poniedziałek, 17 lutego 2014

Stroopwafel po mojemu

Gotuję najczęściej podczas weekendów, wprawiając w osłupienie znajomych, którzy myślą, że Deli każdego dnia przygotowuje obiad składający się z zupy, dania głównego i deseru. Oj nie, w tygodniu nie mam na to czasu, ale niech tylko przyjdzie weekend, wtedy Arturowi serwuję 3 obiady i 5 deserów:) 

Spędzam w kuchni wiele godzin, testując, próbując i fotografując. I dzięki temu, od ponad dwóch lat sobota nie kojarzy mi się z dniem sprzątania domu tylko z dniem intensywnego gotowania i z nowymi smakami. 

Tak jak kocham gotować, tak też mam czynności związane z gotowaniem, których nie cierpię... I tak na przykład podczas obierania ząbków czosnku dostaję białej gorączki. Gdy te czosnkowe błonki przyklejają mi się do dłoni... pomocy! Jeszcze nie tak dawno krojenie cebuli było również na liście znienawidzonych czynności kuchennych, ale od czasu gdy mam magiczne urządzenie, które szatkuje cebulę w 3 sekundy, spór z tym warzywem został zażegnany. Nie lubię jeszcze rozbijania jejek ze względu na paprające wszystko mokre skorupki i zeskrobywania ciasta ze stolnicy ;) 

Mam nadzieję, że nie jestem odosobniona w moich dziwactwach i Wy także takowe posiadacie :) 

Dziwactwem może się wydawać umieszczanie wafelka z karmelem na kubku z gorącą herbatą, ale przekonajcie się sami jak karmel zmienia swoją konsystencję a wafelek staje się ciepły. Połączenie karmelu i soli już wcześniej mnie zachwyciło, w LODACH czy w CUKIERKACH TOFFI Z SOLĄ MORSKĄ. Sól wydobywa słodycz karmelu, nie bójcie się zaryzykować, dodajcie ją do kremu:)





Składniki:
  • 1 szklanka cukru
  • 1/4 szklanki wody
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 450 g masła
  • 1/2 łyżeczki soli
  • Około 20 sztuk okrągłych wafelków 

Dodatkowo potrzebny nam będzie termometr cukierniczy

Przygotowanie:
Do garnka z grubszym dnem wsypujemy cukier, wlewamy wodę i mieszamy. W garnku umieszczamy termometr cukierniczy i gotujemy, nie mieszając, do momentu gdy temperatura na termometrze osiągnie 170 stopni (po około 10 minutach od momentu umieszczenia termometru w garnku) a karmel będzie mieć złocisty kolor. Uważnie pilnujemy, aby nie przypalić karmelu. 

Garnek odsuwamy na bok, dodajemy śmietanę i masło, cały czas mieszając, wsypujemy sól. Garnek ponownie umieszczamy na gazie. Nie przejmujemy się zbitym karmelem, pod wpływem ciepła rozpuści się, tworząc jednolitą masę ze śmietaną. 
Na bardzo małym ogniu, od czasu do czasu mieszając, gotujemy masę do uzyskania gęstej konsystencji (około 10 minut). 

Masę studzimy i smarujemy nią wafel, przykrywamy drugim i delikatnie ściskamy. 

Przygotowany wafel kładziemy na kubku z ciepłą herbatą, po chwili karmel będzie ciepły a wafelek najlepszy :)

30 komentarzy:

  1. Nigdy nie jadłam takich słodkości:) Muszę wypróbować koniecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam w planach taki mini deserek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem co :) Twój nawet mini deserek to będzie mistrzostwo świata :)

      Usuń
  3. Ta ciasteczka kupowałam kiedyś w lidlu ;) Świetne są! A domowe to już w ogóle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak ja też na nie wpadłam w lidlu tylko, o ile dobrze kojarzę, tamte wafelki są z bardzo słodkiego ciasta, a ja takiego właśnie nie bardzo :) dlatego zrobiłam na swoją nutę i mam nadzieję, że ta wersja tez kilku osobom przypadnie do gustu :)

      Usuń
  4. mam podobny system jeśli chodzi o gotowanie różnych wymyślnosci :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Motto Lu T'unga na kubku doskonałe. O tym poecie, kochającym herbatę, pierwszy raz usłyszałam oglądając serial (który wkrótce miał się stać moim ulubionym) "Siedlisko".
    Wafelki genialne, proste, pyszne i bardzo efektowne.
    Niedawno odkryłam Twój blog, zupełnie przez przypadek. Istnieje blog Mammadeli i jakoś odwrotnie wpisałam w wyszukiwarkę. Bardzo mi się u Ciebie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak istnieje Mammadeli :) chyba taka zbieżność a ja się cieszę, że dzięki tamtemu blogowi dotarłaś do mnie :) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Na równi z usuwaniem błonek nie lubię potem wydłubywania resztek czosnku z praski. ;) I mycia misy po cieście drożdżowym. I jeszcze nie cierpię rozpuszczać czekolady, bo potem jest w niej wszystko, dosłownie wszystko!

