niedziela, 22 września 2013

Food Bloger Fest III - Taka sytuacja

Food Bloger Fest III, czyli spotkanie, podczas którego o jedzeniu się rozmawia, jedzenie się smakuje, podziwia i fotografuje. To oczywiście nie wszystko, podczas tej imprezy można spotkać tych, których znamy tylko ze stron bloga czy też z TV, nawiązać nowe znajomości i chłonąć wiedzę dotyczącą m.in. blogowania. To impreza przyjazna blogerom i inspirująca na bardzo długo. To już trzecia edycja i jak dla mnie chyba najlepsza. Poczęstunek taki, że buty mi spadły a po Pęczotto z grzybami ustawiałam się 3 razy, świetne warsztaty (ja wybrałam video i to był strzał w dziesiątkę) prezenty które cieszą, ciekawe prelekcje i czekoladki w porzeczkowej posypce, które będą mi się śnić po nocach.

Opolska ekipa może nie była liczna, ale za to uśmiechnięta, zwarta i gotowa :)Poniżej przedstawiciele Stowarzyszenia Opolska Blogosfera Kulinarna (Ajwen, Adam i Deli)




Jednak zanim ja i Adam trafiliśmy na imprezę zdążyliśmy się zmęczyć, uśmiać tak, że dzisiaj mam zakwasy na brzuchu i kilkakrotnie zgubić, no bo kto by przypuszczał, że w Polsce mamy więcej niż jedną Warszawę ;) 

Tym razem od rana coś zgrzytało. Nie mogłam odszukać ładowarki i o 3 obudziłam połowę domu, potem jeździłam po Opolu bez zapalonych świateł dziwiąc się, że jakoś tak ciemnawo, ale totalnym hitem było obranie kierunku na Warszawę, która leży tak jakby nie do końca po drodze ;) Kierunkowskazy na Poznań i Kołobrzeg trochę nas zaniepokoiły, ale zamiast zatrzymać się i zweryfikować poprawność wprowadzonych do nawigacji danych nadal rozmawialiśmy o życiu. Kolejne znaki wskazujące na niebezpieczne przybliżanie się do morza wstrząsnęły nami na tyle, że postanowiliśmy jednak zatrzymać autko i sprawdzić do jakiej Warszawy zmierzamy. Okazało się, że jednak trzeba zawrócić, co zrobiliśmy kwitując to zdarzenie słowami "Taka sytuacja" ;)
 Do Warszawy dojechaliśmy na czas. Po drodze opowiadając sobie historie swojego życia i zaprzyjaźniając się jeszcze bardziej. Na parkingu zdarzyło się jeszcze poplamienie bluzki smarem i "wystąpienie" w bieliźnie przykrytej kurtką, żartowaliśmy, że czekamy już chyba tylko na złapanie kapcia ;)
Na szczęście cały stres spowodowany tymi wypadkami został zniwelowany odpowiednią dawką hormonów szczęścia, które zostały zaaplikowane zaraz po przyjeździe. Czekoladowe cuda Wedla, którymi częstowano uczestników to był strzał w dziesiątkę. 




A torciki robione na zamówienie były idealnym prezentem dla uczestników konferencji :)

Jak już pisałam poczęstunek powalił, zdjęć nie pstrykałam bo byłam zajęta konsumpcją ;)  ale uwierzcie mi na słowo to było niebo w gębie, które będę starała się odtworzyć w zaciszu mojej kuchni.

Z wszystkich dostępnych warsztatów wybrałam Warsztaty wideo AIA Agora Internet Artists i to był świetny wybór. Połączenie teorii i praktyki, czytanie z telepromptera i sprawdzenie się przed kamerą.... stres i niesamowite emocje. Teraz czekam na efekty, które mają zostać wysłane uczestnikom :) 


Pomimo zmęczenia taki uśmiech towarzyszył mi przez cały dzień :) Byłam na wszystkich trzech edycjach i będę na kolejnych pięćdziesięciu :) Naprawdę polecam!


O drodze powrotnej napiszę krótko... zmęczenia już nie pamiętam, pamiętam historie o duchach opowiadane w trakcie jazdy przez las, pochrapywanie Adama, puszczanie Poluzjantów, którzy nie pozwolili mi zasnąć za kółkiem, postój na niezdrowe jedzenie i jedne z lepszych pięciu godzin w moim życiu :) Adam z Tobą mogę jechać na koniec świata nie tylko do Warszawy ;)

Deli

p.s. Niektóre zdjęcia pochodzą ze strony wydarzenia Food Bloger Fest III

34 komentarze:

  1. Deli.... Kocham Cię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuuuper ;)
    z Adamem do wszystkich Warszaw świata ;)
    a jak sobie wyobrażę atmosferę w aucie to od uśmiechu bolą mnie policzki ;)
    buźka :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu musisz kiedyś wybrać się z nami w taką wyprawę :)

      Usuń
    2. muszę :-)
      kiedy i gdzie?

