czwartek, 15 sierpnia 2013

Bułeczki preclowe

Moje ostatnie przemyślenia... łatwiej jest wspierać człowieka gdy jest mu źle, niż wtedy gdy mu się powodzi. Pocieszanie, wymyślanie dla niego planów naprawczych chyba bardziej leży w naturze człowieka niż szczere cieszenie się cudzym szczęściem. 

Nie chodzi mi o odprawianie czarów, które sprawią, że naszej koleżance powinie się noga, mówię o tym, że prawdziwych przyjaciół chyba jednak poznaje się w szczęściu. Takich, którzy życzą nam dalszych sukcesów bez skrzyżowanych palców w obu dłoniach, którzy od czasu do czasu szczerze nam pokibicują. 

Jakiś czas temu rozmawiałam na ten temat z koleżanką blogerką, która bloga prowadzi dłużej. Śmiała się, że niektórzy z jej znajomych udają, że rzeczywistość, w której ona w końcu zaczęła być szczęśliwa, realizując pasje, dla nich po prostu nie istnieje. Dlaczego trudniej jest powiedzieć gratuluję niż przykro mi?

Do tego mikroekspresja tak pięknie nas zdradza, ujawniając, że pod przykrywką "życzę ci dalszych sukcesów" kryje się - niech każde Twoje ciasto będzie zakalcem. Mikroekspresja to nasza reakcja mimiczna pojawiająca się automatycznie podczas przeżywania określonej emocji. Ponieważ czas trwania mikroekspresji jest krótszy niż mrugnięcie oka, większość ludzi nie potrafi jej świadomie dostrzec, tym bardziej ukryć. Podobno odczytywania mikroekspresji można się nauczyć, ale nie jestem pewna czy warto posiąść taką wiedzę ;) 

Zresztą mogę Wam zagwarantować, że bez posiadania umiejętności odczytywania mikroekspresji prawidłowo odczytacie emocje, jakie będą towarzyszyć osobom konsumującym preclowe bułeczki :) Zadowolenie z powodu zjadania puszystego kawałka pieczywa, zaskoczenie, że to bułka a smakuje jak precel i niepokój czy zostały jeszcze jakieś do pożarcia ;) Zrobiłam je po raz kolejny zamieniając białą mąkę na pełne ziarno i to już nie było to samo, dlatego tym razem zachęcam, trzymajcie się przepisu:) Szczerze Wam kibicująca - Deli :)







Składniki na 8 bułeczek:

  • 500 g maki pszennej
  • 2 płaskie łyżeczki suszonych drożdży
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka soli
  • 420 ml letniego mleka
  • ½ łyżeczki cukru
Przygotowanie:
Drożdże mieszamy z mlekiem oraz oliwą, dodajemy cukier i mieszamy. Odstawiamy na kilka minut, tak aby drożdże zaczęły pracować. Dodajemy sól oraz przesianą mąkę i zaczynamy wyrabiać ciasto, dosypując odrobinę mąki. Gdy ciasto już będzie gładkie i będzie odchodzić od rąk przekładamy je do miski oprószonej mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 40 minut. Po tym czasie ciasto dzielimy na 8 równych części i formujemy z nich bułeczki. Pozostawiamy do ponownego wyrośnięcia na 20 minut.

Dodatkowo:

  • 1,5 litra wody
  • 1 łyżka soli
  • 4 łyżki sody oczyszczonej
  • Garść sezamu lub gruboziarnistej soli

Przygotowanie:
Wodę wlewamy do garnka, dodajemy sól oraz sodę i doprowadzamy do wrzenia. Na gotującą się wodę wrzucamy bułeczki i obgotowujemy je z każdej strony przez około 30 sekund. Odcedzone z nadmiaru wody przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Ostrym nożem na górze robimy nacięcia i posypujemy je sezamem lub tez solą gruboziarnistą.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni, wkładamy bułeczki i pieczemy do zarumienienia, przez około 25 minut. 

Przepis pochodzi ze strony Fuzja smaków

PODPIS

16 komentarzy:

  1. Wow, te bułeczki są obłędne. :) Pierwszy raz spotykam się ze sposobem obgotowywania pieczywa przed jego pieczeniem, super!

