środa, 5 czerwca 2013

Rabarbarowy chutney

"My next husband will be normal"... taka tabliczka wisi w moim przedpokoju obok innych przywiezionych z różnych odwiedzanych przez nas miejsc. Tą akurat dostałam od swojej bratowej i z dumą zawiesiłam na ścianie ku uciesze męża - Artura. W sumie to całkowicie nie zgadzam się z jej treścią. Po pierwsze wątpię w to, że będzie jakiś next husband a po drugie w to, że ewentualnie mógłby to być ktoś normalny. Nikt normalny nie wytrzyma z Deli dłużej niż miesiąc a to, że mój mąż wytrzymuje ze mną tyle lat może oznaczać tylko jedno - totalnie szurnięta z nas para. 
Dzisiaj mija 15 lat od powiedzenia sobie tak, w białej sukni, wyglądając jak wielka beza (taki akcent kulinarny) kroczyłam do ołtarza, zupełnie nieświadoma praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny. Młoda, głupia, szalona i zakochana. Intuicja podpowiadała mi to jest TO a ja intuicji słucham - zawsze! Rocznicę będziemy świętować dopiero w sobotę, we Wrocławiu. Spacerując, podziwiając "Europę na widelcu" a potem może jakaś fajna knajpka, tym razem niech mnie dla odmiany ktoś obsłuży i nakarmi, może polecicie jakieś fajne miejsce :)

Ja Was dzisiaj nakarmię podając rabarbarowy chutney, czyli inaczej rabarbarowy gęsty sos:) Będzie idealny do mięs czy serów. Przygotowałam go specjalnie do PIECZONEJ SZYNKI, ale znika również przy okazji jedzenia kanapki z serem :) Ma delikatnie orientalny smak a ja osobiście lubię połączenie mięs z owocami. Polecam póki jeszcze rabarbar jest dostępny.





;)




Składniki na 1 mniejszy słoik:

  • 3-4 łodygi rabarbaru  pokrojone na kawałki o długości 2 cm
  • 220 g cukru trzcinowego
  • 110 ml octu jabłkowego
  • 1 łyżka otartej skórki z cytryny
  • 1 laska cynamonu
  • 2 łyżki mielonego imbiru
  • 90 g rodzynek sułtańskich
  • 1/8 łyżeczki soli


Przygotowanie:
Do garnka wsypujemy cukier, wlewamy ocet i dodajemy skórkę z cytryny. Stawiamy na małym ogniu i gotujemy do rozpuszczenia się cukru (około 5 minut). Dodajemy pokrojony rabarbar, cynamon i imbir. Delikatnie zwiększamy ogień i gotujemy, od czasu do czasu mieszając. Gotujemy przez około 15 minut, aż rabarbar będzie miękki. Wyjmujemy cynamon, wrzucamy rodzynki i dodajemy sól. Gotujemy przez około 3 minuty. Odstawiamy do ostygnięcia. 

Ja konsumuję chutney już prawie tydzień, przechowuję go w słoiczku w lodówce. 

Delikatnie zmieniony przepis pochodzi z książki "Zdrowa kuchnia prosto z targu".

Smacznego!!

 PODPIS


24 komentarze:

  1. Kolejnych udanych 15stu! I kolejnych! I kolejnych! :)) Co do Wrocławia niestety nie pomogę - ja się tam zachwycam Pierogarnią na rynku, ale to chyba niezbyt wykwintne miejsce na rocznicę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa mam jedno krótkie pytanko, czy 22 czerwca na Opolskim Pikniku Kulinarnym psy są dopuszczalne, czy lepiej nie? Bo chcieliśmy z moim P. zapewnić trochę rozrywki jego owczarkowi niemieckiemu i ją wziąć na wycieczkę do Opola, bardzo spokojna psina, zupełnie nie zainteresowana 'ludzkim' jedzeniem. ;))

      Usuń
    2. Psy , koty - żaden problem :) postaramy się o jakąś miseczkę z wodą a może i ludzkim przysmakiem nie wzgardzi :)

      Usuń
    3. Agata :) dziękuję za życzenia, oby się spełniły :) Pierogarnię na rynku znam i bardzo lubię :)

      Usuń
  2. JA tylko chcę mieć nienormalnego męża, bo -podobnie, moja droga ja kw Twoim wypadku, nikt inny nie wytrzyma tego, co serwuję (nie na talerzu, ale w życiu). To może się spotkamy w Wrocku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki pozytywnie nienormalny jest fajny - polecam :)

      Usuń
  3. Deli wszystkiego najlepszego! :) miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu!! i ściskam!

