej jak tym kimś był szef całej podwórkowej paczki (lub szefowa). Jednak podstawówka minęła mi całkiem, całkiem, chociaż z tyłu głowy siedziała taka myśl, że lepiej być lubianym niż nielubianym. 

Przyszedł czas liceum. Bunt, glany, golenie głowy maszynką i ostry makijaż. Z tym wszystkim przyszło poczucie, że nic nie muszę, że mam być szczera a przede wszystkim mam być sobą. Wychodziłam z założenia, że jak ktoś mnie lubi to super a jak nie, to naprawdę nie osiwieję z tego powodu. Tak się buntowałam przez 3,5 roku, aż poznałam Artura. Glany zamieniłam na balerinki a krótkie włosy zapuściłam. Zależało mi na sympatii tego faceta z włosami po pas. Udało się, a przy okazji złagodniałam i wyluzowałam. 

Tak przyszedł czas studiowania i braku czasu na przejmowanie się czymkolwiek poza nauką, ślub na drugim roku studiów, urodziny Julii na czwartym.... byłam już mamą, pracowałam, nie miałam czasu na problemy typu "a co powiedzą ludzie". 

Dzisiaj Julka ma 14 lat, przez ten czas i ja wydoroślałam i zaczęłam cenić takie wewnętrzne przeświadczenie, że jestem sobą, że w wieku 36 lat już nic nie muszę a najbardziej to nie muszę udowadniać innym. Nie mam czasu i potrzeby na przyjaźnie na siłę, znam swoje mocne i słabe strony, cenię siebie i staram się lubić tą dojrzałą kobietę z dużą dawką energii. Wydawać by się mogło, że to się już nie zmieni.... no właśnie nie do końca. Trafiasz w nowe towarzystwo i znowu zaczyna Ci zależeć na sympatii, przejmujesz się co powiedzą inni, nie potrafisz odmawiać bo komuś mogłoby się zrobić przykro, zamknięte koło. Z tego koła wyrywa Cię sytuacja, która pokazuje, że nie warto, że bycie sobą to ogromna wartość, że masz prawo powiedzieć nie, masz prawo nie tolerować pewnych osób czy zachowań. Wczoraj usiadłam na łóżku targana emocjami i jak grom z jasnego nieba spłynęło na mnie to, co już kiedyś wiedziałam. Przecież ja już nie jestem małą dziewczynką z podstawówki, nie muszę się przyjaźnić z każdą osobą z podwórka, niektórych mogę świadomie unikać i mówić NIE - tej Pani to ja już dziękuję :) Alleluja!

W kuchni, jako, że jest moim królestwem, też już nie muszę się naginać i zjadać paprykarzy, flaczków czy wątróbki. Mogę jeść to, na co mam ochotę i tylko zdrowy rozsądek mi podpowiada, że nie powinny to być żelki 24 godziny na dobę ;) Zresztą obok żelków mogłabym pochłaniać wszystko co związane z ciastem drożdżowym. Obłędnie pachnie, jest miękkie, najlepsze jeszcze gorące... W sezonie, na cieście drożdżowym królują jagody a teraz rabarbar. W drożdżówkach, z całą górą kruszonki, do tego szklanka mleka albo tak jak ja lubię z odrobiną kwaśnej śmietany. O tak!






Składniki na około 9 dużych drożdżówek:
  • 3 łodygi rabarbaru 
  • 1 łyżka cukru trzcinowego 
  • 1 łyżeczka masła 
  • 1 szklanka mleka 
  • 40 g świeżych drożdży 
  • 80 g cukru 
  • 500 g mąki pszennej 
  • 70 g masła 
  • 1 jajko 
  • szczypta soli

Przygotowujemy zaczyn. Mleko delikatnie podgrzewamy (powinno być letnie), do mleka wsypujemy rozkruszone drożdże, 2 łyżki cukru i 1 łyżkę mąki. Mieszamy dokładnie, przykrywamy ściereczką, odstawiamy w ciepłe miejsce na około 15 minut.

Po tym czasie do miski przesiewamy resztę mąki, dodajemy pozostałą część cukru, zaczyn, jajko, szczyptę soli i roztopione masło (70 g). Ciasto wyrabiamy, do momentu aż będzie gładkie. Odkładamy je do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 30 minut.



Przygotowujemy rabarbar:

Rabarbar obieramy ze skórki i kroimy na 3 cm. kawałki. Na patelni rozpuszczamy 1 łyżeczkę masła, dodajemy cukier trzcinowy i mieszamy. Gdy cukier delikatnie się rozpuści dodajemy pokrojony rabarbar i mieszamy. Karmelizujemy go przez około 6-7 minut, od czasu do czasu mieszając. Odstawiamy do wystygnięcia.



