niedziela, 11 sierpnia 2013

Hamburger nad hamburgery

Mamo zrób mi bezy i mój ulubiony sernik, kochanie ugotuj pomidorową - please, a pamiętasz jak kiedyś zrobiłaś takie żeberka? dlaczego już ich nie robisz? Ostatnio do powyższego koncertu życzeń, w którym Deli spełnia kulinarne marzenia, dołączył brat Artura. "Gosia zrób jakiegoś wypasionego hamburgera, ale nie jakieś sojowe badziewie czy warzywną podróbkę". Hamburger miał być wołowy i bardzo facetowaty ;) 

Jako, że specjalistką od tego typu dań nie jestem, sięgnęłam po przepis na najlepszego hamburgera programu MasterChef, czyli hamburgera Kingi. Upiekłam przepyszne bułki (przepis będzie już niedługo na blogu), zmieliłam wołowinę, przygotowałam dodatki. Na szczęście Artur był pod ręką, bo chyba nie byłabym w stanie sprawdzić czy mięso dobrze przyprawiłam, mam swoje opory, których nie potrafię się pozbyć. 

Po chwili, Artura oczom (Artura wyznaczyłam do testów) ukazał się hamburger imponujących rozmiarów. Soczysty kawał został pochłonięty ekspresowo, zupełnie jak trójkąt bermudzki pochłania to, co na jego niebo wlata ;) Słyszałam tylko odgłosy dobiegające z pokoju, których nie przytoczę bo nie wypada, ale uwierzcie mi na słowo, że były to synonimy słów: bajeczny, wspaniały, niewymownie fantastyczny :)






Składniki dla 2 osób:
  • 400 g mięsa wołowego (antrykot lub inne mięso wołowe z zawartością tłuszczu)
  • 1 średnia cebula
  • Sól, świeżo zmielony pieprz
  • 1 płaska łyżka musztardy Dijon
  • 1 mała łyżeczka sosu Worcestershire (opcjonalnie)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 bułki pszenne
  • 4 szt. małych korniszonów
  • 1 pomidor
  • Kilka liści sałaty lodowej
  • 2 łyżeczki majonezu
  • 2 łyżki ketchupu
  • 1 czerwona cebula
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka cukru
Mięso mielimy w maszynce razem z cebulą. Doprawiamy solą, pieprzem, sosem Worcestershire oraz musztardą. Ugniatamy przez bardzo krótką chwilę z odrobiną zimnej wody (1 łyżka). Formujemy. 

Czerwoną cebulę kroimy w talarki, przekładamy na rozgrzany olej, posypujemy cukrem i smażymy przez około 5 minut na małym ogniu. Dodajemy ocet balsamiczny, mieszamy i jeszcze smażymy przez 10 minut. Odstawiamy.

Na patelni rozgrzewamy oliwę i smażymy mięso z każdej strony po ok 4-5 min.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni (opcja grill). Bułkę rozcinamy na pół i podpiekamy przez około 5 minut w piekarniku. Na podpieczonym spodzie bułki układamy sałatę lodową, pokrojone pomidory, korniszony pokrojone w plasterki, karmelizowaną cebulę, usmażonego burgera. Smarujemy go ketchupem a górną część bułki majonezem.

Smacznego!
PODPIS

27 komentarzy:

  1. Mniam. Wygląda obłędnie. Też w sobotę miałam sposobność jeść burgera (na mieście, ciężki czas na gotowanie...) i chociaż był baaardzo dobry, ten wygląda jeszcze lepiej! To chyba za sprawą tej bułki, bo taka ciemna i opieczona wygląda niesamowicie smacznie. Chociaż co do mięsa też miałabym opory, mój burger był z trybowanym udkiem z kurczaka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) A ja na odwrót, raczej gotuję w weekendy, w czasie tygodnia tylko udaję i robię jakieś pozorne ruchy w kuchni ;) a jeżeli chodzi o mięso to miałam jedynie opory, aby je spróbować w momencie doprawiania, potem to je pożarłam, ale wersja z kurczakiem też do mnie przemawia ;) Bułeczki są nieziemskie i za kilka dni pojawią się na blogu :) smakują trochę jak precle :)Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu, aż się obśliniłam!Zdjęcie mega, mięcho mega i jeszcze ta buła! Nie dziwie się facetom, że lubią mięcho. Jednak jest coś magicznego w kawałku dobrego mięsiwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, od czasu do czasu trzeba rzucić mięsem ;)

