poniedziałek, 6 stycznia 2014

Cynamonowe love

Okres poświątecznych przecen to jakaś masakra, chyba nawet większa niż "Teksańska masakra piłą mechaniczną" :) Ludzie w amoku biegają od sklepu do sklepu taszcząc ze sobą siaty pełne bluzeczek, sukieneczek, spodni i Bóg wie czego jeszcze. Promocja goni promocję a to przecież nic innego jak życiowa okazja, aby nabyć kolejną bluzkę, która na bank nie będzie nam pasować do całej reszty garderoby, no ale jest PRZECENIONA ! Gdy tylko widzę w oknie wystawowym hasło PRZECENA - ulegam, a potem siadam w domu nad tymi siatami i nie mogę się nadziwić, że pomimo świadomości i wiedzy na temat wykorzystywanych mechanizmów psychologicznych, znowu dałam się wciągnąć w grę pt. " SALE" ;) Tym sposobem po sobotniej wizycie w dużym centrum handlowym na półce wylądowała sukienka, do której muszę zrzucić 2 kg, sweterek, który pasuje tylko do jednej spódnicy i dziesiąta czerwona szminka. To chyba nie tak źle, znając siebie wiem, że mogło być o wiele gorzej. 

Po stronie plusów mojej sobotniej wizyty w Katowicach, oprócz uratowanego budżetu, zapisuję jeszcze jedno, degustację cynamonowych Rollsów, które usadziły mnie przy kawiarnianym stoliku na ponad godzinę... gorące ciasto drożdżowe, wszechobecny cynamon, gorący lukier.... przepadłam..... i nawet Julia, która jak słyszy słowo cynamon to od razu się krzywi zjadła całe ciacho i poprosiła o próbę odtworzenia tego smaku w domu. Delimatka oczywiście zaraz po powrocie do domu zaczęła wertować internet i jest! Tak mi się przynajmniej wydawało. Przepis, który odrobinę zmodyfikowałam pochodzi ze strony dream-about-muffins i okazał się strzałem w dziesiątkę. Moja Julka, która widząc cynamon przechodzi na drugą stronę ulicy, zajadała się rollsami, aż jej się uszy trzęsły i dzisiaj piekę kolejną odsłonę Cynamonowe Love, jak na posłuszną mamę przystało ;)






Składniki na 12 sztuk:
  • 1/2 szklanka mleka
  • 1/4 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 20g świeżych drożdży
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1/2 łyżka mąki
  • 1/2 szklanka ciepłej wody
  • 1 jajko (wcześniej wyciągnięte z lodówki)
  • 3,5 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki stopionego masła
Składniki nadzienia:
  • 1/4 szklanki stopionego masła
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki cynamonu
Składniki na lukier:
Aby przygotować lukier mieszamy w miseczce wszystkie poniższe składniki.
  • 2 łyżki gorącego mleka
  • 1 łyżka likieru np. pomarańczowego (dodaj swój ulubiony)
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
Przygotowanie:
Mleko podgrzewamy z cukrem (1/4 szklanki) i solą, a następnie odstawiamy na bok do lekkiego ostudzenia. Drożdże kruszymy do większej miski, dodajemy cukier, mąkę, wodę i jajko, następnie dokładnie mieszamy. Odstawiamy na 10 minut w ciepłe miejsce. Po tym czasie łączymy z mlekiem.
Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy zaczyn połączony z mlekiem. Zaczynamy wyrabiać ciasto, dodajemy masło i ponownie wyrabiamy przez około 5 minut. Ciasto powinno być elastyczne oraz miękkie. Przykrywamy je ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce, do wyrośnięcia, na około 1 godzinę.

Wyrośnięte ciasto przekładamy na blat oprószony mąką, rozwałkowujemy je na prostokąt, smarujemy roztopionym masłem i posypujemy mieszanką cukru trzcinowego oraz cynamonu. Zwijamy w rulon i tniemy na 4 cm. kawałki. Blachę wykładamy papierem do pieczenia, na niej układamy rollsy w 2 centymetrowych odstępach (wyrosną podczas pieczenia). Odstawiamy na 30 minut do wyrośnięcia.
Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200 stopni. Pieczemy przez około 20 minut, do zarumienienia. Gdy rollsy wystygną smarujemy je przygotowanym lukrem. 

Smacznego!!

43 komentarze:

