niedziela, 9 marca 2014

Zupa z pieczonych warzyw



Rozpoznanie: Blogerus Culinarius
 
Choroba ma najczęściej przebieg wielofazowy z okresami zaostrzeń i poprawy. Częstość jej występowania zależy od rejonu geograficznego. Dotyczy najczęściej osób młodych, ze szczytem występowania między 25 a 35 rokiem życia i przewagą zachorowań u kobiet niż mężczyzn.


Blogerus Culinarius można z powodzeniem rozpoznać już na jej wczesnym etapie. W rzeczywistości pewna kliniczna diagnoza może być postawiona już po wystąpieniu kilku charakterystycznych objawów takich jak: kompulsywne zakupy w TK MAXX, Zara Home lub Ikei, napięciowe bóle głowy spowodowane brakiem dostępu do świeżych owoców i warzyw czy też patologiczne zbieractwo przedmiotów.

Blogerus Culinarius może przyjąć postać remitująco-nawracającą, która charakteryzuje się występowaniem tzw. rzutów. Chory regularnie publikuje posty na blogu a następnie udaje się na kilkumiesięczne wakacje od blogowania. Ta postać daje szansę całkowitego wyleczenia. Natomiast postać postępująca Blogerus Culinarius kończy się całkowitym odizolowaniem chorego od świata, który istnieje poza blogiem ;)


Obecnie nie są znane sposoby leczenia choroby a liczba zachorowań niebezpiecznie wzrasta. 


I w tym momencie powinnam się przyznać - tak jestem chora, uzależniona od blogowania do granic możliwości. Targam do domu coraz to nowe talerzyki, serwetki czy inne przedmioty, które zapełniają moją domową przestrzeń. Mało.. doszło do tego, że z pożądliwością patrzę na każdą wałęsającą się deskę i myślę jakby ją zaciągnąć do domu i zrobić  z niej tło fotograficzne ;) W poszukiwaniu kiełków słonecznika zjeździłam w weekend około piętnastu sklepów i powiem Wam, że jeszcze nigdy tak nie jeździłam np. w poszukiwaniu sukienki. Nie wiem gdzie mnie to zaprowadzi, pewnie do bankructwa finansowego i bogactwa smaków, bo smaki znajduję coraz to nowe. Taki np. miks buraka, pasternaka i pietruszki to najnowsze odkrycie i myślę, że ta zupa będzie moim numerem jeden wśród zup typu krem... oczywiście do czasu dokonania kolejnego odkrycia :) Naprawdę polecam!!






Składniki dla 2-3 osób:

  • 2 średnie buraki
  • 2 mniejsze pietruszki
  • 1 większy pasternak
  • 1/2 drobno posiekanej cebuli (średniej wielkości)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 500 ml bulionu warzywnego
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego
  • Sól, świeżo zmielony pieprz
  • Odrobinę kiełków do posypania zupy
  • 2 łyżki śmietany (18%)

Przygotowanie:
Pasternak oraz pietruszkę obieramy, buraki myjemy. Warzywa kroimy na mniejsze kawałki i umieszczamy na blaszce. Skrapiamy oliwą z oliwek i wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni. Pieczemy do momentu, aż warzywa będą miękkie. 

Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek, dodajemy drobno posiekaną cebulę i podsmażamy na złoty kolor, dodajemy grillowane warzywa i smażymy przez około 2 minuty  (ciągle mieszając). Dodajemy bulion i gotujemy przez kolejne 2 minuty. Zawartość patelni przelewamy do blendera, dodajemy jogurt i miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Jeżeli zupa będzie za gęsta dodajemy więcej jogurtu naturalnego. Doprawiamy solą oraz pieprzem i ponownie miksujemy.

Podajemy gorącą, górę zupy dekorujemy śmietaną oraz ulubionymi kiełkami.

Smacznego!

14 komentarzy:

  1. Kurde, chyba to złapałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chcę Cię martwić Kochana ale masz to na bank, i do tego to jakaś zaostrzona wersja tej choroby :P

      Usuń
  2. FANTASTYCZNE ZDJĘCIE!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. No ja też choruję....ostatnio targałam do domu palety drewniane znalezione przypadkiem na spacerze.Teraz trzeba je rozmontowac, a póżniej odpowiednio zmontować i będzie piękne tło do zdjęć.Może się zapiszemy na terapię grupową:)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie od podwórka stoi taka paleta niebieska... no marzenie. Tylko wymiary ma nie teges, ale może masz gdzie zmieścić, bo piękna jest :) Zdjęcie Ci nawet mogę przysłać. Stoi, od kiedy elewację u nas skończyli... Daj znać, to chociaż zdjęcie Ci wyślę mmsem :)
    A co do uzależnienia - to u mnie proces wręcz odwrotny ostatnio. Nic nowego nie znoszę, nie szukam nowych smaków, to co w lodówce, to na blogu :) Brakuje mi czasu, ale może latem sobie odbiję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. znam tą przypadłość :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O nie, mam to. W dodatku wzdycham przy śmietniku na widok starych desek, które ludzie co dopiero się ich pozbyli z podłogi. Tak - przynoszę czasem różne rzeczy ze śmietnika. Apogeum było w wakacje kiedy wróciłam ze śmietnika ze skrzynkami i starymi talerzykami, które ktoś wyrzucił, bo z prlu. Na prawdę nie widziałam jak idę, bo sięgało to wszystko grupo pół metra ponad moją głowę - taki stosik. Na targu staroci sprzedawcy śmieją się ze mnie, że wybieram zardzewiałe tacki. (A ja mam w domu colę i są potem piękne). I nie mogę się doczekać, kiedy przyjedzie do mnie wyremontowany stół po prababci (albo nawet praprabaci). Bo prababcia miała go od zawsze podobno:) Muszę się przyznać, że ostatnio miałam detoks na talerzyki i kupiłam dzisiaj znowu dwa malutkie, ale z pepco po 1,49:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja ostatnio jeszcze znalazłam w Bełchatowie sklep z ceramiką i porcelaną. Mają tam talerzyki i miseczki na sztuki :D Szaleństwo!
    Do TK Maxx mam dalej i chyba całe szczęście, bo mogłabym zostawić tam całą wypłatę.
    Zupa jest po prostu piękna- tak, jak pisałam na fb. Uwielbiam słodycz pieczonych buraków, więc jestem pewna, że tą zupę spałaszowałabym ze smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam jeszcze okazji jeść takiej zupy ale wygląda tak pięknie, że przepis na pewno wykorzystam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Co za kolor!
    Muszę ją zrobić, najlepiej dzisiaj, tylko gdzie kupić pasternak w Opolu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasternak najczęściej kupuję w Almie albo w sklepie Witaminka obok klubu Oxide :) W tym roku jeszcze go nie "dorwałam" ;)

      Usuń
    2. Ja też nie, ale nie szkodzi, bo już dwa razy robiłam tę zupę z marchewką zamiast pasternaku. Myślę, że w różnych autorskich wariacjach smakuje równie dobrze :)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...