piątek, 26 lipca 2013

Spaghetti Ragù alla bolognese i inne włoskie specjały

Jadąc do Włoch miałam jedno konkretne postanowienie, mianowicie chciałam jeść, próbować, smakować, kąsać, gryźć, zlizywać, nadgryzać, spożywać, zaspokajać głód, ucztować, pałaszować, pożerać i chłonąć włoską kuchnię a to wszystko w oparach całkowitego ignorowania tabel kalorycznych czy innych indeksów glikemicznych. 

Wiedziałam, że chcę kosztować najświeższych owoców morza, i że grzechem będzie nie zjeść w Bolonii spaghetti bolognese, innym smakom chciałam dać się zaskoczyć. Czasami, w restauracji, nie prosiliśmy o anglojęzyczne menu i wybieraliśmy z listy dań coś, czego nazwa wpadła nam w ucho i tak właśnie trafiliśmy na Ragù alla bolognese. Jest to sos typowo mięsny, gdzie pomidory lub też przecier pomidorowy stanowi tylko bazę do jego rozrzedzenia, a podczas długiego gotowania praktycznie staje się niewidoczny w sosie. Błędne jest przygotowywanie tego sosu ze zbyt dużą ilością pomidorów lub właśnie przecieru. Najczęściej sos ten jest podawany ze spaghetti, ale rodowity Bolończyk zje go z makaronem tagliatelle czy w lasagne razem z sosem beszamelowym. Wersję z lasagne jedliśmy właśnie w Bolonii i była bardzo smaczna. Podobno sekret ragù tkwi w długim gotowaniu mielonych mięs i częstym mieszaniu sosu drewnianą łyżką. Czytałam, że czas jego przygotowania dochodzi nawet do 20 godzin, ale ja swój przygotowywałam w około 1,5 godziny i był również bardzo smaczny. Zrezygnowałam z dodatku mięsa wołowego, jeżeli macie ochotę połowę mięsa wieprzowego zastąpcie wołowiną.

I powiem Wam, że chociaż to danie tak właśnie może wyglądać, nie jest to tylko i wyłącznie potrawa dla wygłodniałych mężczyzn. Przez dwa wieczory zajadałam się spaghetti ragù, popijając je ulubionym winem i po dwóch dniach przerwy mam ochotę na jeszcze.
A jeżeli macie ochotę na inne makarony i jedzonko we włoskich klimatach poniżej wybrane dania, których trochę się uzbierało od początku istnienia bloga. Zapraszam na włoską ucztę.

buon appetito! 



Składniki dla 3-4 osób:
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1/2 dużej cebuli, obranej i drobno posiekanej
  • 1 marchewka, obrana i starta na tarce o grubych oczkach
  • 1 łodyga selera naciowego, drobno pokrojona
  • 500 g mielonej wieprzowiny (ja użyłam mięsa mielonego z szynki)
  • 1 szklanka półwytrawnego czerwonego wina
  • 400 g pomidorów bez skórki
  • 1 puszka pomidorów (400 g razem z zalewą)
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 100 ml wywaru drobiowego
  • Sól oraz pieprz do smaku
  • 1 opakowanie makaronu spaghetti
  • Starty parmezan do posypania

Przygotowanie:
W garnku rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę, marchew oraz seler i obsmażamy przez około 5 minut, mieszając od czasu do czasu drewnianą łyżką.

Dodajemy mięso i smażymy przez około 7 minut, stale mieszając. Doprawiamy solą oraz pieprzem. Wlewamy wino, mieszamy i gotujemy przez około 10 minut, do czasu, aż wino się zredukuje. 

Świeże pomidory, pozbawione skórek, kroimy na mniejsze kawałki (możemy zmiksować, ale nie jest to konieczne) dodajemy je do mięsa razem z pomidorami i zalewą z puszki, koncentratem oraz wywarem drobiowym. Mieszamy, zmniejszamy ogień i gotujemy bez przykrycia przez około 1 godzinę, od czasu do czasu mieszając.

Kiedy sos będzie gotowy, nie będzie miał zbyt płynną konsystencję, zdejmujemy garnek z ognia i doprawiamy solą oraz pieprzem.
Makaron gotujemy al dente. Przed podaniem makaron możesz wymieszać razem z sosem i tak podawać, posypując górę parmezanem, albo ugotowany makaron ułożyć na talerzu, na górę nałożyć sos i posypać go parmezanem.

