poniedziałek, 30 września 2013

Pęczotto z grzybami


Czwartek rano, budzę się jakaś taka zdołowana. Generalnie ktoś stojący z boku stwierdziłby, że wszystko jest ok., ale kobieta to kobieta, jak zbliża się chandra i dół to nic nie jest w stanie jej pocieszyć, bo przecież komplement rozczuli i przyprawi o łzy, próba doprowadzenia do pionu jeszcze bardziej zmartwi… tak właśnie było w czwartek rano – wszystko było na NIE. Nawet wizja piątkowego wyjazdu na Węgry jakoś tak nie cieszyła, do czasu… Gdy boli Cię serce uderz się w stopę, ktoś mi kiedyś powiedział, że tak brzmi stare indiańskie przysłowie, z którym nie sposób się nie zgodzić. Czwartkowe popołudnie zakończone stłuczką, wizją pozostania w domu zamiast wyjazdu na Węgry a na koniec paskudnie złamany paznokieć  - to było jak uderzenie w stopę, serce momentalnie przestało mnie boleć a prawdziwe powody do zmartwień przysłoniły te pierdułkowate, wyimaginowane smutki. Co nas nie zabije to nas wzmocni? Nie jestem tego pewna, ale z całą pewnością takie lekkie uderzenie w stopę, od czasu do czasu, pozwala nam dostrzec o co martwić się nie warto i obok czego powinno się przejść nie obracając się za siebie :)

Na ostatnim Food Bloger Fest nie potrafiłam obojętnie przejść obok pęczotto. Trzy razy ustawiałam się po nie w kolejce i zaraz po powrocie do domu przystąpiłam do testów aby stworzyć swoją własną recepturę, bazując na smakach, które wyczułam konsumując to danie w Warszawie. Pęczak, grzyby (u mnie kurki i podgrzybki), ser, wino…pycha!!!






Składniki 
  • 2 łyżki masła
  • 1 szkl. oczyszczonych kurek
  • 5-6 grzybów leśnych (pokrojonych na większe kawałki)
  • 250 ml bulionu warzywnego
  • 1/2 szklanki pokrojonych orzechów włoskich
  • 2 szklanki kaszy pęczak
  • 2 szczypty suszonego rozmarynu
  • 1/2 szklanki białego, półwytrawnego wina
  • 1/2 szkl. kremówki
  • 70 g sera ricotta
  • Sól, pieprz

Przygotowanie:
W garnku roztapiamy masło, dodajemy kurki oraz grzyby leśne (u mnie podgrzybki), doprawiamy delikatnie solą oraz pieprzem. Podsmażamy przez około 8 minut, od czasu do czasu mieszając.

Dodajemy bulion, wypłukaną kaszę oraz rozmaryn. Gotujemy przez około 20 minut. Wlewamy wino, kremówkę oraz pokruszony ser i orzechy. Mieszamy i jeszcze raz doprawiamy solą oraz pieprzem. Gotujemy przez kolejne 15 minut. Pęczotto ma być delikatnie al dente. W razie konieczności można dodać więcej wina lub kremówki.

Smacznego
Deli

12 komentarzy:

  1. Co prawda nie uczestniczyłam aktywnie we wspieraniu (w sobotę miałam pierwszy egzamin, dziś zaczynam nową pracę i dopełniałam formalności) ale obserwowałam i trzymałam kciuki za to, żeby wszystko się udało. Dobrze, że uderzenie w stopę nie było zbyt bolesne, wyjazd doszedł do skutku i macie piękne wspomnienia. Czekam na relację. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale piękne Ci wyszło! :) mniaaaaam
    ja tam uwielbiam risotto, ale po powrocie z FBF też gotowałam pęczak :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kaszę pęczak wielbię nade wszystko :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem "takie sytuacje" zdarzają się tylko po to, byśmy wiedzieli, że wokół są ludzie, którym możemy ufać i na których możemy liczyć :)

    no i na pyszne jedzenie zawsze można liczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też zachwyciło to pęczotto na Food Blogger Fest ... Było fantastyczne! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. aż ślinka cieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bp to jest chyba tak, że smutki mają SENS:), ale kiedy się z nimi zderzamy jeszcze nic o tym nie wiemy...
    Twoje danie wygląda zachęcająco:) DeliszkU:). Pęczka lubię bardzo, więc POWINNAM wypróbować choćby po to właśnie, aby zachwycić się tak, jak Ty:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda , ze tu u mnie w Norwegi peczaku nie kupie, ale przy nastepnej okazji przywioze z Polski . Pozostaje mi na razie gotowanie risotta , ale napewno sprobuje i Twojego przepisu . Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty jak już wymyślisz...Pęczotto??? Uwielbiam tą nazwę! I uwielbiam to zdjęcie! Coś w tym musi być skoro tyle razy chodziłaś po dokładkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam pęczak! i jeszcze z grzybami pycha
    cudnie wygląda na zdjęciu! nic tylko też ustawić się w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Deli, nie lubię grzybów... ale to zdjęcie.. Twoje pęczotto brzmi i wygląda bosko! :) Chyba wypróbuję z innym polączeniem! :) A z tymi wyimaginowanymi smutkami tak juz jest, realne problemy pomagają nam nabyć dystansu i docenic to, co mamy :) Buźka!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...