      Usuń
    3. Hania jeszcze nie wiem kiedy, ale trzymam rękę na pulsie ;)

      Usuń
  3. żałuję, że mnie nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Gosieńko jest czego żałować :)

      Usuń
  4. Piękna prezentacja Opolskiej Blogosfery:))) O rany i te warsztaty... liczę że uda się kiedyś zorganizować coś podobnego w Opolu :) Zazdraszczam!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No warsztaty pierwsza klasa :)

      Usuń
  5. to TE czekoladki? Te różowe?

    Za rok wynajmujemy busa i jedziemy większą ekipą! Jea! :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w busa się nie zmieścimy - to będzie AUTOBUS ;)
      wesoły ;)
      ale czad ;)

      Usuń
    2. Mela, Hania a wiecie, że to jest jak najbardziej realne? yeah :*

      Usuń
    3. no ofkors że tak :-)

      Usuń
  6. Jak ja lubię TAKIE SYTUACJE :P :D
    Cieszę się, że taka ekipa nas reprezentowała :D :*

    OdpowiedzUsuń
  7. A czy na taką imprezę wystarczy tylko pojechać i już, czy trzeba się gdzieś zapisać, rejestrować itd? Już tyle się o tej imprezie naczytałam, że mam straszną ochotę się wybrać! Buziaki! Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rejestracja rozpoczyna się na kilka tygodni przed imprezą, są wejściówki itd. Trzeba śledzić profil Ugotuj. to na FB lub na ich stronce :) Naprawdę warto się pojawić a ja mogłabym Cię w końcu poznać :) Buźka

      Usuń
  8. Aaaaale fajnie! Takie akcje- sytuacje są najlepsze, bo niezapomniane!
    Torciki bombowe- Pestka mi jeden przechwyciła :D

    A tak w ogóle to gdzie Ty jesteś niefotogeniczna ja się pytam, co???????????????????????????????????????? Na zdjęciu z Ajwen wyglądasz, jak...jak...jak te różowe czekoladki! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale wyprawa!!! Mam nadzieję, że na Węgry będzie wyglądać podobnie i to bynajmniej nie na te Węgry pod Opolem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna relacja i bardzo apetyczne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy24.9.13

    Zdjęcia bardzo apetyczne fakt, zwłaszcza te torciki wedlowskie, które chciałbym schrupać. Bardzo fajnie zobaczyć jak robione są takie cuda z czekolady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jakie te cuda były pyszne!!

      Usuń
  12. Pieknie reprezentowaliście Opole! Po obejrzeniu Twoich zdjęć, żałuje podójnie, ze nie mogłam dołączyć! I te torciki i czekoladki... Mniam!..

    OdpowiedzUsuń
  13. Super warsztaty, sytuacja taka że długo będzie co wspominać, a wedlowskie torciki z dedykacją marzenie. Super sprawa z nimi, no i te czekoladki. . . Zazdrość serce ściska ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć, tylko trzeba przybywać na kolejną edycję ;)

      Usuń
  14. Czy ja Was wreszcie spotkam....??? Gdbyście jednak na ten Kołobrzeg pojechali to ZAPRASZAM!!!
    Deli, lubię Twoje relacje, mam wrażenie, że post piszesz 10 min. i... JUŻ:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystko wygląda niesamowicie, a pewnie jeszcze lepiej smakuje! Podoba mi się koncepcja takiego torciku z dedykacją. Moja mama go uwielbia, mogłabym jej kupić coś takiego na imieniny, tylko ciekawe gdzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie są dostępne w sklepach Wedla, nie wiem tylko jak z dedykacją, ale może lepiej spróbować zrobić podobny samemu... to tylko wafle przełożone masą kakaową i oblane czekoladą ;)

      Usuń
  16. Wszystko wyglada cudownie. Ja bardzo prosze o taki torcik :) Idealny prezent plus dedykacja. No i ten smak.

    OdpowiedzUsuń
  17. Co za słodkości, no nie dziwię się, że torciki wedlowskie zrobiły furorę, bo wyglądają pysznie. Ciekawe do jakiej Warszawy zmierzaliście, hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do do jakieś nadmorskiej ;)

      Usuń
  18. To prawda - było bardzo interesująco i słodko :)
    Deli nawet miła debiut przed kamerką więc trochę się działo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj działo się a teraz czekam na efekt ;) i już się boję :)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...