czwartek, 1 sierpnia 2013

Spaghetti al pomodoro

Skąd wiem, że nie mam 18 lat... Pomijam zmarszczki, które wprowadziły się do mnie na dobre, chociaż wcale ich nie zapraszałam. O tym, że dorastałam w czasach, gdy wakacje faktycznie spędzało się pod gruszą a Trubadurzy, Seweryn Krajewski i Maryla Rodowicz posiadali status gwiazdy, świadczy fakt, że dorośli już ludzie mówią mi "dzień dobry" zamiast cześć, sąsiad kłania się nie czekając, aż to ja pierwsza powiem "miłego dnia" a koleżanki z pracy nie potrafią zrozumieć podniecenia na myśl o koncercie Modern Talking ;) 

Dla mnie ich muzyka, może nie najwyższych lotów, to wspomnienie pierwszych dyskotek, zakochań i westchnień, dla nich to kicz w czystej postaci. No Deli starzejemy się ;) ale powiem Wam jedno, wystarczy mieć swoją pasję a widmo wolnych popołudni, spędzanych już na emeryturze, wcale nie jest takie przygnębiające. Dzisiaj, po miesięcznej nieobecności wróciłam do prowadzenia zajęć fitness i pełna energii, po zakończonych zajęciach, stwierdziłam, że będę prowadzić swoją grupę przynajmniej do siedemdziesiątki. Jasne, że z zazdrością patrzę na młodziutkie osoby, które teraz mają więcej możliwości, ale ich brak w czasach mojego dzieciństwa, również mnie ukształtował i zmobilizował do działania. Do tego w wieku 18 lat nie potrafiłam gotować więc zrobienie takiego sosu było czarną magią i najczęściej poprzestawałam na naleśnikach. Tak, zdecydowanie dojrzałość ma swoje zalety a z "dzień dobry" jakoś sobie poradzę, zmarszczki zaakceptuję a na koncercie Modern Talking będę się bawić do białego rana, razem ze swoimi rówieśnikami ;)

Wracając do sosu ;) Gwarantuję Wam, że nawet przeciwnicy sosów pomidorowych pokochają ten wariant. Ja nigdy, absolutnie nigdy w restauracji nie zamawiałam makaronu z sosem pomidorowym, zawsze poprzestawałam na beszamelu. Po wypróbowaniu tego, mogę śmiało powiedzieć, że jestem pomidorową maniaczką. Posyp go sporą ilością parmezanu i bazylii. Naprawdę nie potrzebujesz niczego więcej. Uwielbiają go dzieci, powstał tak naprawdę z myślą o Julii, która krzywiła się na samą myśl o pomidorach, teraz domaga się spaghetti al pomodoro co piątek, ja zresztą też. Zawsze przygotowuje go Artur, "ja tylko pacze" no i jem ;)






Składniki dla 3 osób, ewentualnie 2 bardzo głodnych:
  • 800 g obranych pomidorów (wybieramy te czerwone a najlepiej takie, które dojrzewały na słońcu a nie w magazynie)
  • 1 duża cebula pokrojona w drobną kostkę
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • Sól, świeżo zmielony pieprz
  • 5 ząbków czosnku, przeciśniętych przez praskę
  • 2 listki laurowe
  • 2 szczypty suszonej bazylii
  • 1 opakowanie makaronu spaghetti
  • Parmezan do posypania spaghetti
  • Świeża bazylia do posypania spaghetti

Przygotowanie:
Obrane pomidory (bez skórki) kroimy, nie trzeba ich kroić w drobną kostkę. Odrzucamy twarde szypułki. W garnku rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę oraz szczyptę soli i smażymy na bardzo małym ogniu, przez około 10 minut, często mieszając. Cebula powinna być miękka, ale nie przypalona.

Dodajemy przeciśnięty czosnek, podsmażamy przez około 15 sekund, dodajemy pomidory i zwiększamy gaz na średni. Mieszamy i dodajemy 2 listki laurowe oraz suszoną bazylię. Mieszamy i gotujemy przez 30 minut, od czasu do czasu mieszając. Dodajemy sól oraz świeżo zmielony pieprz. 

Sitko umieszczamy nad garnkiem, do którego przecieramy sos. Nie miksujemy go blenderem, to naprawdę nie to samo - uwierzcie mi, próbowałam :) Ewentualnie doprawiamy solą oraz pieprzem. Garnek z sosem jeszcze raz stawiamy na małym gazie i redukujemy sos, gotując przez około 15 minut.