      Usuń
  4. piętnasta rocznica to chyba kryształowa czy coś w tym stylu (nie znam się najlepiej) ale życzę Wam, żeby Wasze małżeństwo nie było kryształowe tylko cudownie zakręcone, uwielbiam słuchać o udanych związkach i bardzo szanuję ludzi, którzy potrafią razem żyć, dogadywać się przez lata, wiadomo, że to wymaga od obojga sporo dobrych chęci.... a może wystarczy miłość:)
    dużo miłości Wam życzę i udanego wieczoru:)
    pozdrów swoją połówkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Słońce za życzenia, moja druga połowa bardzo Cię pozdrawia i uśmiecha się przez monitor ;) Nie wiem czy wystarczy miłość... ja bym dodała cierpliwość i kompromis, ale nie ten wg. Twojej definicji, którą zresztą uwielbiam ;) chęć bycia razem itd... ale miłość to moim zdaniem głóny składnik :)Buziaki!

      Usuń
  5. Piękna rocznica! Życzę zatem kolejnych sielskich lat:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielu kolejnych rocznic życzę!
    Obłędny ten chutney ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!!! i pozdrawiam!

      Usuń
  7. Audrey6.6.13

    Baaardzo gratuluję! :) Jeśli chodzi o Wroclaw too zależy czy chce się jeść, pić czy spędzać romantyczne wieczory.. :) Bardzo lubię "K2" na ul. Kielbasniczej 2 (boczna od rynku) mają tam pyszne drinki i kawkę, niestety troszkę gorzej z goframi, ale klimat jaki tam jest i te schody, które tam prowadzą.. mmmm :) obok jest "Czeski film" też oryginalny, zależy jak dla kogo, ale mają dobrą Pinacoladę :) Coooooś jeszcze? Bardzo lubie "Dominium" na rynku - makarony mniam, mniam :) moje podniebienie nie jest zbyt wymagające, stąd pewnie smakuje mi wszystko, ale to są miejsca, które ja odwiedzam, jak mi czas pozwoli.
    Pozdrawiam, Audrey - zabiegana studentka z Opola studiująca we Wroclawiu (aaaa i jeszcze baaardzo cicha fanka Delimammy, która czasem ma odwagę coś skomentować) (;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Audrey spisuję Twoje podpowiedzi i przy najbliższej wizycie we Wrocławiu będę testować :) bo ta zakończyła się w Casa de musica przy litrowych drinkach :)

      p.s. komentuj, nie wstydź się ;) moja cicha fanko (chyba jesteś pierwszą, która nazwała siebie fanką Delimammy :)))) Buziaki!

      Usuń
  8. Sto lat! Pozdrowienia dla szalonej pary :-) już od samego chutneya mozna dostać bzika ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szalona para dziękuje i serdecznie pozdrawia!!!

      Usuń
  9. Deli, 15 lat z Tobą to i ja bym wytrzymała! Fajna z Ciebie babka, a Artur wiedział co robi ;)
    Dawaj jeszcze to zdjęcie w sukni ślubnej :D

    Aaaaa i kupiłam sobie ostatnio na targach regionalnych taki sam nożyk :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia zeskanuję i wrzucę, niech inni tez się pośmieją ;)

      Usuń
  10. Anonimowy1.8.13

    Pytanko: a jak mały jest ten słoik? Pozdrowiam, Paula.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula pojemność około 250 ml :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Anonimowy2.8.13

      Dzięki za szybką odpowiedź, przydała się przy moim pierwszym chutney'u. Wyszedł dość słodki, nie mam rozeznania - taki ma być?

      Mąż spróbował próbki i mu posmakowała. Teraz planuje testowanie z różnymi serami i pieczenią. My głodomory dziękujemy za przepis.

      Usuń
    3. Chutney najczęściej jest słodki, ale przełamany np. cierpkością octu. Ta słodycz świetnie współgra z mięsem i serami właśnie :)

      Testujcie i dajcie znać jakie chutney'e są najlepsze. Teraz jest właśnie najlepsza pora na ich przygotowywanie.

      Pozdrawiam Was serdecznie!!!

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...