środa, 22 stycznia 2014

Odrywany chlebek cynamonowy

Wchodzę do gabinetu lekarskiego, już przed samym wejściem nastawiam się na szybką rozmowę, zdawkowe odpowiedzi na moje pytania i spojrzenie typu "kolejna hipochondryczka". 
Myślę sobie, że pewnie jak zwykle dane mi będzie w milczeniu poobserwować lekarza, który w totalnej ciszy i obojętnym wzrokiem notuje coś w kajeciku lub w komputerze. Swoją drogą zastanawiam się dlaczego opisywanie tego z czym przychodzę trwa kilka minut a na moje pytanie "co mi jest" w odpowiedzi słyszę maksymalnie dwa zdania. 

No, ale wracając do tematu, wchodzę a po przeciwnej stronie biurka siedzi uśmiechnięty lekarz, który na mój widok wstaje i z jeszcze większym uśmiechem na ustach podaje mi dłoń. Ja zbaraniała siadam i nie wiem jak się zachować... Kolejne minuty wprowadziły mnie w jeszcze większe osłupienie. Pan doktor tłumaczy, rysuje, pokazuje, żartuje i dokładnie nakreśla cały przebieg leczenia. Myślę sobie, że już niczym mnie nie zaskoczy a tu proszę, na do widzenia oprócz uścisku dłoni słyszę " życzę Pani wszystkiego co najlepsze".... 

Po wyjściu z gabinetu szukałam kamery i ludzi, którzy krzykną MAMY CIĘ! ale nie, nic takiego się nie zdarzyło, za to dopadła mnie taka refleksja, że nie warto generalizować i wrzucać wszystkich do jednego worka, jest pewnie mnóstwo ludzi, którym się chce. I nie istotne czy to nauczyciel, górnik, urzędnik, policjant czy tak jak w tym przypadku najmilszy lekarz pod słońcem :)

I powiem szczerze, że z ogromną ochotą upiekę mu taki cynamonowy chlebek i zaniosę z uśmiechem na ustach. Powiem mu jeszcze, że także życzę mu wszystkiego co najlepsze. Nie zrobiłam tego przy okazji ostatniej wizyty bo byłam w zbyt dużym szoku ;) Mam tylko nadzieję, że Pan doktor lubi cynamon, chociaż z poczynionych przeze mnie obserwacji wynika, że nawet zagorzali przeciwnicy tej przyprawy kochają cynamonowy chlebek. Oprócz smaku fajne jest w nim także to, że praktycznie od razu jest podzielony na porcje i nie trzeba go kroić, trzeba tylko wydzielać ;) 





instrukcja przygotowywania chlebka
Składniki na ciasto drożdżowe:
  • 20 g świeżych drożdży
  • 150 ml delikatnie ciepłego mleka
  • 40 g cukru
  • 400 g mąki pszennej
  • Szczypta soli
  • 2 jajka
  • 50 g masła
Składniki na "nadzienie":
  • 100 g cukru trzcinowego
  • 70 g masła
  • 3 łyżeczki cynamonu
Sposób przygotowania:

W garnku roztapiamy masło i odstawiamy na bok. Drożdże kruszymy i mieszamy z łyżką cukru, mlekiem i 3 łyżkami mąki. Zaczyn przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut. 

Pozostałą część mąki przesiewamy do dużej miski, dodajemy resztę cukru, jajka, sól, roztopione masło i zaczyn. Wyrabiamy ciasto, które powinno być elastyczne i błyszczące. Ciasto pozostawiamy w oprószonej mąką misce, przykrywamy je ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce, na około 1- 1,5 godziny.

Przygotowujemy "nadzienie". Roztapiamy masło i odstawiamy na bok. W misce mieszamy cukier trzcinowy oraz cynamon.

Formę keksową (moja ma długość 25 cm) wykładamy papierem do pieczenia. Gdy ciasto jest już wyrośnięte przekładamy je na oprószony mąką blat. Zagniatamy raz jeszcze i rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach około 30 cm x 50 cm.

Ciasto smarujemy wcześniej roztopionym masłem, posypujemy cukrem, który wymieszaliśmy z cynamonem (możemy odłożyć na bok 1 łyżkę masła i łyżkę mieszanki cynamon + cukier, ale nie jest to konieczne). Ciasto kroimy wzdłuż krótszego boku na około 6-7 pasków. Układamy jeden pasek na drugim, kolejno kroimy je w poprzek na 6-7 kawałków, które następnie wkładamy bokiem do formy. Formę przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 30 min. 

