poniedziałek, 13 maja 2013

Deser rabarbarowy z mleczkiem kokosowym

Pink up my day!!!

Zanim przejdę do podsumowania akcji "Marchewką czy kijem" słów kilka o dzisiejszym deserze. Dosłownie kilka, bo nie ma co się nad nim długo rozwodzić. Jest różowy, rabarbarowy, kwaskowaty na dole a słodki na samej górze. Lekka konsystencja sprawia, że pochłania się go zdecydowanie zbyt szybko, dlatego proponuję zrobić od razu podwójną porcję. A ten różowy zestaw poniżej to, zdaniem Julii, mój must have na lato... taka spódnica śni mi się po nocach - pragnę ją !!

Wracając do akcji... Szczęśliwa 10-tka! To liczba osób, które w ramach zabawy zorganizowanej przez Justynę (ToPestka!), Andźkę (Cuda i cudeńka) i moją skromną osobę podały swoje sposoby na zachowanie cudownego, błogiego stanu, który umożliwia Zakochańcom unosić się kilka metrów, bądź chociażby kilka centymetrów n.p.m. 

Cytując Justynę:
Statystyki są nieubłagane i wychodzi na to, że faceci bądź nie mają pomysłów na zatrzymanie motyli, bądź nie chcą się z nami nimi podzielić. No tak... w akcji wzięła udział wyłącznie płeć piękna, w akcji, podczas której starano się odpowiedzieć na pytanie jak to w końcu jest? Kij, marchewka, a może jeszcze coś innego pozwoli nam na zatrzymanie zakochańca przy sobie??
Zdecydowana większość wybrała wersję soft, w postaci marchewki. Choć czasem w tekście mały badylaszek też się pojawiał :) Były też bardzo ciekawe rozważania, czy istnieje jeden, magiczny sposób na zachowanie motyli w brzuchu...
Ale po kolei:
Mój typ, zdecydowanie marchewkowy to KANAPKA Z WSZYSTKIM. Jak już wcześniej wspomniałam to sposób na masaż stóp, ulubione lody czy też sukieniunię;) - to sposób na zatrzymanie męskiej połowy naszego związku obok siebie, to jest zdecydowanie mój sposób na Zakochańca."
Kolejny typ podała Myszka gotuje. Zaserwowała drugiej połówce "mięso z mięsem", czyli Poledwiczki w boczku w asyście śliwki, jednak podkreśliła, że mąż najprościej w świecie docenia jej starania i przygotowywania wszystkich posiłków- BRAWA DLA TEGO PANA, który nie wybrzydza!

Następna była Aurora z Bloga czekolady z postem O kiju, marchewce i motylach w brzuchu. Według Aurory zarówno metody kija, jak i marchewki mogą być zgubne. Albo "zaszczujemy absztyfikanta", albo zagłaszczemy, rozpieścimy, i po prostu rozpuścimy naszego adoratora.
Pod podsumowaniem Aurory nie sposób się nie podpisać:
"Jeśli Wasza wiosenna miłość obwieści Wam, że to koniec, bo nic nie czuje, bądźcie Wy czujne. Bo to może być prawdziwa miłość. Albo... jeszcze prawdziwszy koniec. Wtedy jednak nie warto takiego tknąć kijem, a co dopiero rozpieszczać marchewką. Koniec końców, czy to będzie flirt, ognisty romans tudzież miłość Waszego życia - warto na wiosnę wpuścić motyle do brzucha. "

Anulla z bloga Fabryka pomysłów również wzięła udział w zabawie, stawiając na marchewkę :)
Tarta francuska po chińsku to tylko brzmi, jak skomplikowany przepis na miłość. Wg Ani to danie idealnie przedstawia różnice między Nią, a jej facetem oraz fakt, że możliwe jest pogodzenie tych dwóch światów jeżeli tylko dwie osoby tego chcą. Ani się udało- tarta została wyjedzona. :)

Przyszedł czas na Justynę z bloga To Pestka. Justyna nie podała jednego przepisu na związek idealny, natomiast wskazała kilka rzeczy, których warto się trzymać. Lista robi wrażenie, skłania do refleksji, naprawdę warto ją wydrukować i przykleić na lodówkę, szafkę nocną czy lustro a potem sukcesywnie wprowadzać w życie punkt po punkcie!

Następna "marchewka" w naszej akcji to smakowicie wyglądający żurek z klopsikami z surowej, białej kiełbasy i jajkiem na twardo serwowany przez GreenEye z bloga Piąta pora roku. Danie-marzenie wielu mężczyzn i pewnie całej masy kobiet, bo przecież faceci też mogą kusić swoje partnerki marchewką.

Przyszła kolej na Dybkę, która w zabawny i wyjątkowy sposób opisała co zrobić, aby bieg "w swoją stronę wśród łanów falującego na wietrze zboża" nie był nijaki. "Nieromantyczny klucz do romantycznych związków", warto zagłębić się w lekturę, zresztą nie tylko tego posta! 

Marchewka Andźki z bloga Cuda i cudeńka ma smak sernika z masłem orzechowym. Jej pomysły na zachowanie przy sobie męża idealnego, zdecydowanie mają pokrycie w rzeczywistości, podtrzymują błogi stan w serduchu męża i gwarantują dozgonną miłość i uwielbienie :)

Swój sposób na zachowanie motyli podała również Bistro mama serwując Torcik naleśnikowy ze szpinakiem i jednocześnie delikatnie traktując męża kijem, męża, który nie lubi szpinaku:) Jednak Bistro mama na co dzień przemocy nie stosuje, jej dewiza to "Gdzie dwoje ludzi się kocha, nie ma miejsca na żadne kije, ale za to marchewek niech uzbiera się cała plantacja ♥" 

Tuż przed końcem akcji dołączyła Monia, autorka bloga Ochotę mam, wielka fanka "Dżordża", która zdecydowanie stawia na Marchew. Kuchnia włoska, muzyka, sex i spełnianie wzajemnych pragnień to MUST HAVE na zachowanie motyli.