      Usuń
  4. Mmm, naprawdę wygląda niesamowicie! Ja też jakiś czas temu pokusiłam się o domowe burgery i były o niebo lepsze od tego, co można dostać w burgerowniach. Nic więc dziwnego, że na widok takiego wypasionego kąska aż ślinka cieknie ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak domowe są o niebo lepsze! Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu hamburgera ;)

      Usuń
  6. Hamburger robi wrażenie!
    A co do próbowania surowego mięsa to chyba też nigdy się nie przekonam. Dlatego też nigdy nie zrozumiem jak można jeść tatar...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak... tatar zupełnie nie jest dla mnie, nie te rejony smakowe i do tego surowe mięso... nie!

      Usuń
  7. Oj Deli, wodzisz na pokuszenie:):):) I znowu będę musiała dokładać kilometrów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale te kilometry to sama przyjemność :) szczególnie jak wcześniej coś pysznego się wchłonie ;)

      Usuń
  8. No i co? Trzeba będzie zrobić hamburgery :-) małżonek regularnie czyta Delimammę więc tylko czekać na "pliiiiiiiiiiiisssssssss" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Oj, dla męża wszystko ;) no prawie, ale hamburger się należy :) buziaki!

      Usuń
  9. coś chyba niedługo na obiad będą hamburgery:)

    OdpowiedzUsuń
  10. haha, ja też bym go pochłonęła w mgnieniu oka, bez chwili zastanowienia:)!!! aaa, no i czekam z niecierpliwością na przepis na bułeczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda bosko, szkoda, że jakoś ostatnio odrzuciło mnie od wszelkiego mięsa. Muszę się sojowymi i warzywnymi podróbkami ratować dopóki mi ten wegetarianizm nie minie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wegetarianizm to fajna sprawa, chociaż tak od czasu do czasu muszę wciągnąć jakieś mięso :) ale najczęściej poprzestaję na zieleninie :)

      Usuń
  12. Takie hamburgery nauczyła mnie robić moja teściowa ku uciesze mojego męża, który je uwielbia:-). Choć ja fanką hamburgerów nie jestem to uwielbiam je robić i patrzeć jak znikają z talerza:-), a wspomniane przez ciebie odgłosy podczas jedzenia nadawałyby się do cenzury:-)
    Taki hamburger to świetny model, idealnie wychodzi na zdjęciach:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak jest bardzo fotogeniczny i ja dokładnie tak jak i Ty wolę je przyrządzać i patrzeć jak znikają niż samemu pałaszować, ale ja po prostu jestem bardziej zielona niż mięsna ;)

      Usuń
  13. jak Kinga robiła tego hamburgera to się obśliniłam:) teraz jeszcze bardziej
    moje smaki obecnie szaleją ale takiego facetowatego hamburgera jadłabym, oj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez jak pomyślałam o hamburgerze to od razu o tym od Kingi :) a szaleństwo Twoich kubków smakowych jest zrozumiałe :)
      Buziaki!

      Usuń
  14. Jak patrzę na tego burgera, mam wrażenie, że jestem facetem, bo też się obśliniam! Jedyne za czym nie przepadam do takiej buły, to sałata, ale dobry burger to coś, co zachwyca prawie wszystkich. Podobne produkowałyśmy w weekend na moje urodziny iii.. nie zdążyłam nawet spróbować, więc goście też byli facetowaci ;) Burgery robię identycznie, koniecznie z dodatkiem ostrej musztardy, a że sama ostatnio jestem niemięsna, niedługo na blogu będą nieco inne buły :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki rodzaj wołowiny został zastosowany w Twojej wersji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyłam mielonego z antrykontu.

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...