  1. Sukienka, do której musisz zrzucić 2kg? To wzięłaś rozmiar 34, czy jak?
    Z przecenami tak niestety jest, że każdy na to magiczne słowo reaguje podwyższonym ciśnieniem i łapie się od razu za portfel. Ostatnio oglądałam ciekawy program o tych wyprzedażach i w ogóle o robieniu zakupów. Ponoć człowiek "wydajnie" robi zakupy jedynie w ciągu 20min. Później w mózgu człowieka zaczyna przechodzić jakaś przemiana i zaczyna się kupować rzeczy całkowicie niepotrzebne. Trzeba chyba zacząć nastawiać sobie w telefonie alarm na 20min wchodząc do supermarketu...
    A bułaski wyglądają po prostu obłędnie! Ja się nimi zajadałam w Kopenhadze- po kilka dziennie!!! Wierzę, że nawet Ci co cynamonu nie lubią przepadną po ich spróbowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) oj nie 34 :) albo można jeszcze tak... 20 minut zakupów i godzinna przerwa z cynamonowymi rollsami a potem znowu 20 minut zakupów i przerwa ;) To straszne, że po 20 minutach zachodzi w naszym mózgu jakaś przemiana, to brzmi jak z jakiegoś horroru ;) ale to także wiele tłumaczy, np. to skąd do diabła w mojej szafie wzięła się co druga bluzka i jakieś dziwne sukienki i dziesiąta para prawie identycznych jeansów ;) to nie jest moja wina tylko mojego otumanionego mózgu ;) uffff

      Usuń
  2. Ech..skąd, no skąd, ja znam te sukienki, do których trzeba schudnąc 2 kg??? :-)))) A bułeczki przecudne i lubieżnie, wprost krzyczą z ekranu: weź mnie! ;-). Takie skandynawskie, cynamonowe rollsy chodza za mną juz od jakiegos czasu, więc chętnie upiekę je wg. Twojego przepisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie te sukienki ;) ciekawe czemu nigdy nie kupujemy takich, do których trzeba przytyć 2 kg ;) a rollsy polecam, polecam, polecam i serdecznie pozdrawiam!!

      Usuń
    2. A właśnie, że nie! Ja przewiduję przyszłość i właśnie takie kupuję :D

      Usuń
    3. Andźka, życzę Ci sukienek, do których trzeba przytyć i z 12 kg!!!!!!! z całego serca :***

      Usuń
  3. Piknę zdjęcia ! Masz talent :)
    A takie bułeczki uwielbiam ! Nie ma to jak duża dawka cynamonu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) i ściskam ciepło!

      Usuń
  4. uwielbiam te bułeczki! idealnie sprawdzają się po świętach :)
    muszę przyznać, że zdjęcia są wprost wyśmienite!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jola B6.1.14

    co tam kilogramy, kiedy pachną taakie cynamonki. Nie wiem, jak te katowickie ale Twoje są znakomite. Mniam :) Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepysznie wyglądają, mniam...
    Co do 'SALE' to zastanawiam się gdzie jest koniec tej spirali i czy jest. Mam wrażenie, że z roku na rok coraz większa jest wyprzedaż, coraz mocniejsza ... (tak trochę alegorycznie rzecz jasna). Może niedługo będą wyprzedaże wyprzedaży po wyprzedaży? albo coś jeszcze...
    No kiedyś musi chyba jednak pęknąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyprzedaż, wyprzedaży, wyprzedaży a na metce cały czas ceny, które szału nie robią ;) coś w tym jest ;)

      Usuń
  7. Ja w tym roku również skorzystałam z magicznych wyprzedaży, ale nabyłam całkiem przydatne rzeczy pod postacią zimowych butów (w sumie jeszcze jest jakby przed sezonem zimowym..) i sukienki. Chociaż robiłam to bardziej z musu, niż z chęci obłowienia się w metki z napisem "sale", bo butów po prostu potrzebowałam, a sukienek potrzebuję przecież zawsze ( ;) ). Ogólnie nie jestem typem dziewczyny, której ulubioną formą spędzania wolnego czasu jest x-dziesiąty maraton po sklepach. Przytłacza mnie ilość ludzi, którzy robią straszny bałagan, zrzucają z wieszaków ubrania i zostawiają je na podłodze, by inni mogli je skopać, przepychają się do kolejek i zachowują, jakby już nigdy więcej miało nie być w sklepach żadnych ubrań i innych produktów.

    Ps. Troszkę się chyba powinnam poboczyć, że byłaś w Katowicach i nie powiedziałaś. Też bym zjadła cinnamon rollsa w towarzystwie Delimammy! Mam nadzieję, że masz dobre uzasadnienie tej cichoszy. ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już też nie jestem TYM typem dziewczyny, która biega jak oszalała po sklepach, jakoś z czasem mi przeszło a dokładniej z wiekiem :) Irytują mnie dokładnie tak jak i Ciebie zrzucane z wieszaków ciuchy, deptane i popychane w kąt, mega długie kolejki i zapchane przymierzalnie :( wole posiedzieć na cinnamon rollsach i patrzeć na to trochę z boku :)
      a na moje usprawiedliwienie tylko powiem, że to był wyjazd w stylu.. Artur wstawaj jedziemy do Ikei bo już nie mogę patrzeć na ten mały stół. A potem w Ikei... no jak już tu jesteśmy to może podskoczymy do tego ogromniastego centrum handlowego? Następnym razem swoją wizytę w Katowicach, zapowiem i lecimy na rollsy :))

      Usuń
    2. Ikei w Katowicach? No popatrz, też tam byłam w sobotę z Pawłem. :)))