Jeżeli odłożyliśmy łyżkę masła i cukier oraz cynamon w tym momencie ciasto smarujemy masłem oraz posypujemy cukrem z cynamonem. Ja tak właśnie zrobiłam za pierwszym razem, za drugim pominęłam ten etap i ciasto nie było tak spieczone na górze. Gdyby ciasto za szybko się rumieniło, można przykryć je z góry folią aluminiową. 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni, chlebek pieczemy przez około 30 minut.

Po upieczeniu, pozostawiamy ciasto przez kilkanaście minut w formie a następnie przekładamy na kratkę do całkowitego wystygnięcia, oczywiście jeżeli tylko uda nam się powstrzymać przed zjedzeniem pysznego cynamonowego ciasta drożdżowego, które jeszcze jest cieplutkie ;) 

Smacznego!!

35 komentarzy:

  1. Właśnie ja jestem przyzwyczajona do lekarzy-cyborgów . Nawet na Ciebie nie spojrzy człowiek , nie uśmiechnie się - nic . Czasem fajnie trafić na taką miłą osóbkę :)
    A ten chlebek chodzi za mną od kilku dni ... trzeba się za niego zabrać ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie jest trafić i pomyśleć sobie, że tacy też istnieją :) a chlebek jak chodzi to zrób go koniecznie!!

      Usuń
  2. Pyszniasty chlebek! Jadłam taki z masłem czosnkowym, ale wersja na słodko też jest na pewno bomba!
    Ja niestety o lekarzach mam inne zdanie i taki, jak w Twoim przypadku mi się nie trafił. A szkoda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa jeszcze żeby trochę "zaostrzyć" dodam, że na jednej z ostatnich wizyt u Internisty jak poprosiłam o skierowanie na badania krwi, lekarz powiedział mi cyt:" To nie Tesco", aby wybierać sobie jakie chcę zrobić badania :) Na dodatek mam ubezpieczenie w prywatnej przychodzi i w pakiecie chyba 100 badań, których jak się okazało nie mogę wykorzystać. :)

      Usuń
    2. Takie komentarze zwalają z nóg. Ja ostatnio biegam po wszystkich możliwych lekarzach i niestety też słyszę powalające mnie komentarze albo nie słyszę nic. Sama dopytuję i zastanawiam się kurcze dlaczego tak jest... dlatego moje ostatnie spotkanie z Panem Doktorem był jak miód na serce ;) albo cynamon na jabłku ;)

      Usuń
    3. albo jak wisienka na torcie, lub papieros po...zmęczeniu :D

      Usuń
  3. też bym się chciała tak miło zaskoczyć w gabinecie lekarskim, mnie ostatnio ścięło z nóg gdy w odpowiedzi na moje dolegliwości pani doktor odpowiedziała 'za glupote trzeba placic', bylam w takim szoku ze reszty jej wypowiedzi nie pamiętam, juz nic mnie nie zdziwi ;)
    a chlebek upiekę, chodzi za mną ostatnio ten cynamon!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra, ja gdy po dwóch tygodniach zmagania z całodniowym bólem głowy poprosiłam o jeden dzień L4 bo już nie potrafię funkcjonować usłyszałam od lekarza... "na takie okazje trzyma się urlop", po czym z wielką łaską wypisał mi L4 na 1 dzień z adnotacją, że pacjent powinien leżeć. Gdy zadałam mu pytanie, czy jego zdaniem powinnam trzymać urlop aby spędzić go w łóżku leżąc i wijąc się z bólu nic nie odpowiedział... ale wierzę, że to są jednostki, że tych naprawdę troskliwych i ludzkich lekarzy jest jednak więcej :)
      Temu ostatniemu na bank upiekę chlebek i Tobie też polecam :***

      Usuń
  4. O rany jak ślinka cieknie na sam widok!:) Przekorna natura zastanawia się teraz co dodać do wytrawnej wersji?:) Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu suszone pomidory, oliwki :)

      Usuń
  5. O nie, narobiłaś mi przeogromnej ochoty na chlebek cynamonowy, a ja już zaplanowałam sobie na weekend brownie z bananami.. :(( Cóż, chlebek musi poczekać, bo dwa ciasta to by była zbytnia rozpusta. :))

