poniedziałek, 3 czerwca 2013

Makaroniki

Po powrocie z Paryża kilka nowych postanowień wylądowało na mojej liście. Po pierwsze muszę zaplanować kolejny wyjazd do Paryża, po drugie wracam do nauki języka francuskiego a po trzecie ambitniej przysiadam do kuchni francuskiej. 

Na pierwszy ogień poszedł CREME BRULEE bez użycia palnika i magicznych dodatków i tak wyszło pysznie. Kolejne na liście były makaroniki. Te najlepsze (podobno) próbowałam w cukierni Pierre Herme dlatego miałam lekkiego stracha bo już na wstępie wiedziałam, że do ideału pewnie będzie moim makaronikom bardzo daleko. Dodatkowo strach był potęgowany krwawymi historiami, które czytałam na przeróżnych blogach, jak to makaroniki potrafią opadać, wcale nie rosnąć, buntować się i byłam pewna, że trzeba będzie zmagać się z tym przepisem kilkukrotnie. Czytałam o tym, że waga musi być super hiper, że wszystkie przyrządy odtłuszczone i sterylne, prawie jak na sali operacyjnej, że każde uchybienie będzie nas drogo kosztować. 

Trzęsąc się jak galareta weszłam do kuchni, białka 24 godzinne czekały na mój kolejny ruch, kątem oka dostrzegłam ich zaniepokojenie, sięgnęłam do szuflady, wyjęłam ostre narzędzie, związałam włosy, odkorkowałam czerwone wino, nalałam sobie  porządną lampkę i stwierdziłam, że teraz mogę przystąpić do robienia makaroników. Efekt... sami zobaczcie. Makaroniki są takie, jak być powinny i to za pierwszym razem. Wniosek - makaroniki są rodzaju męskiego im bardziej olewasz temat tym bardziej one wychodzą;) Dlatego take it easy :)

Poniżej moje uwagi, sugestie oraz przepis na waniliowe makaroniki oraz dwa kremy: o smaku solonego karmelu oraz czekoladowo-jeżynowy. 





1. Na minimum 24 godziny przed przystąpieniem do robienia makaroników białka oddzielamy od żółtek i zostawiamy je w misce, w temperaturze pokojowej.
2. Będąc w Paryżu zakupiłam specjalną, silikonową formę do przygotowywania makaroników. Połowę zrobiłam używając tej formy a drugą wykładając blachę papierem do pieczenia, na którym narysowałam równej wielkości okręgi (około 4 cm). Efekt - makaroniki pieczone na papierze do pieczenia wyszły ładniejsze. 
3. Nie używajcie gotowych mielonych migdałów, jak łatwo dostrzec producent nie zawraca sobie głowy drobnymi cząstkami skórki, którą widzicie w torebce. Kupiłam płatki migdałów i zmieliłam je w młynku. 
4. Waga będzie potrzebna, ale ta którą używam to zwyczajna waga z Ikei także o aptekarskiej precyzji nie ma tutaj mowy.
5. Czas pieczenia potraktujcie orientacyjnie, to wszystko zależy od rodzaju piekarnika, średnicy makaroników. Podczas pieczenia siedziałam z Arturem na podłodze, popijaliśmy wino i kibicowaliśmy makaronikom. Polecam!
6. Następne makaroniki nie będą tak słodkie. Zmienię proporcje lub przygotuję kwaskowate, owocowe kremy.
7. Postanowiłam, że następne makaroniki będą pierwszymi i pewnie ostatnimi wypiekami, dla których ulegnę i użyję barwinków spożywczych. 

Składniki na około 30 pojedynczych ciasteczek czyli 15 makaroników:
  • 110 g zmielonych migdałów (użyłam zmielonych płatków migdałowych)
  • 100 g białek
  • 200 g cukru pudru
  • 50 g drobnego cukru do wypieków
  • 1 laska wanilii, ewentualnie 1 łyżeczka pasty z nasion wanilii

Przygotowanie:
Zmielone migdały przesiewamy, dodajemy nasiona z laski wanilii oraz przesiany cukier puder, mieszamy.

Białka, które stały przez min. 24 godziny w temperaturze pokojowej, ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania stopniowo dodajemy drobny cukier i nadal ubijamy. Dodajemy migdały wymieszane z cukrem pudrem, mieszamy łyżką do połączenia się składników i uzyskania gładkiej konsystencji.