      Usuń
  8. Też byłam w sobotę na cinnamon rolls, chyba nawet w tym samym centrum handlowym :) Są przepyszne, zwłaszcza z dodatkową polewą i pekanami! Sama nigdy nie próbowałam ich piec, bo zjadłabym ich o wieeeeele za dużo :) Ale taka jedna (mini) bułeczka raz na jakiś czas jest w sam raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem od nich uzależniona... ten zapach a potem smak, konsystencja.... warte swojej ogromnej ceny :***

      Usuń
  9. Ja w tym roku jakimś cudem zachowałam zdrowy rozsądek i polowanie na wyprzedaży zakończyłam z 1 kompletem bielizny i 1 tshirtem. Plus 3 dniowa depresja, że nic nie udało mi się złowić, ale to pewnie dlatego, że nie miałam Twoich Rollsów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lekką depresję zaliczyłam bo liczyłam na kilka sukienek a na jednej się skończyło, do tego na takiej, do której muszę chudnąć :(( na szczęście mam swoje rollsy, które jednak nie pomagają w schudnięciu :)

      Usuń
  10. Czy jest ktoś na tej planecie, kto potrafi się oprzeć "sale-om"? Ja nie umiem, podobnie ka takim rollsom :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak poznam takiego ktosia to dam znać ;)

      Usuń
  11. Cynamonki idealne!!!!!!!!!!!!! Sie Matka Deliuszowska spisała:):):):)
    Sukienkę jedna nabyłam i nie muszę do niej nic tracić - na szczęście...! Ale amok w ludziach jest jest....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to moja Julka żartuje... bo matka Deli jest tylko jedna ;) to musi się spisywać :***

      Usuń
  12. Przepiękne, takie równe i kuszące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Cię skuszą :)

      Usuń
  13. Deli daj mi jednego takiego, padam na kolana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochanie cała blacha albo nawet pięć Ci się należy :)))

      Usuń
  14. Cynabony dobra rzecz, potwierdzam. A Ty Deli nie biegaj po wyprzach tylko teledysk kręć bo wstyd żeby Opole nie miało swojej wersji http://www.youtube.com/watch?v=jDz1ZZptIso http://www.youtube.com/watch?v=B8JaqpHdBuI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejo skąd wiesz, że jesteśmy na etapie przygotowań??? :) jakieś przecieki? a czy Wojciech wystąpił w krakowskiej wersji? :)

      Usuń
    2. Na pudelku pisali ;) ja chciałem wystąpić ale i tak by mnie wycieli rozumiesz, za to czekam aż Opole będzie hepi z niecierpliwością

      Usuń
    3. ale, że niby czemu wycięli??? Wojciech to mega medialna postać a ja chciałabym zobaczyć Wojciecha hepi :)

      Usuń
    4. To tak żeby zilustrować to te sceny z tańczącym Wojciechem wyglądałyby mniej więcej tak: http://stream1.gifsoup.com/view3/1456571/elmo-dancing-on-the-moon-o.gif - to powinno rozwiać wątpliwości czemu wycieli i będą wycinać ;)

      Usuń
    5. Ale to jest najlepszy hepi taniec ever :) tak samo jak Elmo song jest najbardziej hapi piosenką :) ja to bym zrobiła osobny filmik tylko z Wojciechem jak tańczy i jak śpiewa :)

      Usuń
    6. Zaczynam się już naprawdę bać :)

      Usuń
    7. ale, że mnie? No coś Ty ;)

      Usuń
  15. Cynamonki to strzał w 10! Bardzo dziękuję za ten przepis, bo chodziły już za mną od dłuższego czasu a nie znalazłam do tej pory takiego przepisu który by mnie zachęcił do zrobienia.
    Od momentu publikacji tego posta zrobiłam je już 3 razy i są niesamowite.
    Oczywiście z typowym dla siebie gapiostwem nie doczytałam końcówki przepisu, oczywiście już sobie wyobrażając konsumpcję, że cynamon w środku rollsów rozłożyłam zupełnie inaczej. Wymieszałam roztopione masło z cynamonem i ciemnym cukrem trzcinowym i dodałam do tego odrobinę ciemnej melasy trzcinowej. Zapach sam aż się prosi o odrobinę...whiskey i orzechy, tak więc dodałam 2 łyżki miodowego jacka danielsa co dało razem gęstą pastę którą rozsmarowałam na cieście przed zwinięciem. Po upieczeniu posypałam posiekanymi, uprażonymi orzechami włoskimi i polałam lukrem z odrobiną amaretto.
    Wyszło.... pyszne, inne. Takie cynamonki na wypasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju jakie Ty mi tutaj pokusy wypisujesz!!!!!!!!!!!!!!!!! Twoja wersja jest o niebo lepsza :) kompletuję składniki i robię je na bank :) dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  16. kamar44016.1.15

    Hej, a jeśli drożdże tylko instant posiadam w domu, to co się zmienia w przepisie? Bo mam wielką ochotę na te rollsy... Z góry dzięki za odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast świeżych użyła bym połowy opakowania drożdży instant. Z drożdżami instant robiłam drożdżowy wieniec z dynią, tego przepisu w ten sposób nie przygotowywałam ale myślę że powinno być ok :)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...