poniedziałek, 17 czerwca 2013

Tarta z cukinią i łososiem


„Mężczyzno, sprawdź swoją wiedzę o kobietach” – na taki oto test/quiz trafiłam podczas porannej prasówki. Test można zrobić w celu sprawdzenia, jaką wiedzą, na temat kobiecego rodu, może pochwalić się nasz partner. Zaznaczam, że nie wyczytałam tego w gazecie typu Bravogirl czy też Popcorn. Zanim przetestuję Artura, postanowiłam sama sprawdzić swoją wiedzę… przechodzę do quizu i po kolei czytam pytania „Seledynowy kolor w palecie makijażu ozdobi wyłącznie: usta, powieki, policzki”, „Botoksem: powiększa się usta, unieruchamia mimikę, wypełnia bruzdy", i dalej pytania o frencz, zalotkę czy też romiarówkę tamponów…  zrobiłam dwa błędy, ale potem doczytałam na forum, że to autorzy testu dali ciała z odpowiedziami. 

Najpierw pomyślałam sobie uff, znaczy się, że wiem co w tej kobiecej trawie piszczy, ale po chwili naszła mnie taka oto refleksja. Czy my kobiety składamy się tylko z takich tematów??? Jasne, że to tylko test, zapełniacz przestrzeni wydawniczej, ale chyba gdzieś wewnętrznie czuję lekki bunt, gdy kobietę wkłada się w takie kosmetyczno-pierdułkowate ramy. Nie żebym nie telepała się z zachwytu nad ślicznymi butami, nie lubiła sobie pogadać o modzie, ale żeby tak na forum podsumować „wiedzę” o kobietach pytając o botoks i rodzaj bielizny…- co to to nie! 


Artur oblał test śpiewająco, ale wydaje mi się, że nie można go w ten sposób podsumować „Nie jest źle, ale mogłoby być o wiele lepiej. Jeśli będziesz bardziej uważny i zainteresowany sprawami otaczających Cię kobiet, test poprawkowy zdasz bezbłędnie” … faktycznie, bardzo mi jest potrzebne, aby mój mąż/partner był zainteresowanymi moimi problemami w stylu kiedy kładziemy utwardzacz do lakieru… czasami chyba lepiej odpuścić sobie poranną prasówkę. 


Zamiast tego siadamy wygodnie w fotelu, na sofie a najlepiej wychodzimy i siadamy na trawie. Relaksujemy się słuchając ulubionej muzyki (Jamie Woon), czytając książkę i zajadając pyszną tartę. Robi się ją bardzo szybko i chyba jeszcze szybciej zjada. Idealna na piknik – u mnie sprawdziła się jako obiado-kolacja. Na sobotniej ŻARŁOSTACJI będzie kolejną propozycją Deli :) Polecam, jest przepyszna a cukinia z łososiem to para idealna :)








Składniki:

  • 1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego
  • 1/2 średniej cukinii 
  • 50 g wędzonego łososia
  • Sól oraz świeżo zmielony pieprz
  • 1 jajko
  • 75 g śmietany 18%
  • 150 g sera ricotta 
  • masło do nasmarowania formy

·         Przygotowanie:


·   Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Jajko dokładnie roztrzepujemy, dodajemy śmietanę, ser ricotta, doprawiamy solą oraz pieprzem. Dokładnie mieszamy. Formę na tartę delikatnie smarujemy masłem, wylepiamy ją ciastem francuskim a widelcem nakłuwamy spód.

    Cukinię myjemy, ale nie obieramy. Połowę ścieramy na tarce o grubych oczkach. Na dno tarty wysypujemy cukinię, zalewamy ją masą i posypujemy poszarpanym łososiem (łososia delikatnie wciskamy w masę). Wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez około 10 minut. Po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 165 stopni. Pieczemy przez kolejne 30 minut (do lekkiego zarumienienie się góry). Jemy na ciepło albo na zimo. 
     
     Smacznego!
·      

 PODPIS

12 komentarzy:

  1. hehehe, już sobie wyobrażam Sebastiana robiącego ten test, jego miny i głośne komentarze rzucane pod kątem osób, które je wymyśliły. Zdecydowanie nie jestem za takimi etykietkami, choć takie testy mnie mile śmieszą.
    A tartami to kusisz niesamowicie! Spróbowałabym każde po kawałeczku. Tylko ricottę poprosiłabym na osobnym talerzyku, bądź też prosto z kubeczka- zakochałam się w tym (o zgrozo!) tłustym serze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie z takich testów można się tylko śmiać ;)
      Ricotta prosto z pudełeczka?? szalona Andźka :)

      Usuń
  2. U hahaha, ale test! Wiedza o normalnej kobiecie leży u autorów testu i kwiczy.

    Za to Deli, tarty nie kwiczą, a tym bardziej pewnie już dawno ich nie ma i nawet poleżec też nie mogą. Oj korci mnie, żeby w weekend na kolacyjkę taką tartą zarzucic ku zdumieniu współzjadaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak ;) kwiczy i jeść nie prosi ;)

      Po tartach pozostało już tylko wspomnienie, ale jest i dobra nowina ich zrobienie jest banalne więc zawstydź towarzycho i przygotuj jedną a może dwie ;)

      Buźka!

      Usuń
    2. A zrobiłam, zawstydziłam i się objedlismy po same uszy! Pychotaaaaa tralala

      Usuń
    3. Kto to widział żeby tak bezwstydnie zawstydzać ;) Buziole

      Usuń
  3. Każdy kolejny przepis na tartę utwierdza mnie w przekonaniu, że wykorzystywać moje Żarłożetony zacznę i skończę przy stanowisku Delimmamy. ;))

    Co do testu - wolę się nie wypowiadać, bo przy pytaniu o seledynowy kolor już miałam lekką wątpliwość... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana przybywaj, zgłaszaj się do Delimammy, tylko nie o 16 albo później bo już pewnie po tartach pozostaną okruszki ;) mam przynajmniej taką nadzieję :)

      p.s. test oblało już kilka moich koleżanek oraz kilku kolegów, taki to oto test nad testy ;)

      Usuń
  4. mój by wołami ciągnięty takiego testu nie zrobił, ale za to codziennie zmaga się z moimi przewrotnymi reakcjami więc pewnie myśli, że o kobietach nie wie dokładnie NIC :)
    tarta super, mam cukinię i łosia więc... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))

      więc... do dzieła, chociaż to raczej dziełko ;) ale pyszne!

      :**

      Usuń
  5. Anonimowy12.1.14

    Czy można użyć świeżego łososia i wtedy dłużej piec ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że te 30 minut powinno wystarczyć, o ile użyjesz drobnych kawałków. Wydłużając bardzo czas możesz przypalić dół także uważaj. Ja zawsze jednak używam łososia wędzonego, nie próbowałam z surowym, ale jak piekę surową rybę, właśnie np. łososia to trzymam go w piekarniku max. 20 minut, także te 30 w tarcie powinno wystarczyć. Pozdrawiam

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...