Gotową masę umieszczamy w rękawie cukierniczym zakończonym gładką, okrągłą końcówką. Blaszki wykładamy papierem do pieczenia, na którym rysujemy koła o średnicy około 4 cm (pomiędzy makaronikami zostawiamy około 2 cm odstępu). Wyciskamy kółka, zgodnie z przygotowanym wcześniej wzorem. Po wykorzystaniu całej masy odstawiamy blaszki na godzinę, aby delikatnie podsuszyć makaroniki.


Piekarnik nagrzewamy do temperatury 150 stopni. Pieczemy na środkowej półce piekarnika (bez termoobiegu) przez 10 minut, po tym czasie obniżamy temperaturę do 130 stopni i dopiekamy przez kolejne 8 minut. Tak jak już wcześniej pisałam długość pieczenia zależy od piekarnika czy średnicy makaroników. Obserwujcie je podczas pieczenia, nie pozwólcie aby się zarumieniły. Po ostudzeniu oddzielamy od papieru i przekładamy dużą ilością kremu.


Masa o smaku słonego karmelu:
  • 4 łyżki sera mascarpone
  • 2-3 łyżeczki gotowej masy krówkowej
  • Szczypta soli (według uznania)
Wszystkie składniki mieszamy.


Masa czekoladowo-jeżynowa:
  • 4 łyżki sera mascarpone
  • 2-3 łyżeczki konfitury z jeżyn
  • 2 łyżeczki nutelli
Wszystkie składniki mieszamy.

Smacznego!!

PODPIS

39 komentarzy:

  1. Moje pierwsze skojarzenie po przeczytaniu - https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/310313_507535989284160_156862353_n.png :D

    makaroniki wyszły obłędne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) obłędnie dobre i szybko zjadające się ;)

      Usuń
  2. Deli pięknie Ci wyszły, zazdroszczę ponieważ pierwsze moje spotkanie z nimi nie było takie udane, ale się nie poddaje i mam zamiar zrobić idealne :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poddawaj się :) kup butelkę wina i próbuj jeszcze raz :) Buźka!

      Usuń
  3. Też się z nimi zmagalam, a wyszły za pierwszym razem!Nie taki diabeł straszny. ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie , nie taki straszny :)

      Usuń
  4. a propo Małą paryską kuchnie Rachel Khoo już nabyłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wczoraj zakupiłam :) do pierwszej w nocy przeglądałam przepisy a ślinianki mi pracowały :) jestem oczarowana!!!

      Usuń
  5. Ja poniosłam w zeszłym roku klęskę z makaronikami :))) Na własne życzenie. Aż za bardzo na luzie podeszłam (np. białka prosto z lodówki poszły...). Wyszły mi piękne plaskacze, które i tak przełożyłam kremem ;) Twoje są idealne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Takie plaskacze czasami są bardzo smaczne :))

      Usuń
  6. wyglądają doskonale! zdecydowanie nabrałam ochoty aby je zrobić :) bardzo dawno nie jadłam, a kojarzą mi się ze studiami, kiedy to, gdy wypadł jakiś wykład, chodziliśmy do pewnego sklepiku, gdzie były właśnie przepyszne makaroniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ja bym chciała mieć obok siebie taki sklepik z makaronikami!! szczególnie teraz jak piję kawusię :)

      Usuń
  7. nie wiem kiedy się odważę je zrobić, ale kocham je, marzę o nich
    Twoje są piękne, świetne Ci wyszły, idealne.
    zwariuję zaraz:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam!!!
    Po pierwsze primo Gratuluje !!! Bloga !!! Uzaleznilam sie. Uwielbiam Cię czytać . Twoje kolejne posty czytam zawsze kilka razy. Bardzo bardzo podoba mi się Twój styl :-))
    Po drugie primo Gratuluje makaronikow bo to wyzsza szkoła jazdy :-) przynajmniej dla mnie.
    :-#
    Właśnie dzisiaj ogladajac program o gotowaniu zaproszony Mistrz pokazal jak zrobić makaronikowe hamburgery ! Od razu pomyślałam o Tobie ! zalaczam link (jest i filmik i przepis) Całość w wersji oryginalnej :-o, ale jeżeli mialabys ochote wyprobowac chętnie przetlumacze !!! Mój piekarnik chwilowo kłaput więc piec nie mogę ...
    Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za Twój blog !
    :-D
    http://www.tv3.cat/cuines/recepta/macarro-burguer-de-xocolata/8464

