niedziela, 13 kwietnia 2014

Domowe ravioli z ricottą i oliwą truflową

Macie tak czasami, że chcielibyście wyjść z siebie i stanąć obok? Jestem pewna, ze odpowiedź brzmi TAK! 

Zbliżające się święta, masakra w pracy, niekończące się listy z zapiskami "do zrobienia" i weekendy upływające pod znakiem nadrabiania zamiast odpoczywania. Do tego sprawdzian za sprawdzianem, kartkówka za kartkówką.... Bycie rodzicem uczącego się dziecka oznacza przymusowy powrót do szkoły.

Chcąc nie chcąc ponownie studiuję różnice pomiędzy bezkręgowcami a kręgowcami, datę bitwy pod Cedynią czy analizuję mapy klimatyczne. A gdybym tylko mogła ..... na półce czeka chyba z pięć rozpoczętych książek. Kryminał, romansidło, biografia i coś o mojej Toskanii, nie wspominając już o rosnącym stosie książek kulinarnych, do których nie mam kiedy zajrzeć. Także jakby coś, to nie pytajcie mnie o nowe trendy w kuchni, ale jakbyście chcieli się czegoś dowiedzieć o procesie rozmnażania żaby to możecie pytać ;) 

A tak zupełnie na poważnie, to już nie mogę się doczekać świąt. Upiekę tylko sernik, może pasztet, jakieś mięsko i zafarbuję mnóstwo jajek. W tym roku nie szaleję, w tym roku odpoczywam! Może jakiś świąteczny spacer do lasu, wspólne bitwy na jajka i leniuchowanie. Oficjalnie odwołuję świąteczny zamęt i nerwówkę :) 
Ravioli na świąteczny obiad raczej nie zrobię, ale na poświąteczny, czemu nie. Takie domowe smakują o niebo lepiej od tych kupnych. Ciasto jest mięciutkie, tylko pamiętajcie aby je bardzo cienko rozwałkować. I oliwa truflowa, moje ostatnie odkrycie. Do dressingów, do zup i teraz do farszu. Oj mówię Wam, jest pysznie!






Składniki na ciasto makaronowe
  • 300 g mąki pszennej
  • 3 roztrzepane średniej wielkości jajka
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 łyżka wody
Przygotowanie:
Na blat wysypujemy przesianą mąkę, tworzymy zagłębienie i wsypujemy sól, dodajemy roztrzepane jajka, wlewamy oliwę. Końcówką drewnianej łyżki lub przy pomocy palców mieszamy składniki. Ciasto wyrabiamy przez około 3 minuty i dodajemy łyżkę wody, następnie ponownie wyrabiamy przez około 5 minut, aż będzie miało gładką i jednolitą konsystencję. Owijamy folią spożywczą i zostawiamy w lodówce na 20 minut.

Jeżeli dysponujemy maszyną do robienia makaronu to postępujemy zgodnie z instrukcją producenta jeżeli nie to blat lekko posypujemy mąką i powoli rozwałkowujemy ciasto na bardzo cienki placek. Placek kroimy na kwadraty o boku około 4-5 cm. Na środku kładziemy 1/2 łyżeczki farszu, przykrywamy takim samym kawałkiem ciasta i np. przy pomocy specjalnej formy do ravioli wycinamy pierożki. Jeżeli nie mamy formy możemy boki pierożka mocno ponaciskać widelcem.

Farsz:


  • 125 g sera ricotta
  • 1-2 łyżeczki oliwy truflowej (w zależności od upodobań, oliwa jest bardzo intensywna w smaku)
  • 70 g startego sera mozarella
  • 1 łyżka sera mascarpone
  • Sól oraz świeżo zmielony pieprz
  • Dodatkowo do podania (1 łyżeczka masła oraz 1 łyżka startego sera parmezan)



Przygotowanie:
Wszystkie składniki mieszamy w miseczce, doprawiamy solą oraz pieprzem.

