środa, 26 marca 2014

Makaronowy tort z cukinią

O czym napisać, no o czym napisać gdy w głowie niemoc twórcza...  w sumie tematów jest wiele i pewnie gdybyśmy się spotkali twarzą w twarz gadałabym jak najęta, jak to zwykle ze mną bywa, ale jak tylko siadam do klawiatury to jakoś tak zaczynam odpływać i po chwili totalnie mnie wciąga przeglądanie zdjęć, czasopism, blogów i serfuję w sieci zapominając o tym, po co tak naprawdę zasiadłam do komputera;) 

Może tym razem napiszę Wam o moim tegorocznym planie spełniania marzeń. Wymyśliłam sobie, że ten rok ogłoszę rokiem realizacji pragnień. Na szczęście ten plan nie musiał przechodzić jakieś skomplikowanej oceny formalnej, nie musiał go także zatwierdzać nikt poza mną :) także sama zgłosiłam ten projekt racjonalizatorski i sama go zaaprobowałam. Tak, rok 2014 ogłosiłam rokiem, podczas którego moim marzeniom dam zielone światło. Oczywiście z całych sił będę im pomagać, aby zostały zrealizowane, bo niektóre z nich są całkiem malutkie i bez mojej pomocy utkwiłyby gdzieś pomiędzy strefą planów a strefą realizacji. 

Także, gdy trzeba podaję im rękę i ciągnę za sobą dopingując przy tym z całych sił. Dajesz marzenie! Dajesz! i wiecie co? to działa :) Dwa już zostały spełnione a przecież mamy dopiero końcówkę marca, kolejne spełnię we wrześniu i nie ma takiej opcji żeby było inaczej :) Oczywiście nie są to działania podszyte determinacją, raczej pozytywną energią maksymalnie skupioną na celu :) Ten cel mam wpisany w kalendarz, widnieje na kilku karteczkach, które schowałam i do których co jakiś czas zaglądam. Przypominam sobie o tym czego pragnę i trzymam kciuki, mocno je trzymam!

To marzenie związane jest z podróżą, a jak myślę o wymarzonej podróży to to musi być Toskania, a Toskania to Włochy, a Włochy to makaron, a jak makaron to węglowodany i cała masa endorfin. Nie wiem czy ktoś robił już kiedyś takie badania, ale jestem pewna, ze zjadanie makaronu podnosi poziom hormonów szczęścia, no przynajmniej mi :) 

Makaron zjem w każdej postaci. Z sosem, bez sosu, z warzywami, z owocami, prosto z garnka albo tradycyjnie z talerza. Tym razem przygotowałam go w mniej oczywisty sposób - to był tort makaronowy dla tych wszystkich, co ze słodyczy najbardziej lubią boczek :) Bardzo polecam!






Składniki na małą tortownicę o średnicy 20 cm

  • 2 średniej wielkości cukinie
  • 50 g szynki parmeńskiej
  • 100 g sera mascarpone
  • 200 g makaronu typu fusilli (ważymy po ugotowaniu)
  • 100 g startego żółtego sera
  • 2 łyżki startego parmezanu
  • Oliwa z oliwek
  • Sól, świeżo zmielony pieprz

Składniki na sos:

  • 2 płaskie łyżki mąki
  • 200 ml mleka
  • 40 ml śmietany kremówki
  • 50 g masła
  • Sól, świeżo zmielony pieprz, gałka muszkatołowa


Przygotowanie:
Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie. Po ugotowaniu odstawiamy na bok.


1 ½ sztuki cukinii myjemy (nie obieramy),  kroimy w cieniutkie plasterki. Każdy plasterek delikatnie smarujemy oliwą, solimy oraz posypujemy świeżo zmielonym pieprzem. Patelnię grillową smarujemy oliwą z oliwek, na rozgrzaną oliwę kładziemy cukinię, smażymy na małym ogniu przez około 2 min. z każdej strony. Odkładamy na bok. 
Na patelni (bez dodatku tłuszczu) podsmażamy szynkę pokrojoną w cienkie paski, również odkładamy na bok. 


