poniedziałek, 19 maja 2014

Ciasto rabarbarowo-bananowe

Kiedy dorosnę to zostanę.... no właśnie. Pamiętam jak zapytana o swoje przyszłe, dorosłe życie odpowiadałam, że chcę być Panią sprzątaczką, potem krawcową, sklepową... Jakoś nigdy do głowy mi nie przyszło, że będę urzędniczką, chociaż pamiętam, że zabawa w pocztę i podbijanie kopert pieczątką zrobioną z ziemniaka było moim ulubionym zajęciem (ot taki akcent kulinarny). 

Pamiętam, że moją pierwszą pracą było sprzedawanie owoców. Babcia zbierała papierowe torebki po cukrze, mama przynosiła owoce z działki a ja pakowałam je do wspomnianych szarych torebek, ustawiałam pod domem stoisko i handlowałam. Teraz pewnie rodzice baliby się urzędu skarbowego, sanepidu i Rzecznika Praw Dziecka, ale te "kilka" lat temu nikt się tym nie przejmował. Klienci byli szczęśliwi bo kupowali dosłownie za grosze świeże owoce, ja pękałam z dumy, mój portfel z nadmiaru gotówki a rodzice oddychali z ulgą, że nie muszą robić kolejnych przetworów. 

Gdy byłam już starsza, parałam się sprzedawaniem książek, ubrań, zbierałam truskawki a nawet pracowałam w fabryce szybek akwariowych ;) Moje zadanie polegało na wycieraniu szybek z nadmiaru wody, bite 8 godzin machania ręką. Pamiętam, że były to najciężej zarobione pieniądze w moim życiu, ale równocześnie najlepiej wydane - na pierwszy samodzielny wyjazd ze znajomymi. 

Długo mogłabym wymieniać czym się jeszcze zajmowałam i kim chciałam być. Każda praca/zajęcie to nowe doświadczenie w moim życiu, bez którego pewnie nie byłabym tym kim jestem teraz. Może właśnie to te szybki akwariowe wzmocniły mój charakter bardziej niż studiowanie inżynierii materiałowej ;) I może ten silny charakter Julka ma właśnie po mamie :) 

A silny charakter ma, co widać na załączonych zdjęciach. Wokół unosił się zapach, dopiero co wyjętego z piekarnika, ciasta rabarbarowo-bananowego, jeszcze ciepłe stało przed nią a ona zamiast pałaszować kolejny kawałek musiała pozować ;) Zapach ciasta, jego konsystencja... wszystko jest na tak. Połączenie słodkich bananów z kwaśnym rabarbarem. To idealne ciasto do niedzielnej herbaty. Zdecydowanie do powtórzenia także w inne dni tygodnia!









Składniki na tortownicę 28 cm. z kominem

  • 2 średnie, bardzo miękkie banany
  • 1/4 szkl. cukru do wypieków
  • 1/2 szkl. cukru trzcinowego
  • 3 jajka
  • ½ szkl. oleju roślinnego
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • ½ łyżeczki cynamonu

  • 2 szkl. mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • ½ łyżeczki soli
  • 2 łodygi rabarbaru (średniej wielkości)

Dodatkowo:

  • Cukier puder
  • Masło do wysmarowania tortownicy



Przygotowanie:

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni.  W misce miksujemy banany z cukrami, do momentu, aż uzyskamy gładką konsystencję. Dodajemy jajka nadal miksując. 


W osobnej miseczce mieszamy olej, esencję i cynamon.  Do miski przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia, sodę oraz sól. 


Do mąki dodajemy olej oraz zmiksowane banany i mieszamy łyżką.


Tortownicę delikatnie smarujemy masłem i oprószamy mąką. Ciasto wylewamy do tortownicy.  Rabarbar kroimy na cienkie paski i wysypujemy go na górę ciasta, delikatnie wciskamy.  Pieczemy do tzw. “suchego patyczka”, około 40 minut. Wyjmujemy z piekarnika a po około 10 minutach wyjmujemy z tortownicy i studzimy. Górę delikatnie posypujemy cukrem pudrem. 

Smacznego!
 

12 komentarzy:

  1. Cudowne zdjęcia. Ciasto na pewno też, ale te fotografie mnie wprost urzekły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też dobrze pamiętam pierwszą pracę- sprzedaż bukiecików szafirków w gdańsku przy kolejce SKM. Teraz sama się boję na samo wspomnienie! Na poczcie pracować nie chciałam, ale "zazdraszczam" i to konkretnie koleżance z pracy, której własnością jest chyba największa pieczątka w banku!
    A córka no cóż...Julia jest piękna, po prostu! Uwielbiam z Nią zdjęcia. I nie wiem czemu- w sumie wiek całkiem nie ten, ale zdjęcie gdzie Julia ma białą bluzkę jakoś tak mi się kojarzy ze Spóźnionymi kochankami...bajka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ciasto jak widzisz, to tym razem dodatek- na pewno pyszny, ale jednak dodatek ;)
      Ściskam!

      Usuń
  3. Mój dziadek chyba do dziś trzyma gdzieś skrawek z gazety, dla której wypowiadałam się w wieku 12-13 lat kim chcę być w przyszłości i cóż.. już wtedy wiedziałam, że prawnikiem. ;)

    Zdjęcia urzekające. A rabarbar i banan to musi być wybitne połączenie. Po ostatnich udanych drożdżówkach z rabarbarem i budyniem chciałam powtórzyć je w ten weekend w wersji z serem białym, ale może jednak zrobię takie ciasto? :)))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Deliuszku, jest siła, jest smak, jest Julka :) No pięknie jest :)
    Fajnie poczytać u Ciebie :)
    p.s. może ten cooklet wreszcie się odezwie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo artystyczne zdjęcie, świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mnnniaaaam! jakie to musi być PRZEpyszne! a zdjęcia- NIESAMOWITE

    OdpowiedzUsuń
  7. Hi hi, a ja chciałam z przyjaciółką założyć delfinarium w "Ameryce" :) w czasach dzieciństwa wszystko wydawało się możliwe! Marzyłam też o karierze piosenkarki, adwokata...a skończyłam jako pracownik działu jakości w przetwórstwie tworzyw sztucznych..los bywa przewrotny :) ściskam!!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda bardzo smakowicie:) Dotychczas banany wykorzystywałam do kaszy jaglanej a teraz będę miała kolejne rozwiązanie:) pozdrawiam jestem tu po raz pierwszy ale będę kukać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapomniałam dodać , że zdjęcia bardzo ładne:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chciałam być "panią od zamykania rogatek" lub "panią od pogody" :D Cóż, później trochę mi się marzenia pozmieniały... Za to rabarbar kocham niezmiennie i na zabój! Ciasto pycha, zdjęcia wspaniałe :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe zdjęcia! Córa wygląda na nich posągowo. A ciasto. Cóż uwielbiam wypieki z bananami, z rabarbarem też, więc ja bym tak nie wysiedziała! Moją pierwszą pracą były korepetycje, ale jeszcze wcześniej pomagałam mamie w pracy. Jeździłam co dzień, lub co drugi dzień do jej apteki i sprzątałam, układałam, myłam okna podłogi, rozkładałam towar. To było cudowne. Mogłam robić coś ważnego, a jednocześnie spędzać czas z mamą.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...