Smacznego!!

jagodowa panna cottaPanettonetiramisugnocchitagliatelle z szynkąbaci di ricottamakaron z pestomakaron penne z krewetkamikolorowy makaron z łososiowym sosemsabaudzkie biszkopcikidomowe raviolimakaron w sosie figowympesto z pomarańczągrissinimakaron conchiglie z cukiniąpenne ze szparagowym pestotortellini w sosie orzeczowo-bazyliowymbrushettapanforte seneseTiramisuciasto na pizzęzapiekany makaron rigatonigranita
 PODPIS

18 komentarzy:

  1. a myślałam, że tylko ja nie śpię o tej porze:), Ragu świetne- nareszcie ktoś używa poprawnej nazwy:). Ja we Włoszech spotkałam się z nazwą "spaghetti alla ragu"- to było spaghetti z mięsem w sosie pomidorowym, natomiast makaron z samym sosem nazywany był po prostu bolognese:) Ale tam każdy region rządzi się swoimi prawami:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też jestem nocnym markiem ;) Dokładnie, powiem Ci, że spotkałam się z kilkoma wariacjami na ten "sos" jeszcze w samych Włoszech :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. No to pomysł na obiad już mam :) Dzięki Deli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się na przyszłość ;)
      Buźka

      Usuń
  3. Deli, Ty to zawsze wiesz jak pobudzić kubki smakowe:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ach, jak włosko! normalnie, wyobraźnią aż się tam wybrałam, dzięki Twej dzisiejszej notce. poczułam na skórze przyjemne ciepło włoskiego słońca i powiew bryzy znad nabrzeża. usłyszałam dźwięk Vespy i śmiech podrywających Włochów.
    ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmel-itka dokładnie o to mi chodziło :))

      Buźka

      Usuń
  5. Uwielbiam ragu!!! No i właśnie, mi nigdy sos bolognese nie podchodził, bo nie przepadam a ogromną ilością sosu pomidorowego. I teraz już wiem, co mi podejdzie na stówę - właśnie to z sosem pomidorowym niewidocznym prawie! Cudo :-) Cieszę się, żeś wróciła zasmakowana i wypałaszowana :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo, zbyt duża ilość sosu pomidorowego w bolognese sprawiała, że najczęściej pozostawałam przy beszamelu ;) a ragu jest właśnie takie jak lubię, chociaż mam przepis na taki sos pomidorowy, że ho ho ;)

      Ja też się ciesz, że już wróciłam. Wiesz jak to jest... jest cudnie, ale nie jest to Twój dom a tutaj czekał stęskniony Tofik ;) także najadłam się, złapałam całą masę inspiracji i szczęśliwa wróciłam do domku ;) I za Wami też tęskniłam - naprawdę :**

      Usuń
  6. W końcu mam czas na przeglądanie ulubionych blogów! :D
    Deli, co tam spaghetti- ja Ty tu masz fajne zdjęcie!!!
    1,5h to i tak sporo, ale 20h w dzisiejszych temperaturach nie dałabym rady. Zazdroszczę Ci Włoskich wakacji i aby się pokatować lecę szybko do poprzedniego posta, aby pooglądać zdjęcia i poczytać co nieco ;) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* zdjęcie by Artur. Stwierdzam przy tym, że jestem koszmarnym obiektem do fotografowania. Po pierwsze na 99% zdjęć wychodzę tak, że nie mogę uwierzyć jaka ja paskudna a poza tym jestem tak marudna... za nisko trzymasz blendę, nie tak aparat, tło za wysoko - normalnie zołza roku ;)

      biegnij Kochana do włoskiego opowiadania - mam nadzieję, że Ci się spodoba :)
      p.s. wiesz, już mi było tęskno :**

      Usuń
    2. Czyś Ty "zgłupła"? :D
      Taka fajna babka z Ciebie, że ho ho ho!!!

      Usuń
    3. Ho, ho, ho - jak Mikołaj ;) :****

      Usuń
  7. Oj, bardzo nieładnie tak kusić ludzi, którzy starają się ograniczać spożywanie makaronów....;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem ;) ale makarony są takie boskie, czymże byłby bez nich Świat :) Nie potrafię sobie tego wyobrazić, nawet nie chcę, także jeżeli musisz to oczywiście ograniczaj, ale od czasu do czasu zaszalej - warto :))

      Usuń
  8. rewelacyjny przepis! wypróbowałam już kilka razy - nawet jako podstawę do shepherd's pie :-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...