Makaron gotujemy al dente, zgodnie z instrukcją znajdującą się na opakowaniu. Jeszcze gorący przekładamy na talerz, polewamy go gorącym sosem, posypujemy startym parmezanem oraz świeżą bazylią :)

Smacznego!!
PODPIS

25 komentarzy:

  1. pyyyysznie ;)
    pozdrawiamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ściskam Was ciepło :)

      Usuń
  2. Wracając z urlopu zobaczyłam billboard w Nysie! Szaleństwo :) też chcę tam być :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. i nic więcej nie potrzeba:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, napisałam długaśny komentarz i mi go wcięło... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łeeeeeee, dlaczego??? wstrętny blogspot :(

      Usuń
  5. Hihi, ja w wieku 18 lat o naleśnikach mogłam tylko pomarzyć, zawsze wychodziła dziwna paćka, nie dająca się od patelni odkleić :-) Jak pierwszy raz usłyszałam 'Przepraszam Panią....", to wogóle nie pomyslałam, że to do mnie i po prostu dalej sobie szłam, nie zatrzymując się i wychodząc na niezbyt miła osobę ;-)
    Pyszny sosik, myślę, że Modern Talking by się na koncert spóźniło, gdyby zaczęło zajadać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężki jest ten czas gdy już sobie człowiek uświadomi, że częściej będzie słyszał dzień dobry niż cześć ;) Proszę Pani... pamiętam jak tak się do mnie zwracał mój stażysta a jak mu zwróciłam uwagę, że jestem jeszcze za młoda na proszę pani to stwierdził.."no w sumie to bym z tobą poszalał na dyskotece" ;) to ja już wolę proszę pani ;)

      Usuń
  6. Kocham ten sos!!!!! Przynajmniej raz w tygodniu musi być:-) w mojej wersji dodaje pod koniec smazenia odrobine cukru.... Wiem ze brzmi dziwnie ale pasuje doskonale:-) pozdrawiam znad morza:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z cukrem powiadasz... pewnie jest pyszne bo cukier dodaję do pomidorowej :) i tak jak Ty uzależniona jestem od tego sosu :)Buziaki!

      Usuń
  7. Jestem bardzo niska i gdy wychodzę z Klarą na plac zabaw to często dzieciaki 12 letnie przerastają mnie o głowę, czasami ludzie się dziwią, że ja jestem tam ze swoją córką. Często zdarza mi się, że muszę pokazać dowód kupując alkohol:-), zawsze mnie bawią takie sytuacje:-). "Dzień dobry" to raczej często nie słyszę:-), choć uważam że to bardzo miłe:-)
    Sosy pomidorowe uwielbiam a Twój wygląda więcej niż fantastycznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tylko się cieszyć, i jak najdłużej być posądzanym o niepełnoletniość ;)

      Buźka

      Usuń
  8. Anonimowy3.8.13

    Właśnie zjadłam makaron z owym sosem, rewelacja:) Jednak siła tkwi w prostocie!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :)))

      Usuń
  9. U mnie spaghetti było wczoraj, a dziś o resztki biłam się z mężem :D
    Modern Talking powiadasz? Boże, uwielbiam! Najlepsze imprezy, najlepsze hulańce i największe zakwasy po słuchaniu takiej muzyki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam czasami zapomnieć się przy takich starych klimatach i odjechać :)a na tym koncercie to coś czuję że dałybyśmy niezły popis zabawy :)

      Usuń
  10. Anonimowy6.8.13

    A ja mam ten sosik w planach na jutro....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam!!! ja tradycyjnie w piątek :)

      Usuń
    2. Anonimowy8.8.13

      Sos wyszedł booossskkkkiiiii!!!!! Na pewno będzie częstym gościem na naszym stole...:)

      Usuń
    3. Ale się cieszę!!!!!!!!!! u mnie będzie jutro z letnich pomidorów :))

      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Anonimowy13.3.15

    W Italii nigdy nie polewa się makaronu sosem na talerzu! Zawsze świeżo ugotowaną pastę wrzuca się do sosu i łączy na patelni. Na talerz trafia danie gotowe -makaron w sosie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, super, że to ktoś zauważył po 2 latach, lepiej późno niż wcale...

      Usuń
    2. W Italii może i tak, chociaż byłam w kilku rejonach i podawany makaron tylko raz (Bolonia) był totalnie wymieszany przed podaniem. Także może jednak nie ma co używać słowa "nigdy", "zawsze" czy "wszyscy" ;)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...