środa, 23 października 2013

Golonka w piwie

Deli jest zwierzęciem stadnym, można by rzec, że ze mnie Deli mam nadzieję sapiens ;) Zawsze mnie ciągnęło do ludzi, uwielbiałam z nimi rozmawiać, wypytywać się o przeróżne szczegóły z ich życia, przy okazji dzieląc się swoimi doświadczeniami;) Kocham ludzi obserwować, przyglądam się im a oni nie przestają mnie zadziwiać. Chyba największą karą dla mnie byłby wyjazd na bezludną wyspę... nie, to nie dla mnie. W centrach handlowych potrafię odpocząć a w innych miejscach publicznych chrapać zrelaksowana i nieskrępowana obecnością osób trzecich ;) ale... no właśnie zawsze jest jakieś ALE. 
To co napisałam kilka linijek powyżej jest samiusieńką prawdą ALE od czasu do czasu uwielbiam tylko i wyłącznie swoje towarzystwo. Nie żebym była taka fascynująca, że obcowanie z samą sobą wystarczy mi za wszystko, ALE czasami potrzebne jest mi towarzystwo tylko swojej osoby. Tak też było wczoraj, Julia pochylona nad książkami (a gdy mama nie patrzy to również nad facebookiem;), Artur w Warszawie, wszystkie zadania mogły poczekać do wieczora no i to słońce za oknem, prawie letnie. Spakowałam aparat i w drogę. Kierunek - gdzieś gdzie będę mogła usłyszeć swoje myśli. Na miejscu się okazało, że nie chce mi się myśleć, więc spacerowałam sobie bez celu, pstrykałam fotki, siedziałam na ławce, zerkałam w niebo i, jak to mówiła moja kochana babcia, patrzyłam jak śpiewa ptaszka :) Bez pośpiechu, myśli zostawiłam na parkingu w samochodzie, a po co mi one... nogi same mnie niosły. Uwielbiam takie chwile, niespodziewanie pojawiające się i dające powód do uśmiechu. A wracając do auta uśmiechnęłam się bardzo szeroko przynajmniej raz ;) a to wtedy, gdy przechodzący obok mnie młodzi mężczyźni szturchnęli trzeciego kolegę wołając do niego "laska na szóstej" - hi hi hi - taka sytuacja :)
A sytuacja z golonką była zaplanowana. To przepis z cyklu "Deli spełnia marzenia" ;) bo ze wszystkich słodyczy Artur najbardziej lubi boczek i już od jakiegoś czasu mi marudził, że mam mu przyrządzić tego mamuta co go jakiś czas temu do domu z Tesco przytargał. No to wzięłam i przyrządziłam. Jaki z Artura Neandertalczyk, taki z golonki mamut ;) ale powiem Wam, że to naprawdę kawałek dobrego mięsiwa. Kruche i mięciutkie wewnątrz z przypieczoną skórką... więc powiem tylko tak - ja dawać przepis, Ty robić golonka :)
 


Składniki potrzebne do gotowania golonki:

  • 1 golonka (około 1 kg)
  • 125 ml jasnego piwa
  • 1 litr bulionu drobiowego
  • 1 marchewka
  • 1 mała pietruszka
  • 1/2 cebuli
  • 1 liść laurowy
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 ziela angielskie
  • 1/2 łyżeczki soli

Marchewkę, cebulę, czosnek i pietruszkę obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. Wrzucamy do garnka, dodajemy golonkę, jasne piwo, bulion, liść laurowy, zielę angielskie oraz sól. Uzupełniamy wodą, tak aby golonka była przykryta. Gotujemy na małym ogniu przez około 2 godziny. Po tym czasie golonkę wyjmujemy z wywaru i studzimy.




Składniki potrzebne podczas pieczenia:

  • 1/2 łyżki miodu
  • 200 ml jasnego piwa
  • Słodka papryka
  • 1 łyżka rozmarynu
  • 1 łyżka tymianku
  • Oraz wywar, który powstał podczas gotowania golonki


Golonkę nacieramy miodem (skórkę możemy ponacinać w kilku miejscach). Układamy ją w naczyniu żaroodpornym, zalewamy piwem i uzupełniamy wywarem, tak aby sięgał do połowy. Górę posypujemy słodką papryką, rozmarynem oraz tymiankiem. Naczynie wstawiamy do zimnego piekarnika i ustawiamy temperaturę na 200 stopni. W tej temperaturze pieczemy przez 20 minut a następnie zmniejszamy do temperatury 180 stopni i pieczemy przez 1 h i 30 min, od czasu do czasu polewając golonkę sosem, który powstaje podczas pieczenia. Golonkę podajemy z musztardą lub chrzanem :)

Deli

26 komentarzy:

  1. Ech, ci faceci... no ale, my spełniamy ich życzenia na talerzu, a oni nasze w... całym życiu :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcie to raz, a dwa to muszę ten przepis podesłać bratu jako że jest wybitnym golonkożercą. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) i pozdrawiam

      Usuń
  3. Deli. a ja mam takie samobyciezesobą często:)
    Ładne to golonko Pani wszyło:) Jak się ma Artura, cza o Niego dbać;)
    Buziak Pani ostawiam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dbam o niego kochana, dbam ;) Buziole

      Usuń
  4. Deli moja kochana, powiedz mi tylko czy golonkę mogę sobie ugotować dzień wcześniej a upichcić w piekarniku dnia następnego? Bo trochę przeraża mnie ślęczenie pół dnia w kuchni... choć na specjalną okazję dla mojego ukochanego mogę się poświęcić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy28.10.13

      ja tak zrobilam, wieczorem ugotowalam, nastepnego dnia pieklam :) w miedzyczasie z wywaru zrobila sie galaretka palce lizac :))

      Usuń
  5. Cudownie wygląda! Bardzo lubię taką w piwie lub w miodzie(też polecam), a w szczególności przygotowaną przez tatę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasochłonna acz wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ty tak lubisz od czasu do czasu samiusieńka, boś Ty romantyczna dusza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooooo, nie da się ukryć :) i czasami bardzo mi to przeszkadza ;)

      Usuń
  8. Wypas, tylko ucieło tekst na końcu - powinno być "musztardą, chrzanem i litrowym kuflem zimnego piwa" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo ja właśnie po tym litrowym piwie pisałam i po musztardzie już snułam się przed komputerem ;) a golonka z piwem to sprawa jasna jak słońce :)

      Usuń
  9. Anonimowy28.10.13

    upieczone, pozarte, maz w siodmym niebie, w rewanzu robil niedzielne sniadanko :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mój mi nie zrobił śniadanka :(

      Usuń
  10. Przyjemny tekst, tez się w "tej sytuacji' odnajduje. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi, dzielić się chwilami, radościami, ale potrzebuję też momentów z samą sobą. Takich, w których odnajduję i rozpoznaję siebie i to co jest dla mnie ważne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na przykład daje wielką radość robienie czegoś dobrego dla ukochanego. Zawsze czuję że gdy wiem że będzie to dobre i on to lubi także od tego radość.

      Usuń
  11. a czy ta golonka ma byc wedzona czy surowa?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy5.1.14

    Zrobiłam goloneczki i wyszły super, mąż był zachwycony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...