czwartek, 25 kwietnia 2013

Pancakes inaczej

Zastanawiacie się czasami kim są osoby, które mijacie np. w drodze do pracy. Odkąd tylko pamiętam uwielbiałam patrzeć na ludzi i wymyślać co robią, co ich bawi, co uszczęśliwia. Patrząc na nich doszukuję się pewnych prawidłowości i dopowiadam sobie dalszą część ich historii. 

Opole 7.25 każdego dnia, od poniedziałku do piątku, na moście mijam chłopaka, idzie prawą stroną i zawsze, ale to absolutnie zawsze rozmawia przez telefon. Z jego uśmiechu wnioskuję, że ta rozmowa jest bardzo miła... nie daje mi spokoju z kim tak dyskutuje z rana ;) Może ze swoją dziewczyną, do której tęskni już od samego przebudzenia, może ze swoją kochanką, dlatego dzwoni do niej po wyjściu z domu a może już od rana załatwia interesy a uśmiecha się bo jego praca go cieszy :)

Przez ładnych kilka miesięcy, również prawą stroną mostu, przechodziła para zakochanych i wiecznie uśmiechniętych ludzi. Ostatnio zauważyłam, że on nadal idzie prawą stroną mostu, ale ona zmieniła stronę. Kierunek ten sam tylko tor inny, kto wie może jeszcze kiedyś ich drogi się zbiegną, będę ich bacznie obserwować. 

Mężczyzna z biszkoptowym psem, starsza pani z kijkami... Ciekawa jestem czy ktoś, kto jedzie za mną zastanawia się, co to za nierozsądny kierowca w samochodzie przed nim tak się rozgląda na prawo i lewo ;)

Może to trochę nostalgiczne, trochę romantyczne, ale bardzo lubię tą część siebie. Zawsze uważałam, że cudnie bym się czuła w czasach "Rozważnej i romantycznej" czy "Jane Eyre" przeżywając nieszczęśliwe miłości, biegając po łące w długiej sukni, czekając na swojego księcia z bajki;) 

Swojego księcia z bajki mam, długie suknie uwielbiam a romantyzm i nostalgia siedzi we mnie bardzo mocno, czasami przejawia się nawet w plackach. Już najzwyklejsze pancakes mogą być podane w niezwykły sposób, np. na patyku, oblane ulubionym sosem "zmuszają" odbiorcę do uśmiechu. 





 Składniki na pancakes dla 2-3 osób:

  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 180 ml mleka
  • 35 g masła (rozpuszczamy masło)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 czubata łyżka cukru
  • szczypta soli
Przygotowanie:



Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy roztrzepane jajko i dokładnie mieszamy. Następne dodajemy roztopione masło, mleko, proszek do pieczenia cukier oraz sól i znowu mieszamy. Pancakes smażymy na suchej patelni. Gdy jedna strona będzie już usmażona obracamy i delikatnie, do środka wsuwamy patyczek (ja użyłam patyczków do lizaków). Po usmażeniu podajemy np. z sosem truskawkowo-malinowym lub innymi dodatkami.
Sos truskawkowo-malinowy:
  • 140 g świeżych truskawek
  • 160 g rozmrożonych malin
  • 2 łyżki sera mascarpone
  • 2 łyżki śmietany 18%
  • 1 łyżka cukru pudru
Powyższe składniki miksujemy przy pomocy blendera.
Smacznego!!
 PODPIS

22 komentarze:

  1. Opowiadanie historii przechodniów, też mam to hobby ;) hehe Pięknie o nim opowiedziałaś ;)

    A pomysł z pancakesami to wiesz, na co się przyda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj znowu spotkałam chłopaka z telefonem ;)

      a pomysł zapisuję, przyda się na bank :)

      Usuń
  2. Kiedy 3-4 lata temu jeździłam jeszcze na swoją uczelnię autobusem (a droga nie była krótka - godzina jazdy z przesiadką), bardzo często umilałam sobie czas obserwowaniem ludzi. I u mnie był wiecznie rozmawiający przez telefon pan. Też zastanawiałam się, do kogo tak dzwoni a potem zobaczyłam go z żoną, gdy telefon miał głęboko schowany, a potem znów zobaczyłam jego żonę, tak samo z telefonem przy uchu - założyłam więc, że odpowiedź mogła być tylko jedna. :)