W garnku gotujemy wodę z 1/2 łyżeczki soli. Do gotującej się wody wrzucamy pierożki. Gdy wypłyną na powierzchnię gotujemy je jeszcze przez minutę, odcedzamy. Na patelni roztapiamy 1 łyżeczkę masła, dodajemy ravioli i podsmażamy przez 1 minutę, od czasu do czasu mieszając. Podajemy ciepłe, posypane odrobioną parmezanu. 

Smacznego! 

12 komentarzy:

  1. A ja dociekałam, po co my się tego uczymy - żeby potem dzieciom swoim pomagać w nauce ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przewspaniałe zdjęcia! Cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle kusisz :)

    Odnośnie refleksji szkolnych to zastanawiam się po co dzieci chodzą do szkoły skoro i tak w domu trzeba z nimi pracować ...
    (opinia na podstawie autopsji z nasza najstarszą wczesno nastoletnią córą)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomku ;) mam takie same refleksje... czasami Julka przychodzi do domu a na zadanie domowe ma 5 zadań z matematyki, pytam ile zrobili na lekcji, Julia odpowiada, że jedno.... ja się pytam to w końcu, kto naucza nasze dzieci szkoła czy rodzice? nawał pracy i totalny brak życia po szkole... a uwierz mi, że Julka nie ma setki zajęć pozalekcyjnych tylko jedne, jedyne tańce. Każdego dnia 1-2 godziny odrabiania zadań i kolejne 2 przeznaczone na naukę. Biorąc pod uwagę, że ze szkoły wraca około 15:30 swój dzień z nauką kończy około 19-20..... jedne wielkie nieporozumienie...

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Aaaaa! nie ma rzeczy, której truflowa oliwa nie uczyniłaby lepszą, a jak w grę wchodzą jeszcze cztery sery i hasło "domowe ravioli", to nic tylko się za głowę złapać!
    Trzymam mocno kciuki za naukowe sukcesy (Twoje i potomstwa)! Widać że Ci służy, skoro takie cuda powstają, keep up the good work! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że ravioli powstało pod wpływem czytania o kręgowcach ;) to by było! ale kto wie :) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  5. Deliszeczku, czasem postudiowałabym sobie stadia rozwoju żaby... :), tzn. chciałabym się znaleźć w Twoim tyglu...
    Ravioli takie jak Twoje z przyjemnościa, ale zakupiłam ja oliwę truflową, a ona mi ... śmierdzi.... i nie wiem czy z nią coś nie tak, czy ze mną...

    Poza tym oglądałam w ubiegłą niedzielę listy do Julii i .... pomyślałam o Tobie :) i o tym oczywiście co by do Werony pojechać, bo tam jeszcze nie zajrzałam. A... i powiedz co czytasz o Toskanii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bo oliwa truflowa jest bardzo specyficzna i tak jak piszesz jeden będzie oczarowany a drugi... zniesmaczony ;)
      Ja też wtedy siedziałam przed telewizorem i oglądałam.... a Werona jest piękna, wyjątkowa i taka romantyczna :)

      O Toskanii, ciężko powiedzieć, ze czytam bo dopiero rozpoczęłam i czasu nie ma ;) ale jak już się ogarnę to wrócę do "Smakując Toskanię" i do przewodnika po Toskanii - mam nadzieję, że pod koniec wakacji uda nam się podróż w te rejony :***

      Usuń
    2. Deli, to mówisz zostawić i spróbować...? To zostawię :), jak popełnię rawioli będę się z nią próbować ;)
      Rozejrzę się za Smakując ... :)
      Serdeczności, Deliszku!
      P.s. ja wtedy widziałam tylko końcówke, teraz , w ost. niedz. wdziałam cały, bo dostałam ten film w prezencie.

      Usuń
    3. Zostaw i kiedyś spróbuj koniecznie :) z pysznym białym winkiem :)

      a film.... piękny :)

      Buziaki Słońce :*

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...