piątek, 4 kwietnia 2014

Bakłażan faszerowany makaronem

Na imprezy bardzo często wychodzimy osobno, sylwestry spędzamy w domu, pomiędzy pracą a innymi aktywnościami biegnę do domu żeby ogarnąć, nakarmić, pogadać i przytulić. Do kina rzadko chodzimy razem a na wakacje musimy wyjeżdżać w najdroższym okresie sezonu. Zapytacie dlaczego? Bo jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami dziecka. 

Czy to co napisałam na początku to powód aby go nie mieć? W żadnym wypadku! Julka tyle zmieniła w naszym życiu. Pojawiła się w najcięższym dla mnie momencie, dwa miesiące po śmierci mojej mamy. To jak zmieniła żałobę w czas uśmiechu.... bo do małego dzieciątka musiałam się uśmiechać nawet przez łzy. Wspólne wakacje, co z tego, że w najdroższym lipcu czy sierpniu. 

Takie wakacje to powrót do dzieciństwa bo wypada chlapać się wodą, udawać wieloryba albo budować zamki z piasku. Kino robimy sobie w domu i zasiadamy z popcornem na kolanach, urządzamy babskie wieczory a teraz gdy Julia ma już prawie 14 lat mamy wspólne pasje... fotografia, taniec, muzyka. Dlaczego teraz o tym piszę? 

Po pierwsze Julia wyjechała na kilka dni. Pękam z dumy bo będzie występować na Krajowych Mistrzostwach Tańca, ale równocześnie pękam z przerażenia co będzie gdy wyjedzie na studia... już teraz te kilka dni rozłąki mnie smucą. Po drugie, za 3 dni Julia obchodzi swoje urodziny połączone z imieninami i to jest piękny dzień, bo najważniejszy w moim życiu, ale także dzień refleksji bo to chyba nie ja najbardziej pod słońcem czekałam na jej narodziny, tylko moja mama...

Ten post nie powinien kończyć się przepisem, no bo jak przejść od tak istotnych dla mnie spraw do zapiekanego bakłażana... ale to przecież blog kulinarny, życie płynie dalej... Takie smutne momenty, poprzeplatane z tymi najwspanialszymi uświadamiają mi, że warto nasz czas przeżywać najlepiej jak się da, realizując swoje pasje, spełniając marzenia, kochając a także pysznie jedząc. 

Podczas swoich 15 lat w fitnessie nasłuchałam się historii o dietach "cud". Sama kapusta, same koktajle, głodówka, białko czy owoce. Wszystko ma prawo skończyć się jedną wielką porażką, bo takie diety "cudownie" wyglądają tylko w reklamie. A można przecież rozsądniej... ruszajmy się, jedźmy regularnie, kształtujmy zdrowe nawyki żywieniowe i do tego wszystkiego podchodźmy z głową. Od wielu lat tak właśnie podchodzę do ruchu i jedzenia - z głową i dzięki temu mogę sobie pozwolić na makaronowe dania. Jasne, że nie każdego dnia, ale od czasu do czasu.... wszystko jest dla ludzi a ten faszerowany bakłażan to już na pewno :) 
Sam w sobie sos z dodatkiem pieczonego bakłażana jest super pomysłem na makaronowy obiad, ale podanie go w bakłażanie jest czymś wyjątkowo smacznym.





 Składniki na 2 porcje:
  • 2 mniejsze bakłażany
  • Oliwa z oliwek
  • Sól i świeżo zmielony czarny pieprz
  • 1 cebula drobno posiekana
  • 500 g przecieru pomidorowego (passata)
  • 10 świeżych liści bazylii
  • 100 ml śmietany kremówki
  • 250 g makaronu np. fusilli (zważony przed ugotowaniem)
  • 1/2 szklanki startego żółtego sera

Przygotowanie:
 

Przygotowujemy sos. Na patelni rozgrzewamy 6 łyżek oliwy z oliwek, dodajemy cebulę i smażymy przez 3-4 minuty, aż się zeszkli. Wlewamy przecier pomidorowy, listki bazylii i odrobinę soli oraz pieprzu (na koniec jeszcze możemy doprawić). Gotujemy bez przykrycia przez około 10 minut, od czasu do czasu mieszając. Dolewamy kremówkę i gotujemy przez kolejne 5 minut. Doprawiamy solą oraz pieprzem.

Gotujemy makaron al dente. Odcedzamy i odstawiamy na bok.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Bakłażany myjemy i przekrawamy wzdłuż na pół. Miąższ nacinamy w kratkę, nie przecinamy skórki. Bakłażany delikatnie solimy i smarujemy oliwą z oliwek. Układamy w naczyniu żaroodpornym i pieczemy bez przykrycia przez około 25 minut.

Wyjmujemy bakłażany z piekarnika i lekko studzimy. Łyżeczką wybieramy cały miąższ, pozostawiamy tylko skórkę z delikatną warstwą. Miąższ siekamy i mieszamy z misce razem z sosem i makaronem. 

Nadzieniem wypełniamy bakłażany, skrapiamy oliwą z oliwek, posypujemy żółtym serem i zapiekamy w piekarniku (nagrzanym do 180 stopni) przez około 10-15 minut - do czasu zapieczenia się sera.

Podajemy na ciepło.

Smacznego!!

8 komentarzy:

  1. Deli, genialne! ja właśnie dziś miałam bakłażana wegetariańskiego, z ryżem i rzodkiewką :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi smakowicie :) Ja się w bakłażanie zakochałam :)

      Usuń
  2. pomysł rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Julia to samo szczęście. I Ty o studiach nie myśl, tylko ciesz się tym, co tu i teraz!
    A bakłażana porywam, a później zmykam na siłkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się Andźku, staram, ale sama zobaczysz jak to jest ;)

      Usuń
  4. O tak wszystko dla ludzi a bakłażan dla mnie!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...