niedziela, 26 maja 2013

Lody brzoskwiniowe z rozmarynem

Zawsze twierdziłam, że ze mnie to taka miejska panienka. Muszę sobie co tydzień pobiegać po sklepach, czasami jedynie w ramach relaksu, czego zupełnie nie potrafi zrozumieć moja połowica. Jak nie po sklepach, to chociaż bezmyślnie połazić po centrum miasta, ale przychodzi taki czas w życiu człowieka, i nie o starość mi chodzi, kiedy marzy nam się chatka nad brzegiem lasu, gdzie nie ma internetu, funkcja telewizora sprowadza się do łapania kurzu a rano budzi nas kogut a nie Justin T. ustawiony jako budzik w telefonie. Taka pustynia technologiczna jest moją obecną fantazją. W końcu miałabym czas na przeczytanie tych wszystkich nadczytanych książek i gazet, na patrzenie jak rośnie trawa i zioła w ogrodzie. Jeżuniu jak mi się marzy coś takiego!! Hamak za dnia, wieczorem ciepły koc, czerwone wino, adapter i stare winyle. 
O winylach przypomniała mi Monia z bloga Ochotę mam i o 22:03 wygrzebałam zakurzony karton ze sprzętem i płyty... od Elvisa do Madonny, Edith Piaf a na Przygodach Koziołka Matołka kończąc, ale te płyty mają brzmienie... tak zdecydowanie się starzeję... albo zbliża mi się PMS o czym świadczy ciągła ochota na lody. Jeszcze przeklnę dzień, w którym wypatrzyłam w Lidlu maszynę do robienia lodów... 

Eksperymentuję ze smakami. Te, które pojawiają się na blogu to zaledwie 1/3 wszystkich, które testuję - te maszyny powinny być wycofane ze sprzedaży! Tym razem zainspirował mnie zapach rozmarynu, ale wiedziałam, że nie może to być wiodąca nuta smakowa dlatego połączyłam go z brzoskwiniami. Dodając kremówkę i mleko uzyskujemy coś pomiędzy konsystencją sorbetu a kremowymi lodami waniliowymi. Rozmaryn jest wyczuwalny, ale to brzoskwinia dominuje. To naprawdę przepyszne lody. 

p.s. Po kilku dniach zbierania, scalania, wklejania i opisywania, na górze strony znajdziecie zakładkę INDEKS PRZEPISÓW, która naprawdę bardzo ułatwi Wam kulinarne poszukiwania. Zapraszam!!







Składniki dla 3/4 osób:
  • 300 g zmiksowanych brzoskwiń (około 6 szt. - brzoskwiń nie obieramy)
  • 250 ml mleka (2%)
  • 125 ml śmietany kremówki (36%)
  • 100 g cukru trzcinowego
  • 1 gałązka świeżego rozmarynu

Przygotowanie:
W garnku, na średnim ogniu, mieszamy mleko, kremówkę oraz cukier trzcinowy. Dodajemy rozmaryn i gotujemy, ale nie doprowadzamy do wrzenia. Po około 5 minutach przecedzamy przez sitko, tak aby w naszych lodach nie było gałązek rozmarynu. Mieszamy z musem brzoskwiniowym i miksujemy przez kilka sekund, do uzyskania jednolitej konsytencji.

Masę przelewamy do miski i schładzamy przez około 1 godzinę w lodówce. Następnie mieszankę przelewamy do maszyny do lodów i postępujemy zgodnie z instrukcją producenta.

Jeżeli nie posiadamy maszyny schłodzoną mieszankę, wyciągniętą z lodówki, miksujemy aby dobrze "napuszyć" lody, przelewamy do pojemnika i wkładamy do zamrażalki. Podczas chłodzenia się lodów, kilka razy je miksujemy, aby były puszyste i aby uniknąć wytworzenia się kryształków lodu.