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu :))) jest mi bardzo ale to bardzo miło :) Był taki czas gdy zastanawiałam się czy odwiedzający mojego bloga dadzą radę z moimi przydługimi wstępami, każdy taki komentarz utwierdza mnie w słuszności podjętej decyzji, że trzeba być sobą... na co dzień jestem gadułą, na blogu nie mogę być inna i też gadam bardzo dużo :) Jeszcze raz naprawdę bardzo szczerze wielkie dzięki :*
      Jak tylko Twój piekarnik odżyje powalcz z makaronikami, tak jak pisałam butelka wina załatwi sprawę i makaroniki ulegną :)

      Makaronikowe hamburgery są wystrzałowe, uwielbiam takie pomysły, sama je wyszukuję, niestety bariera językowa sprawia, że nie mam bladego pojęcia co Mistrz mówi ;) jak będziesz miała czas i ochotę na przetłumaczenie przepisu będę ogromnie wdzięczna :)

      ściskam serdecznie i dziękuję za Twój komentarz, odwiedziny i pomysł :)

      Usuń
    2. No coś ty! Cała przyjemność po mojej stronie !! :-*
      Postaram się przesłać tłumaczenie wkrótce !!! Pozdrawiam serdecznie i nie zmieniaj się plizzzz ;-)))

      Usuń
    3. Helio :-)
      Na wszelki sluczaj zapodaje że poslane wczoraj na adres emailowy podany na blogu . Mam nadzieję że nie wylądował w spamie :-#
      Pozdrawiam serdecznie
      :-*

      Usuń
    4. Kasieńko, dostałam i bardzo dziękuję, niestety mój Tofik jest chory i ledwo co kontaktuję nie mówiąc o odpisywaniu na maile itp. Odwaliłaś kawał super roboty, mam nadzieję że jutro z kotkiem będzie lepiej i uda mi się chociaż przeczytać przepis, bo zapowiada się cudnie!! Jeszcze raz wielkie dzięki i przepraszam za brak kontaktu z mojej strony :( buźka

      Usuń
    5. Zdrowka dla Tofika ! Bedzie dobrze zobaczysz !!! Duza buzka !!!! Pozdrawiam serdecznie!!!!!

      Usuń
  9. Łał, idealne :) Ach, żeby mi takie wychodziły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiednia ilość wina we krwi i wyjdą ;)

      Usuń
  10. IDEALNE!!! Po powrocie z Paryża też postanowiłam, że przystąpię do robienia makaroników. Tak samo, jak Ty przeczytałam kilka blogów...i spanikowałam. U mnie zakończyło się na oddzieleniu żółtek od białka i olania sprawy...W sumie też po męsku, nie?

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobra, dzięki za przepis, jutro przystępuję do działania. Poproszę o modlitwę. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się udały :)

      Usuń
    2. Na razie wykonałam dwie próby. Zaraz przystępuję do trzeciej. Poprzednie razy nieudane. Masakra, chyba faktycznie trzeba wraz zez flaszką...

      Usuń
    3. No makaroniki to nie jest łatwa sprawa i powiem szczerze, że obawiam się drugiej próby, na całe szczęście pierwsza wyszła tak jak chciałam. Może dobre winko to jest myśl ;)

      Usuń
  12. Przymierzając się do zrobienia makaroników trafiłam na Twojego bloga. Pięknie tu i pysznie, chętnie będę zaglądać do Ciebie by poczytać i pooglądać Twoje posty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :** i zapraszam serdecznie, rozgość się, mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie :)

      Usuń
  13. takiego przepisu szukałam, rozdzieliłam białka i zobaczę jutro co z tego wyjdzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki bo makaroniki to podobno najbardziej kapryśny wypiek ;)

      Usuń
  14. Wyszły idealnie - zapisuje przepis i będą robione ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy21.6.16

    Czy wyszłyby jakby nie dodałambym zmielonych migdałów?

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...