    Moje przemyślenia są takie, że niestety człowiek to istota często zawistna, a to pocieszanie w nieszczęściu to tak na prawdę bardziej pocieszanie samego siebie 'jak dobrze, że ja mam lepiej' niż drugiej osoby. Inaczej skąd, chociażby w mediach, było informacji o tragediach i nieszczęściach jakie dzieją się na świecie, skąd byłoby tyle programów zajmujących się tylko i wyłącznie pokazywaniem problemów innych ludzi. To stanowi pożywkę dla mas, niestety.

    A cieszenie się cudzym szczęściem faktycznie nie leży w ludzkiej naturze. Wydaje mi się, że w dużej mierze dlatego, że nasze powodzenie nikogo, poza nami i kilkoma najbliższymi nam osobami, nie obchodzi. Tak w stylu 'udało Ci się, ok, super, ale ja też muszę zapracować na swój chleb'. Mam wrażenie, że z pozytywnymi reakcjami i szczerą radością z naszych sukcesów łatwiej spotkać się czasem ze strony obcych, przypadkowych osób, które nie są w żadnym emocjonalnym wymiarze z nami związane, niż z tymi, których uważamy za przyjaciół, albo nawet bliższych znajomych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda ;) Mądra z Ciebie kobita, naprawdę miło się czyta komentarze osoby w twoim wieku, które świadczą o takiej dojrzałości :) Buziaki!

      Usuń
  2. Deli, niestety smutne, ale prawdziwe to, co piszesz... Jakoś tak się dzieje zwłaszcza w naszym kraju. Nigdzie jednak nie wyjeżdżam, po prostu trzeba coś zmienić ;)

    Bułeczki rulez :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmieniamy Natalia, powolutku zmieniamy :)

      Usuń
  3. Takie to życie :))) Dobrze, że czasami takie przypadki uświadamiają nam kto nam wilkiem tak naprawdę. Do precli kiedyś się przymierzałam, ale jak zobaczyłam w przepisie to obgotowywanie przed pieczeniem, to zostawiłam na jakiś czas... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak żyć? ;) dajemy radę no nie ;) a precelki i te bułeczki trzeba obgotować ich skórka wtedy tak pięknie się błyszczy :)

      Usuń
  4. z tą solą wyglądają obłędnie!
    zgadzam się z Tobą, ale myślę że to ci zazdrośnicy przede wszystkim mają problem, przykre kłucie które im towarzyszy kiedy ktoś inny odniesie jakiś sukces musi boleć:)
    może jestem jakaś dziwna ale nie znam praktycznie takiego uczucia jak zazdrość i może dlatego tak jak Ty rozważam dlaczego ludzie nie potrafią się cieszyć cudzym szczęściem lub z takim trudem im to przychodzi...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdrość, czasami nie musi oznaczać niczego złego, zazdroszczę koleżance, że jedzie na egzotyczne wakacje, ale po jej powrocie z wypiekami na twarzy słucham jej opowieści a nie udaję, że spędziła urlop zagwiździu dolnym ;) Buziaki!

      Usuń
  5. Niestety to prawda... A byłam ostatnio w Krakowie i zajadałam się precelkami, więc Twój przepis - w sam raz dla mnie :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealny substytut precelków :) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Bzdurstwa i pierdulstwa! - jak to mówi babcia od strony mego małża ;)
    Olać takich znajomych, co nie potrafią się cieszyć ze szczęścia znajomych!

    A bułki? Ach te bułki! Wszamałabym ze dwie teraz na kolację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bzdurstwa i pierdulstwa na prezydenta!! Uwielbiam Cię za słowotwórstwo i nie tylko za to :)

      Usuń
  7. Bułeczki wyglądają fantastycznie :)!

    OdpowiedzUsuń
  8. Podpisuję się obiema rękami pod wszystkim, co napisałaś w tej notce. To przykre, a jednak tak bardzo prawdziwe... No i porwę bułkę. Obłędną bułkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to przykre, ale od czego ma się tych prawdziwych przyjaciół!! :)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...