Wyrośnięte ciasto dzielimy na około 9 części, z każdej robimy kulkę, którą następnie rozpłaszczamy. W samym środku, dnem małej szklanki, robimy zagłębienie, do którego wkładamy wcześniej przygotowany rabarbar.



Przygotowujemy kruszonkę:

  • 50 g mąki pszennej
  • 20 g mąki ryżowej
  • 50 g miękkiego masła
  • 50 g cukru



Wszystkie składniki mieszamy a następnie rozcieramy palcami, do momentu aż powstanie sypka kruszonka.



Kruszonką obficie posypujemy drożdżówki. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Blachę wykładamy papierem do pieczenia, na nim układamy drożdżówki (w większych odstępach). Pieczemy w nagrzanym piekarniku przez około 25-30 minut, do zarumienienia.

Studzimy i jemy :) smacznego!! 

  • 1 szklanka mleka
  • 40 g świeżych drożdży
  • 100 g cukru
  • 500 g mąki pszennej
  • 80 g miękkiego masła
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • ok. 1,5 szklanki jagód
- See more at: http://www.bistromama.pl/2012/07/drozdzowki-z-jagodami-i-kruszonka.html#sthash.NUnVfk3e.dpuf
  • 1 szklanka mleka
  • 40 g świeżych drożdży
  • 100 g cukru
  • 500 g mąki pszennej
  • 80 g miękkiego masła
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • ok. 1,5 szklanki jagód
Drożdże rozpuszczamy w letnim mleku, mieszamy z cukrem i łyżką mąki. Odstawiamy zaczyn na na ok. 15 min. wyrośnięcia.
Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy wyrośnięty rozczyn, jajko, szczyptę soli i roztopione masło. Wyrabiamy ciasto, aż będzie gładkie. Odkładamy je następnie w misce w ciepłe miejsce na ok. 20 min do wyrośnięcia. Ciasto można rozwałkować na stolnicy i wycinać krążki, ja nabierałam do ręki, formowałam kule, a następnie wykładałam na blaszkę wyłożoną papierem i w środku każdej drożdżówki robiłam szklanką wgłębienie.
Opłukane i osuszone jagody nakładamy łyżką do każdego dołka i posypujemy (obficie) kruszonką.
Pieczemy w nagrzanym piekarniku ok. 30 min. w temperaturze 180 stopni.

kruszonka:
(duża porcja)
  • 140 g mąki krupczatki
  • 100 g cukru
  • 100 g miękkiego masła 
Masło rozcieramy palcami w misce razem z mąką i cukrem, aż powstanie sypka kruszonka. 
- See more at: http://www.bistromama.pl/2012/07/drozdzowki-z-jagodami-i-kruszonka.html#sthash.NUnVfk3e.dpuf
  • 1 szklanka mleka
  • 40 g świeżych drożdży
  • 100 g cukru
  • 500 g mąki pszennej
  • 80 g miękkiego masła
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • ok. 1,5 szklanki jagód
Drożdże rozpuszczamy w letnim mleku, mieszamy z cukrem i łyżką mąki. Odstawiamy zaczyn na na ok. 15 min. wyrośnięcia.
Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy wyrośnięty rozczyn, jajko, szczyptę soli i roztopione masło. Wyrabiamy ciasto, aż będzie gładkie. Odkładamy je następnie w misce w ciepłe miejsce na ok. 20 min do wyrośnięcia. Ciasto można rozwałkować na stolnicy i wycinać krążki, ja nabierałam do ręki, formowałam kule, a następnie wykładałam na blaszkę wyłożoną papierem i w środku każdej drożdżówki robiłam szklanką wgłębienie.
Opłukane i osuszone jagody nakładamy łyżką do każdego dołka i posypujemy (obficie) kruszonką.
Pieczemy w nagrzanym piekarniku ok. 30 min. w temperaturze 180 stopni.

kruszonka:
(duża porcja)
  • 140 g mąki krupczatki
  • 100 g cukru
  • 100 g miękkiego masła 
Masło rozcieramy palcami w misce razem z mąką i cukrem, aż powstanie sypka kruszonka. 
- See more at: http://www.bistromama.pl/2012/07/drozdzowki-z-jagodami-i-kruszonka.html#sthash.NUnVfk3e.dpuf

21 komentarzy:

  1. "Przy­jaciel to ktoś, kto da­je Ci to­talną swo­bodę by­cia sobą"
    Jim Morrison

    I to jest w życiu najważniejsze. Ludzie, przy których czujesz się szczęśliwa, nic nie musisz, tylko chcesz. Chcesz dawać siebie i dostajesz w zamian tylko pozytywną energię, zrozumienie i głębię szczerej relacji. Czasem ciężko oddzielić ziarno od plew, szczere chęci od nieszczerych zamiarów, wymuszone zobowiązania od spontanicznych oczekiwań. Ale takie życie, ciągła walka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Jimem!!! A Ty, pięknie powiedziałaś !