    Odnośnie lekarzy, moje doświadczenia też są średnie. Przestała mnie dziwić opryskliwość tych w publicznych placówkach, ale ja leczę się też prywatnie za całkiem spore pieniądze i tutaj mogłabym chociaż wymagać jakiegokolwiek przejawu 'ludzkości', o który ciężko. Zresztą, zupełne zobojętnienie i olewanie pacjenta było przyczyną, dla której zmieniłam mojego pierwszego lekarza. Jak się potem okazało, również zostałam źle zdiagnozowana, więc dobrze, że go opuściłam. Teraz chodzę do może nie najmilszej, ale bardzo rzeczowej pani doktor, która też potrafi wytłumaczyć co i jak i nawet zapyta co u mnie życiowo. :) Jednak kontakt z pacjentem to ważna rzecz, pacjent to klient a lekarze nie są tego świadomi i uważają się za bóstwa, do których i tak przyjdziemy, gdy nie mamy wyjścia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety te gorsze doświadczenia mam również z lekarzami, za których usługi płaciłam z własnej kieszeni a ten sympatyczny Pan doktor przyjął mnie w ramach NFZ, czyli jak się okazuje może może nie ma to wielkiego znaczenia :)

      A ja czekam na Twoje brownie z bananami :)

      Usuń
  6. Cudny! A lekarzowi zanieś, naprawdę mu się należy, niech inni widzą, co się dzieje, jak się jest po prostu miłym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dzieje się cynamonowo ;)

      Usuń
  7. Chlebek wspanialy. Kocham cynamon wiec to cos dla mnie :)

    Co do lekarzy to u nas w DE wszyscy (tzn. Ci, z ktorymi do tej pory mialam do czynienia a bylo ich sporo:) sa tacy mili, usmiechnieci i podaja reke na powitanie i pozegnanie. Niezaleznie od tego czy to lekarz rodzinny, laryngolog czy ginekolog ;) I zawsze maja dla Ciebie czas. Nie wiem od czego to zalezy...? Od charakteru, zarobkow? A moze od powolania? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba to zależy od wszystkiego, ale przede wszystkim od charakteru człowieka, znam takich którzy już wstając mają do wszystkich pretensje a znam też i takich którzy nawet jak nie dzieje się najlepiej uśmiechają się do życia i spotkanych osób :)

      Usuń
  8. Koniecznie muszę się zmobilizować i zrobić takie cudo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam :) i pozdrawiam :*

      Usuń
  9. Anonimowy23.1.14

    Delimamo,
    wszystko fajnie, tylko nie widzę instrukcji, w jakiej temperaturze i ile czasu chlebek piec :)
    podpowiesz? :)
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju dziękuję za czujność, nie wiem jak mi to umknęło :) instrukcję już dopisałam do posta. Pozdrawiam serdecznie!!

      Usuń
  10. Anonimowy24.1.14

    Tak też to wczoraj sobie na oko upiekłam, wspaniałe wyszło :)
    dziękuję za pomysł,
    pozdrawiam :)
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) bardzo się cieszę :)

      Usuń
  11. Uwielbiam cynamon!!! Koniecznie muszę spróbować :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. ja kocham cynamon, szkoda, że nie mam czasu teraz sobie takich pyszności zrobić, strasznie kusisz Deli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś tylko była bliżej.... :) ściskam on line Ciebie i Jagódkę :)

      Usuń
  13. Nie ma to jak zacząć robić ciasto i w kulminacyjnym momencie = wkładania ciasta do foremki uświadomić sobie, że obie keksówki zostały po świętach u babci....
    Nic to... w obroty została wzięta na babkę (z kominem) ale niestety połowa formy jest...pusta :-(
    tak umiem tylko ja - znaczy matka ;) Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matka Hania :) do tego blogerka kulinarna :) Ty zapomniałaś o foremce a ja czasami o mące do ciasta ;) buziaki

      Usuń
    2. po mąkę leciałam wczoraj ;) bo umyśliło mi się zrobić chlebek w wersji "kakao zamiast cynamonu" :-) tym razem w keksówce ;)

      Usuń
  14. Chlebek prezentuje się bardzo apetycznie. I instrukcja obrazkowa niezwykle przydatna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez instrukcji chyba nie byłabym w stanie tego opisać ;)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...