½ cukinii kroimy w cieniutkie paseczki (np. obieraczką do warzyw). Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy z oliwek, dodajemy cukinię i podsmażamy przez około 2 minuty. Odsączamy z tłuszczu kładąc cukinię na papierowym ręczniczku. 


Przygotowujemy sos. W garnku roztapiamy masło, dodajemy mąkę i cały czas mieszając smażymy na bardzo małym ogniu przez około 1 minutę. Odstawiamy z gazu i powoli dodajemy mleko cały czas mieszając. Po chwili znowu stawiamy na gazie. Gdy nasz sos będzie już gęsty dodajemy śmietanę kremówkę i mieszamy. Doprawiamy solą, gałką muszkatołową oraz pieprzem. 


W misce mieszamy ugotowany makaron, podsmażoną szynkę, podsmażoną cukinię pokrojoną w paseczki, sos, mascarpone oraz starty żółty ser. W razie potrzeby ponownie doprawiamy. 

Blachę smarujemy oliwą i wykładamy spód oraz boki plasterkami grillowanej cukinii. Zostawiamy trochę plastrów na górę. Naszą masę umieszczamy w tortownicy i dokładnie ją "ugniatamy". Na górze kładziemy plastry cukinii. 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Pieczemy około 30 minut. Pozostawiamy w wyłączonym piekarniku przez kolejne 10 min. Górę posypujemy startym parmezanem. Po lekkim ostygnięciu (danie nadal ma być ciepłe) wyjmujemy z formy i kroimy jak tort.

buon appetito!

22 komentarze:

  1. Takiej formy makaronowej zapiekanki jeszcze nie spotkałam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już robiłam ją w wersji z bakłażanem :) Cukinia wymiata :)

      Usuń
  2. No i zgłodniałem.
    Lubimy (cała nasza rodzinka) makarony. Może mamy toskańskie korzenia ? hmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takich korzeni bym pozazdrościła :)

      Usuń
  3. Deli, cudowne danie! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszny pomysł:)
    Krysia

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja od 2013 spełniam marzenia i też mi się wiele udało :) Grunt to do nich dążyć :) A w maju czeka na mnie też Toskania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja Ci tej Toskanii zazdroszczę :)) pozdrów ją ode mnie i szepnij jej na ucho, że we wrześniu jestem :)

      Usuń
  6. Ja też wraz z początkiem marca postanowiłam spełniać marzenia :) Jedno, największe na jesień, ale kilka mniejszych mam zamiar zrealizować w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy.

    A danie bardzo zachęcająco wygląda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochwal się co to za marzenia :))

      Usuń
  7. Świetny pomysł, i ta cukinia. A plany trzeba spełniać! Przede wszystkim się nie poddawać. Ja mam niestety jeden zupełnie nie do spełnienia, no chyba że mi gwiazdka z nieba spadnie;) Ale reszta jak najbardziej realna!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja widziałam spadające gwiazdy, także i za Twoje marzenie trzymam kciuki!!!

      Usuń
  8. Najpierw myślałam,z ę pomyliłaś i tort miała być makaronikowy ;).
    Toskanię to ja marze, bo to wyjątkowo piękna kraina:) Nawet Umbrią nie pogardzę. Mimo wszystko we Włoszech najpierw ciągnie mnie do kawy:), później do pierożków:), makaron, jak zawsze, może dla mnie nie istnieć..., chyba, że w Twoim torcie :). Poza tym mam wrażenie,z e tam częsciej pizzę można zamówić niż makaron:).
    Buziaki moja Droga Makaronowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We Włoszech ciągnie mnie do wszystkiego ;) pizza najlepsza pod słońcem, makarony wszelakie, słodkości i ta kawa..... mogłabym być testerem włoskich przyjemności i na skuterku odwiedzać fajne miejsca i testować i testować ;)

      Buziaki :*****

      Usuń
  9. Ciekawa alternatywa, może kiedyś się skuszę :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy przepis i jak przystało na delimammę, makaron królewski.Zapisuję, zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  11. świetnie się prezentuje!!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...