Smacznego!!
PODPIS

20 komentarzy:

  1. ciekawe połączenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, bardzo intrygujące :)

      Usuń
  2. Ciekawe połączenie rozmarynu z brzoskwinią, potwierdzam, że bardzo do siebie pasujący :) Robiłam kiedyś kurczaka w sosie śmietanowo- brzoskwiniowym z rozmarynem i stąd wiem, że pasują do siebie te smaki... Maszynka coś wspaniałego, bardzo chciałabym mieć, ale wszystko swoją drogą, kiedyś się też dorobię i będę eksperymentowała :)
    Domek pod lasem- marzenie! Ja z kolei jestem wieśniarą w 100% hehe w mieście mieszkam dopiero 4 lata i zdecydowanie męczy mnie mieszkanie w bloku...
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieśniara w 100% :) ja nią byłam co roku na wakacjach u babci. To była taka mała wioska na wschodzie Polski, gdzie bliżej było do granicy z Ukrainą niż do kościoła :) pastwiska, strumyki, kładki, krowie placki i zbieranie piór :) najlepszy czas w moim życiu, beztroska i wiecznie dobry humor :) Teraz mieszkam w centrum Opola w domu z ogródkiem, co jest ewenementem. W bloku mieszkałam przez kilka lat i na początku byłam prze szczęśliwa, że nie muszę myśleć o odśnieżaniu i innych takich historiach, ale teraz nie oddałabym mojego domku za żadne skarby a na wioskę może kiedyś się przeprowadzę :)

      Usuń
  3. Jejku, jak ja nie cierpię zakupów i miasta! Ja muszę mieć spokój, drzewa, ćwierkające ptaszki, dużo świeżych owoców i warzyw i jestem szczęśliwa. Książka i hamak też może być. Aż mi głupio, jak dawno nie czytałam nic 'normalnego' co nie jest ustawą, monografią, czy podręcznikiem..

    Dobrze, że powstrzymałam się przed zakupem tej maszyny, bo pewnie przeklinałabym ją podobnie, ściągając ze sklepowej półki kolejną kremówkę do miksowania... :))

    A spis przepisów też ostatnio zrobiłam. Przydatna funkcja, gdybym miała więcej czasu zrobiłabym go w wersji obrazkowej, ale niestety - nie mam czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ISka maszyny nie kupuj - to jakiś potwór!!! nie pozwala na sensowne rozpoczęcie sezonu bikini ;)

      Spis w wersji obrazkowej to dobry pomysł, ale myślę, ze przy zwiększającym się menu na blogu, takie fotki wprowadziłyby lekkie zamieszanie - sama nie wiem :)

      Usuń
  4. Widzę, że non stop kręcisz! Ja dopiero wvczoraj ochrzciłam maszynę i zrobiłam sorbet lodowy, chociaż nie do końca udany, bo dałam chyba za dużo wódki...
    Mówisz hamak, kogut i odpoczynek? No co TY! Mam przeczucie, że długo tak byś nie pociągnęła...Ty, która non stop biega, ćwiczy, chodzi na warsztaty, spotkania, gotuje, planuje, zwiedza??? Nie wierzę i już! Po dwóch dniach byś poległa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak kręcę non stopa ;)
      Andźka trochę wiary w koleżankę ;) chociaż pewnie masz 100% racji, ja bym sobie dała tydzień- no może dwa :)

      Usuń
  5. a mi się też marzy hamak:)
    i gałeczka takich lodów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak i drinasek z palemką :)

      Usuń
  6. La la la, ale zjadłabym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, ale już ich nie ma :(

      Usuń
  7. Łaaał:) Sama nie wiem co napisać, super pomysł z tym rozmarynem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) i pozdrawiam!

      Usuń
  8. A mi się marzy domek tyle że nad morzem. Może być na głębokiej wsi byle nad morzem. To mój plan na emeryturę :-) Kilka lat temu byłam o krok kupienia domku na totalnym odludziu i kiedy to się nie udało byłam trochę nieszczęśliwa, ale z perspektywy czasu myślę że BARDZO dobrze się stało. Jakoś tak ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie dobrze, że nie wyemigrowałaś a domek zawsze jeszcze można kupić, nawet nad morzem :)) obiecuję, że będziemy odwiedzać :)

      Usuń
  9. Mnie zafascynowały lody morelowo-rozmarynowe, tylko muszę morelki dorwać :) Twoje też wyglądają niezwykle kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w lecie, jak już owoce będą słodkie i soczyste powtórzę je raz jeszcze i może właśnie brzoskwinie zastąpię morelami :)

      Usuń
  10. Bardzo aromatyczne te lody...:)! Muszę koniecznie trzymać się z dala od maszyn do lodów...;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak!!! lody pyszne a maszyna uzależniająca :)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...