niedziela, 30 czerwca 2013

Jagodowa Panna Cotta

Kto tu zagląda częściej niż rzadziej ten wie, że pomimo mojej miłości do fitnessu, potwierdzonej byciem w branży od jakiś 14 lat, do jedzenia podchodzę z ogromnym uczuciem i nie wyobrażam sobie funkcjonowania jedynie na kiełkach i sałatach. Nigdy też nie zgadzałam się ze stwierdzeniem mojego znajomego, że jedzenie to zło konieczne - o nie!! ale... no właśnie jest i ale, nie jestem też zwolenniczką jedzenia wszystkiego w nieograniczonych ilościach bo fajnie, jak pośladki i brzuch nie zmierzają ku nieskończoności ;) Dlatego ten deser, podobnie jak wcześniej przygotowywany creme brulee, będzie w moim domu rzadkością, chociaż ze względu na smak mogłabym go pałaszować codziennie. Jednakże mój zdrowy rozsądek i tendencja do tycia podpowiadają mi, abym jego przygotowywanie zawsze łączyła z aktywnością fizyczną bo inaczej to się źle skończy dla pośladków, ud i brzucha bo oczywiście w cycki jak zwykle nic mi nie chce pójść ;)
A jeżeli o sam deser chodzi, jego główny składnik to KALORIE i mam takie obawy, że to one nadają mu tego smaku a jeżeli jednak nie one to już z całą pewnością śmietanka i jagody. Dodałam jeszcze odrobinę sosu malinowo-jagodowego i tak powstała bomba nie tylko kaloryczna :) 





 Składniki na 3 szt.:
  • 2 płaskie łyżeczki żelatyny
  • 30 ml mleka (3,2%)
  • 250 ml śmietany kremówki (36%)
  • 30 g cukru
  • 1 łyżeczka pasty z ziaren wanilii lub ziaren z jednej laski wanilii
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 150 g jagód

Do miseczki wlewamy mleko i wsypujemy żelatynę, mieszamy i odstawiamy na 2-3 minuty. W garnku, na średnim ogniu, mieszamy śmietanę i cukier, dodajemy pastę z ziaren wanilii lub ziarna z jednej laski. Podgrzewamy, cały czas mieszając, do momentu aż śmietanka zacznie wrzeć przy ściankach garnka. Odstawiamy na bok na około 1 minutę. 
Do mleka z żelatyną powoli wlewamy śmietankę, cały czas mieszając. Dodajemy ekstrakt oraz jagody. Całość przelewamy do małych foremek, ja użyłam kokilek. 
Przykrywamy i wkładamy do lodówki na minimum 5 godzin, najlepiej na całą noc.
Przed podaniem nożykiem delikatnie oddzielamy deser od ścian naczynia i przewracamy na talerz do góry nogami. 
Podajemy z jagodami, malinami i np. z sosem jagodowo-malinowym.

Składniki na sos:
  • 1/2 szkl. jagód
  • 1/4 szkl. malin
  • 1/4 szkl. cukru
  • 1/2 łyżki skórki otartej z cytryny
  • 1/2 łyżki soku z cytryny

Wszystkie składniki umieszczamy w garnku i gotujemy (na małym ogniu) często mieszając, do uzyskania właściwej konsystencji (około 10 minut). Pamiętajmy, że ma powstać sos a nie marmolada :)

Gotowy sos studzimy i polewamy nim deser :)

Inspiracja na przepis Panna cotta pochodzi z książki "Zdrowa kuchnia prosto z targu"

Smacznego!!
PODPIS


19 komentarzy:

  1. Absolutnie się zgadzam, panna cotta jest pyszna, ale zdecydowanie zbyt mocno kaloryczna. Boczki mam już całkiem znaczne, więc unikam takich deserów. :)) Chociaż jest tyle jej wersji smakowych, że aż ciężko się powstrzymać przed spróbowaniem kolejnych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam tych twoich boczków, ale na wszelki wypadek tak jak piszesz deser dawkujemy bardzo ostrożnie ;)

      Usuń
  2. pysznie! dziękuję za inspirację zupką marchewkową! wyszła smakowita :]
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twój wpis i bardzo mi się podoba Twoja modyfikacja - musi być smakowita! ściskam!

      Usuń
  3. To deserek zakazany również dla mnie:-), zwłaszcza teraz gdy katuję się P90X:-), moje wysiłki poszłyby na marne po zjedzeniu takiej bomby kalorycznej. Nie zmienia to faktu, że deser prezentuje się wyśmienicie:-), pochłaniam więc wszystkie owoce jakie się na nim znajdują:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym programie słyszałam i jestem ciekawa czy i w twoim przypadku się sprawdzi. Efekty są imponujące, warto się katować ;) i poprzestać na owocach :) Buźka

      Usuń
    2. Dam znać jak już efekty będą mnie zadowalały czyli mam nadzieję za jakieś 2 miesiące:-)

      Usuń
    3. Trzymam kciuki!

      Usuń
  4. Na pewno to bomba smakowa :) no i kaloryczna także, ale wiadomo że wszystko co dobre musi mieć kalorie :) zawsze potem można na TMT skoczyć lub jakieś inne wycieńczające ćwiczenia i jakoś się przeżyje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak!!! Ja też jestem tego zdania, że czasami warto zgrzeszyć wchłaniając kalorie w takiej ilością potem jeszcze z przyjemnością poćwiczyć i spalić to co się przybrało. same przyjemności ;)

      Usuń
  5. Oj tam kalorie od razu... Za to jaka przyjemność, radość, rozkosz, ekstaza wręcz??? Ja się rozpływam od samych zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, te kcal. to tak z przymrużeniem oka. Wiesz jakie mam do nich podejście - są to są, trzeba je zaakceptować, zaprzyjaźnić się z nimi a potem grzecznie, tak po przyjacielsku wyprosić je ćwiczeniami ;)

      Usuń
  6. o ranyyyyyy:)
    jak to wygląda nieprzyzwoicie!! :) pysznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieprzyzwoicie to się wygląda zajadając ten deser ;) jak śmietanka kapie nam po brodzie ;) normalnie najlepsza reklama deseru :) Buźka

      Usuń
  7. Bomba to na pewno, uwielbiam ten deser! A kalorie są zawsze wprost proporcjonalne do smaku ;) albo chociaż przeważnie! Buziak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dodatkowo jak wiadomo wszystko co najlepsze jest niemoralne, nielegalne albo tuczące ;)Buziaki!!

      Usuń
  8. Ja to Ci nawet powiem, żeśmy w tym samym czasie wpadli na panne! Tylko u mnie się publikacja przesuneła z powodu nierzetelności mojego dostawcy malin! Wielkie umysły myślą podobnie ;) Ale przynajmniej owocowe urozmaicenie mamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panna zawróciła nam w głowie ;) Tobie to rozumiem, ale mi? ;) A dostawcę malin zmień, proponuję o poranku niczym łania (nie chciałam użyć słowa jeleń czy też łoś) pohasać po lasku i samemu nazbierać koszyczek a dostawcę czy też dealera olać albo zmienić ;)
      To z tymi wielkimi umysłami bardzo mi się podoba i wcale nie dodam ;) tylko !!
      :)

      Usuń
  9. Niestety nie mam dostępu do jagód...tylko borówki bo chętnie bym się skusiła...raz... Też wolę zjeść i odpokutować to w ćwiczeniach niż żałować że nie zjadłam :) Wszystko ale z umiarem...:)! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...