      Usuń
  2. Ojej, tak dawno u Ciebie nie byłam! Ale widzę, że nic się nie zmieniło, poruszasz nieraz tak ciekawe tematy, że towarzysząca im potrawa znika w cieniu (nic nie ujmując pęknym drożdżówkom!!). Ja się staram nie przejmować opiniami ludzi, na ktorych mi nie zależy, choć w mojej naturze tkwi chęć dogodzenia wszystkim. To trudne, ale bardzo pomaga mi Darek, który ma cholernie silny charakter i kamienną skórę, od której odbijają się złośliwe uwagi, niechęć, krytyka jego decyzji lub postępowania. Mało na świcie jest osób, z którymi się liczy - całe szczęście należę do tego grona :) ja tak nie potrafię, co sprawia, że czasem wpadam w niepotrzebne dołki. Ale cóż, uczymy się całe życie i może kiedyś też doznam takiego olśnienia, jakie spadło na Ciebie ;) Ściskam mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota :* jak ja kocham takie powroty!!! Cieszę, ze że tu zaglądasz :* Ja też czasami miewam dołki ale z wiekiem już nie tak głębokie :) Gorąco Cię ściskam!!!!

      Usuń
  3. Przeczytałam: "udało się, a przy okazji zgłodniałam i wyluzowałam" :D. Noo, to też pasuje do tych drożdżówek, wyglądają pysznie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobre :) dokładnie pasuje do drożdżówek :)

      Usuń
  4. Dziękuję Gosiu za ten wpis:) Czasami trudność ta wychodzi kiedy wstępujesz do nowej rodziny a Twoja własna 450 km stąd i zrobiłam to co TY. Jakoś mi lepiej. Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu bo taka jest natura ludzka, ale warto od czasu do czasu trochę poprzesiewać i zastanowić się nad tym czy trzeba, a jeżeli tak to co i z kim :) Ja wiem, że z Tobą mi po drodze :*

      Usuń
  5. Chyba czuję to samo i miłość do drożdzowego też wielka ,piękne drożdzówki ,u mnie w piecu też drożdzowe ,smacznego i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka miłość do drożdżowego - fajny pomysł na tytuł książki :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Apetycznie! Też dzisiaj zabrałam się za drożdżówki :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już posiekałam rabarbar - znowu będą :)

      Usuń
  7. Anonimowy14.5.14

    Czyżby w opolskiej blogosferze już nie było tak różowo, jak na początku? Za kilka lat stowarzyszenie i tak się rozsypie, niech tylko gotowanie przestanie być modne. Niektórzy wypłyną na tym gotowaniu na szerokie wody, a reszta da sobie spokój z własną promocją.
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem Dario, skąd takie informacje i dlaczego tak się to zastanawia :) Jest grupa ludzi, którzy patrzą w tym samym kierunku i to w takiej grupie jest najważniejsze, a rzeczą naturalną jest - jak to w życiu - że jedni będą odchodzić, inni będą przychodzić. A hobby, w tym przypadku gotowanie, to coś więcej niż moda.

      Usuń
    2. Dario :) wszystko ma swój początek i bardzo prawdopodobne, że wszystko ma także swój koniec :) nic w tym złego. Czy stowarzyszenie się rozpadnie...? patrząc na zaangażowanie osób, które w nim działają śmiem twierdzić, że nie ale jeżeli tak się stanie to będziemy mieć co wspominać w gronie przyjaciół, dla których gotowanie to pasja a nie sposób na zaistnienie :) Bistruś totalnie się z Tobą zgadzam :*

      Usuń
    3. a ja napiszę tak.. może ni każdy chce promować siebie i niektórym wystarcza tylko wspólna zabawa ? :)

      Usuń
    4. Marta dokładnie !!! :)

      Usuń
  8. Anonimowy15.5.14

    witam,
    dziś zrobiłam z Pani przepisu pierwsze w moim życiu drożdżówki i wyszły pyszne!!! pulchniutkie i pachnące! gorąco polecam
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że pierwsze i że wyszły :) Ciasto drożdżowe potrafi być kapryśne, tym bardziej gratuluję!!! i pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Anonimowy15.6.14

    Witam ponownie
    dziś spróbuję zrobić z tego przepisu drożdżówki z jagodami bo ciasto jest pyszne. dam znać czy wyszły :)
    pozdrawiam
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy15.6.14

    drożdżówki z jagodami zrobione. wyszły pyszne !!! polecam też taką wersję :)
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...