poniedziałek, 20 stycznia 2014

Food Camp 2014



Food Camp, zapytacie co to takiego? To dwa dni w gronie osób, które mają bzika na punkcie gotowania, smakowania i rozmawiania na tematy kulinarne. W moim przypadku, to były prawie trzy dni doskonałej zabawy, relaksu i inspiracji, zresztą nie tylko kulinarnych. 


Udział w tym przedsięwzięciu był nagrodą w konkursie organizowanym przez firmę Kamis oraz redakcję Ugotuj.to i w moim odczuciu były to jedne z ciekawszych warsztatów czy spotkań, w których uczestniczyłam. Super prowadzący, angażujący nas w rozmaite zadania kulinarne, którzy w przystępny i ciekawy sposób przekazywali nam wiedzę, doskonała organizacja samego spotkania, bajkowe miejsce, w którym odbywał się Camp no i przede wszystkim ludzie – uczestnicy spotkania. Kilka zdań i już było jasne, że będzie ciekawie, bo przecież łączy nas ta sama pasja, niepotrzebne nam były punkty w programie typu „integracja” zintegrowaliśmy się samoistnie. 


Pierwszy dzień to gotowanie pod czujnym okiem Jurka Sobieniaka, który doradzał, pomagał, tłumaczył. Po pierwszym dniu na liście „Do zrobienia” ląduje pęczotto z kurczakiem, dressing z oliwą truflową i świeżą miętą, deser z chałwą, wołowina z nutą cynamonu i lody z sosem piwnym. Pierwszy dzień to również bardzo przyjemny akcent konkursowy. Nasza grupa, czyli ja, Adam, Iwona, Agnieszka oraz Marcelina przygotowaliśmy, zdaniem większości, najsmaczniejszą mieszankę przypraw curry. Jest się z czego cieszyć :) Potem degustacja win i integracja – oj Blogosfera potrafi się bawić;)


Drugi dzień, pomimo zmęczenia, przywitałam pełna entuzjazmu i ciekawości co pysznego przyniesie niedziela. A niedziela, dzięki Davidowi Gaboriaud, Basi Pinkowskiej i Jurkowi Nogal była wyjątkowa kulinarnie. Warzywa jakich jeszcze nie miałam okazji próbować, masło domowej roboty i ten entuzjazm Davida, który zaraża. Kolejne potrawy wskakują na moją listę: warzywa glazurowane w miodzie, ciasto z Pasternaka, chipsy z jarmużu, krem z topinambura, sos z syropem klonowym i bułeczki z czarnuszką….  Ciężko po takim weekendzie wrócić do codzienności, gdzie nie zawsze jest  czas na takie smakowitości. Na do widzenia organizatorzy zapewnili nam przepiękne pamiątkowe grafiki i zapas przypraw Kamis na kolejny rok aromatycznego blogowania. 



Dzisiaj, chociaż bardzo zmęczona jestem szczęśliwa. Fajnie było poznać tych, których spotkałam, smakować coś pierwszy raz i wracać 9 godzin do domu rozmawiając o wszystkim! 


Zapraszam Was na krótką wycieczkę fotograficzną po pierwszym Food Campie a już za chwilę postaram się przygotować jeden z wielu przepisów zainspirowanych tym spotkaniem! 






David i jego entuzjazm!

Zdjęcie pochodzi ze strony Ugotuj.to - ekipa nad ekipy :)

Danie przygotowane przez moją grupę :) Zdjęcie autorstwa Foodlook

Najsłodszy mieszkaniec Siedliska Morena - Najsik :)

Droga nie była zbyt łatwa ale jaka piękna :) 



Takie cuda na każdym kroku :)

20 komentarzy:

  1. Super są takie spotkania i warsztaty ! Dużo pozytywnej energii i zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To były pierwsze, od początku do końca rewelacyjne :)

      Usuń
  2. Wspaniale spędzony czas i czekam na pierwszy przepis:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepisy się piszą a w weekend będą testowane :)

      Usuń
  3. Delibuu...... Ten czas spędzony z Tobą był cudowny, tak jak cudowne było całe Food Camp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce :*** Ty wiesz co :*

      Usuń
  4. Ale świetna przygoda! Deli, jakie Ty masz kolorowe życie :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale świetna przygoda! Deli, jakie Ty masz kolorowe życie :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ten weekend był bardzo kolorowy :)

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Było świetnie :) ciężko teraz przejść do porządku dziennego :) Dlatego jedząc kanapkę z serem wędzonym i dużą ilością pesto ...myślę sobie, że po takiej dawce kreatywnego jedzenia moja przygoda z Food Campem dopiero się zaczyna ( jest tyle fajnych pomysłów na potrawy ) no... Super foty i rewelacyjny opis tego wydarzenia. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ciężko wrócić na ziemię ;) Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  8. Tacy ludzie, takie jedzenie w takich okolicznościach przyrody!!! Cudna przygoda!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż....
    pozostaje tylko pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i zgłosić się na kolejną edycję :)

      Usuń
  10. Deliszku, alez mialas cudnie, ja Twoj entuzjazm tez czuje:) i slysze:) Tez chcialabym takiego Food Campa... Zazdroscic pozostaje..., ale ak, wiesz, pozytywnie:)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj gdybyś tam była.... :) mam nadzieję, że następny Cię nie ominie by było cudownie :****

      Usuń
  11. Ja też zazdraszczam, super klimat bije z tych zdjęć :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj klimat był super :) Buziaki!

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...