piątek, 14 lutego 2014

Pralinki truskawkówki

Najmilszych Walentynek :) a jeżeli nie obchodzicie tego święta po prostu miłego piątku! 
Dla mnie ten dzień jest wyjątkowy nie z powodu święta zakochanych... dzisiaj mija 16 lat gdy nieświadoma praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny powiedziałam TAK. Tak się złożyło, że to właśnie wypadło w Walentynki. 

Szesnaście lat temu to święto nie było popularne i tak hucznie obchodzone w Polsce a dzisiaj... wszędzie widzę czerwone balony, karki z motywem serca, czerwone ciastka i róże i wiecie co? wcale mi to nie przeszkadza. Jasne, że kochać powinno się każdego dnia i wyznawać miłość o każdej porze dnia i nocy, ale ja tam lubię tego Walentego, który w ten jeden dzień o pięknej miłości nam przypomina. 

A ja o Walentynkach przypominam pralinkami z wiśniówką, które w podobnej wersji już były na blogu. Tym razem są to pralinki truskawkówki chociaż miały być porzeczkówki, jakie konsumowałam na ostatnim Food Bloger Fest. Następnym razem kupię liofilizowaną porzeczkę (bardzo trudne słowo) a tym razem użyłam truskawek, które z pietyzmem wygrzebywałam z musli (za pomysł dziękuję Dorocie z bloga Moje Wypieki). Truskawek w musli jest jak na lekarstwo także musiałam z nich ogołocić 3 paki płatków, ale warto było bo ten kwaskowaty smak posypki z czekoladowo-wiśniowym wnętrzem to strzał w dziesiątkę, albo strzał Amora!

Uciekam świętować rocznicę a Wam jeszcze raz życzę słodkich i pełnych miłości Walentynek! 





Składniki:

  • 75 ml śmietany kremówki 36%
  • 2 płaskie łyżki sera mascarpone
  • 70 g mlecznej czekolady
  • 70 g gorzkiej czekolady
  • 3 łyżki likieru wiśniowego
  • 8 łyżek mleka w proszku
  • 50 g masy marcepanowej
  • Owoce liofilizowane do dekoracji pralinek*

Przygotowanie:



Czekolady drobno siekamy i umieszczamy w misce. Śmietanę kremówkę zagotowujemy razem z serem mascarpone i zalewamy nią czekolady, dodajemy wiśniówkę. Bez mieszania odstawiamy na 4 minuty. 



Następnie mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się czekolad i połączenia się składników. Dodajemy pokruszoną masę marcepanową oraz mleko w proszku, dokładnie mieszamy (ja użyłam rąk), miskę przykrywamy folią aluminiową i wkładamy do lodówki na 3-4 godziny (najlepiej na całą noc). 



Następnie małą łyżeczką nabieramy masę i formujemy z niej małe kulki. Uformowane kulki obtaczamy zmiksowanymi na pył owocami liofilizowanymi (w moim przypadku były to truskawki i wiśnie, ale czarna porzeczka będzie jeszcze lepsza). Pralinki przechowujemy w lodówce. Możemy podawać zaraz po wyjęciu z lodówki.


*takie owoce można kupić np. w sklepach internetowych, a jeżeli potrzebujecie ich na już kupcie płatki musli, które zawierają w sobie np. truskawkę liofilizowaną. 

Smacznego!

25 komentarzy:

  1. Jak pięknie tak ze sobą być przez tyle lat :) Oby każdy Wasz wspólny dzień był Świętem Zakochanych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę ,a to Twój ukochany miał szczęście że trafił w taki dzień ;)
    Kochana ,życzę Wam udanej rocznicy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy Słońce :)))

      Usuń
  3. ślicznie i pysznie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    przyprawzyciekolorami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  4. Genialne, zaniemówiłem *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne! I pieknej rocznicy :) 16 lat to się ceni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pralinki w owocowym pudrze robią furorę :). Twoje wyglądają pysznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) tez się nimi zachwyciłam ;)

      Usuń
  7. Deli, jesteś cudowną Wariatką! <3 Wyobraziłam sobie, jak niczym Kopciuszek wygrzebujesz te suszone truskawy :D Wszystkiego Najlepszego Kochana! Ogromu Miłości - tej we Dwoje, do siebie samej, i tej do całego świata, którą tak zarażasz otoczenie :) Duża buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana <3 dziękuję i Tobie również miłości w nieograniczonej ilości :) się mi rymło ;) Buziaki!!!

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. PS. Truskawkówki są genialne <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  10. :) owocowy puder Kucharni zatacza coraz większe kręgi...ja tez jestem pod jego urokiem (robiłam z czarnej porzeczki) Twoje trufelki wyglądają wręcz szałowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak z czarnej porzeczki taki właśnie miałam w planie, ale dopiero wczoraj ją nabyłam. Pralinki z takim pudrem są obłędne, nic dziwnego, że ten pomysł krąży w blogosferze :)

      Usuń
  11. Ależ one wspaniale wyglądają! Podziwiam determinację w zdobywaniu truskawek :) Pozdrawiam serdecznie, Dag.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz zostałam z wielką siata płatków bez jakichkolwiek dodatków ;) Pozdrawiam!!

      Usuń
    2. Zatem nie mogę się doczekać, co z nich zrobisz! Wyzwanie nie lada :)
      PS. Przepraszam, idiotyczne skojarzenia, ale własnie wyobraziłam sobie Ciebie jako Kopciuszka, przebierającą te płatki - kukrydziane tu, owsiane do drugiej miski... Choć mogłaby powstać świetna sesja zdjęciowa (mój wścibski nos poniósł mnie do Twojej galerii na fb i padłam z zachwytu, jakie masz bajeczne portrety).

      Usuń
    3. A wiesz, że wczoraj patrzyłam na ten worek z płatkami i myślałam co by tu... na bank coś wymyślę :) A kopciuszkiem mogę być bo mam macoszkę ;) ale raczej po tej sesji, którą pewnie widziałaś mówiono mi, że ja jestem połączeniem złej królowej i królewny śnieżki :) portrety zawdzięczam Marcie z Marthikson Photography :) obłędnie utalentowana dziewczyna!

      Usuń
  12. Cudne, jak sama miłość :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...