Podsumowując, ile osób tyle pomysłów. Pocieszające, że wszyscy uczestnicy, a dokładniej uczestniczki zabawy, stronią od obijania swoich partnerów kijem, nie są też zwolenniczkami zagłaskania kotka na śmierć... umiar, adorowanie, dopieszczanie, dystans, niech każdy znajdzie swoją idealną receptę na Zakochańca, a jakby co to zawsze można się skonsultować z lekarzem lub farmaceutą ;)

p.s. My trzy babeczki, bardzo wam wszystkim dziękujemy za udział w zabawie - mam nadzieję, że dołączycie do kolejnej :)  

Ściskamy Was mocno!
Andźka, Pestka i Deli:) 




 I mój wymarzony zestaw, który przygotowała dla mnie moja Julka :)) Ona doskonale wie, co mama lubi najbardziej!!





Składniki dla 3 osób:
  • 400 g rabarbaru
  • 40 g cukru
  • 3 łyżki miodu
  • 340 ml śmietany kremówki 36%
  • 4 łyżki grenadiny (opcjonalnie syropu malinowego)
  • 50 ml mleczka kokosowego

Przygotowanie:
Rabarbar oczyszczamy i kroimy na małe kawałki, wkładamy do garnka, wsypujemy cukier, dodajemy miód i mieszamy. Gotujemy na małym ogniu do momentu, aż rabarbar będzie miękki. Przekładamy na sitko. Chłodzimy.

Kremówkę ubijamy na sztywną pianę. Odsączony rabarbar (nie wyciskamy) mieszamy z mleczkiem kokosowym oraz grenadiną, dodajemy 100 ml soku, który pozostał z rabarbaru, ponownie mieszamy.

Do bitej śmietany dodajemy rabarbar wymieszany z mleczkiem i delikatnie łączymy. Przekładamy do szklanek i chłodzimy w lodówce przez 2-3 godziny. Przed podaniem posypujemy pokruszoną bezą, zrobioną np. z TEGO przepisu.

Smacznego!
PODPIS

20 komentarzy:

  1. Panie miały super pomysły! :) Faktycznie aż dziw, że żaden pan się nie odważył, chociaż z drugiej strony, to w kulinarnej blogosferze i tak są oni rodzynkami, więc dodatkowo ich już nie szkalujmy. ;)

    Deser cudo, sukienka - jeszcze większe cudo! Sama bym taką założyła, mimo, że długa i mimo, że różowa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z Panów to prawdziwe rodzynki w kulinarnej blogosferze :)

      Usuń
  2. Julka zna się na rzeczy! Ja biorę okulary i meliski. W sukienunię się nie wcisnę! :D
    Deser wygląda zabójczo- jestem ciekawa połączenia smaku mleka kokosowego i łabałbału. Nie wiem czemu, ale kiedyś nienawidziłam rabarbaru i cała się trzęsłam, jak podano mi z niego kompot. Teraz dałabym miliony, aby ktoś codziennie w lato mnie takim rarytaskiem częstował!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nie wciśniesz !!! co Ty za głupoty opowiadasz?

      Ja też za rabarbarem nie przepadałam a teraz go uwielbiam, a Artur za kompot z rabarbaru zrobi wszystko ;)

      Usuń
  3. u mnie też rabarbar tylko że na tarcie :) ale Twóje deserek koniecznie muszę zrobić bo zapowiada się znakomicie :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twoją tartę, podziwiałam i ścierałam ślinę z klawiatury :)) Pozdrawiam cieplutko!!

      Usuń
  4. A te okulary no po prostu szał! Prawdziwe "koty" :-) Czad!
    I jak przystało na rasową ;-) blondynkę podpisuję się pod miłością do różu... o taaaaaaak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rasowa blondynka w takich okularach !!! Mega :)

      Usuń
  5. wszystko tak ładnie wygląda :) też jestem różowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. róż nigdy nie był moim ulubionym kolorem ale ten zestaw jest cudny :)

      Usuń
  6. Mniam! Bardzo pyszny deserek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta sukienka jest boska, choć w życiu bym jej nie założyła :) Nie ta talia :)))
    Mleczko kokosowe z rabarbarem musi być super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Tam Justyna ;) myślę, że np. na warsztaty w Kafce byłaby idealna :) wśród tych maluszków wyglądałabyś jak księżniczka :)

      Usuń
  8. Pyysznie! Ubóstwiam kokosa i wszelkie kremowe desery. A tak ogółem - świetna strona, naprawdę nie wierzę, że dopiero teraz trafiłam tutaj - bo blogów kulinarnych odwiedzam z milion :D Z pewnością będę częstym gościem, bo przepisy świetne i zdjęcia śliczne! Pozdrawiam serdecznie! gingerbreath.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa i oczywiście zapraszam jak najczęściej!!!

      Usuń
  9. Wychodzi na to, że w miłości nie ma reguł jako takich, ale regułą już jest, że co nie pokażesz na blogu, to mi ślinka leci....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bejbe :** ty wiesz co :**

      Usuń
  10. Deser prezentuje się znakomicie, a spódnica też mi się podoba ogromnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i ściskam serdecznie!!

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...