    A poza tym to ja bardzo lubię gotować. ;)))

    Ps. A kiedy reaktywacja 2 na 1? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff :) czyli jest nas więcej takich świrków na tym świecie ;) tak miska po czekoladzie jest fatalna do umycia :) a tak poza tym ja też uwielbiam gotować ;)

      Reaktywacja 2 na 1 no właśnie.... postów mamy napisanych przynajmniej kilka, które wymagają dopieszczenia a potem się okazuje, że piszę o tym na delimammie ;) Julka już nawet przestała mnie poganiać ;) może 2 na 1 czeka, aż to ona sama do niego przysiądzie :) szczerze Ci powiem, że nie wiem, tyle teraz się dzieje...

      Usuń
  7. Odrobina soli zawsze się przydaje. :) Również moje życie zmieniło się, gdy odkryłam, że w rozdrabniaczu przyblenderowym można zmielić nawet marchewkę. :D Ja np. nie lubię w ogóle tych kuchennych zajęć, które wymagają wielkiej precyzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też odkryłam kilka nowych funkcji swojego kuchennego sprzętu ;) a w tych zajęciach wymagających precyzji najlepszy jest mój mąż ja wtedy odpuszczam i proszę o pomoc ;)

      Usuń
  8. Wiesz, ze myslalam ostatnio ze chciala bym je zrobić sama?:)ja kupuję w Czechach jak jadę do rodzicow, uwielbiam je i chętnie sprobuje Twoją wersję, bo lubię solony karmel.gdzie kupić te okragłe wafelki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ta wersja czeska jest dla mnie odrobinę za słodka, tzn. słodyczy nigdy za wiele, ale wolę jak wafelek nie jest taki słodki. A te kupowałam w tesco (tym dużym na ul. Ozimskiej). Leżały na dolnej półce obok dużych wafli :)

      Usuń
  9. ja też nie cierpię skrobania stolnicy i ścierania ziemniaków na tarce nie lubię. I w ogóle zmywania nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo ścierania ziemniaków na placki - ile to razy zamiast ziemniaka starłam palec ;) Zaraz wyjdzie, że my gotujące to tak naprawdę mało rzeczy lubimy w kuchni ;)

      Usuń
  10. O w sobotę miałam okazje próbować ich na warszawskim Targu Śniadaniowym! Teraz już wiem jak zrobić je w domu :-) są pyszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz możesz je zrobić sama :) i zajadać się nimi do woli :)

      Usuń
  11. To przypadłoby Ci do gustu :D

    http://image.made-in-china.com/2f0j00jvMQlpJGlbcA/Silicone-Garlic-Peeler-JS-TV-1308-.jpg

    OdpowiedzUsuń
  12. Te wafelki przypomniały mi czasy, kiedy mieszkałam w Holandii. Uwielbiałam spacerować po rynku i zajadać się ciepłymi waflami :)
    A w kuchni też nie lubię obierać czosnku. Kiedyś nie cierpiałam zagniatać kruchego ciasta oraz pracować z drożdżami, ale im jestem starsza, tym bardziej to lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie najpierw opowiadał mi o nich kolega z Holandii :) tak z biegiem lat nasze podejście do wielu spraw ulega zmianie :)

      Usuń
  13. Jadłam je tylko raz w życiu - niezapomniany smak :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a teraz zrób je w wersji czekoladowej :**

      Usuń
  14. W Holandii są nieodłącznym elementem II śniadania w pracy, właściwie stanowią całe II śniadanie ;) Na spotkaniu powitalnym podczas mojego pobytu na Erasmusie w Nijmegen przywitano nas właśnie herbatką/kawą z takim ciastkiem. Byłam zdziwiona... ale naprawdę takie ciacho daje energię, a rozpływający się pod wpływem ciepła karmel/miód jest boski. Nie pomyślałabym, że można je zrobić samemu, świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czytałam też o tym :) w Polsce takie słodkie śniadania chyba by nie przeszły ;) a ja nawet wole takie domowej roboty bo te słodkie ciasto waflowe zupełnie mi nie leży, wolę mniej słodką opcję :) Tak właśnie czytałam, że są z miodem i z innymi dodatkami - trzeba pokombinować ;) pozdrawiam!

      Usuń
  15. o tak, skrobanie stolnicy jest zaraz po myciu wyciskacza do czosnku bleeee :)
    wafelek mrau!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mycie wyciskacza do czosnku :((((
      Ściskam Was cieplutko :*

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...