    Teraz cóż... wyskakuję do pracy na drogę szybkiego ruchu i widzę wokół mnie jedynie auta. Tylko fragment między parkingiem a biurem pozwala znów na obserwację i zastanawianie się 'gdzie pracuje ten pan, a gdzie ta pani'. Chociaż przyznam, że najczęściej ostatnio zastanawiam się 'czyje jest to śliczne C3 w błękitnym kolorze niczym leniwe poranne niebo nad morzem' :)))

    Za romantyczną się zawsze uważałam. Jednak nie wiem, czy nie stałam się zbyt rozważna. I jest jeden problem - nie lubię długich sukienek i spódnic. Wręcz lubię za krótkie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami, chociaż jestem zmotoryzowana, przesiadam się do autobusu albo pociągu bo uwielbiam przyglądać się osobnikom spotkanym w przeróżnych środkach lokomocji ;) Uwielbiam podróże pociągiem, prawie zawsze kończą się one jakąś fajną znajomością... może wyglądam na kogoś kto lubi gadać z ludźmi ;)

      Oj jak ja bym chciała mieć C3 w kolorze nieba albo Fiata 500 w kolorze perłowego piasku...

      p.s. u mnie te długie suknie to pozostałości szczerej miłości do idei Flower Power i The Doors :) uwielbiam powłóczyste, kwieciste sukienki, jestem od nich uzależniona :)

      Ściskam :)

      Usuń
    2. Ja mam lęki związane z jazdą pociągiem, bo boję się zawsze, że wsiądę do złego (mimo, że nigdy mi się to nie przytrafiło). A ostatnio też zostałam 'zaczepiona' na trasie pociągiem z Częstochowy, w dodatku złożono mi ofertę pracy (czytałam kodeks, pan szukał prawnika), więc może też (o dziwo) wydaje się ludziom sympatyczna i chcą nawiązać kontakt? ;)

      Swego czasu chorowałam na stare Garbusy. W sumie, dalej choruje, ale zdaję sobie sprawę, że muszą być mało wygodne. :)) Fiat 500 też jest ok, również C3, ale C2... nie chce mi się wysiadać!

      Ja mam większość kwiecistych sukienek - ale do kolan. :)

      Usuń
    3. Dlaczego wydajesz się sympatyczna o dziwo??? Ja tam myślę, że sympatyczna z Ciebie babka :))

      Garbusek do najwygodniejszych nie należy, ale ja patrzę z perspektywy mamy 13-letniej Julki, która bardzo często gdzieś ze mną jeździ, natomiast dla Ciebie byłby idealny. Ty, kwiecista sukienka i garbusek :)

      Usuń
  3. Delimammo, masz talent pisarski:)też kiedyś chciałam się do świata Jane Austen, nosić piękne długie sukienki, czasem sama się łapie na tym, że ludzie przyglądają mi się uważnie, gdy sama do siebie się uśmiecham lub podśpiewuje sobie na ulicy. A i sama lubię obserwować innych. Zwłaszcza w autobusie podmiejskim:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!!! Nie wiem czy to talent, ale miłość do pisania we mnie drzemie :)

      Te długie sukienki coś w sobie mają... nieuchwytnego, romantycznego, nostalgicznego i moim zdaniem bardzo kobiecego. Z tym śpiewaniem to ciekawa sprawa... czasami samej mi się zdarza coś nucić pod nosem, reakcje przechodniów są różne ;)

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  4. Mam podobne obserwacje,
    podoba mi się Twoja wrażliwość i spostrzegawczość:)
    a jak czytam tan tekst to mam wątpliwości czy sama go nie napisałam bo jest mi bardzo bliski... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to by było jakbyśmy tak we trzy (wiadomo kto;) usiadły na ławce i poobserwowały? :)))
      Mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi - to dopiero będzie!!!

      Buziaki

      Usuń
  5. Pięknie opowiedziane :)
    i u mnie mijani przechodnie otrzymują swoje historie, niektórzy niby nieznani ale co dzień mijani poprzez to stają się jakoś bliżsi ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak!! Mam wrażenie, że po jakimś czasie znam ich doskonale. Kiedyś przeżyłam zabawne zdarzenie. Z takich właśnie obserwacji kojarzyłam pewnego chłopaka. Dopowiedziałam sobie o nim kawałek historii a po kilku latach poznałam go będąc na koncercie, na drugim końcu Polski. Uśmiał się gdy opowiedziałam mu o tym i co zabawne stwierdził, że wiele z moich przypuszczeń jest prawdziwych :) Do dzisiaj utrzymujemy kontakt :)

      Usuń
  6. Też lubię myśleć o mijanych ludziach... Niestety w aucie na autostradzie trudne to zadanie, ale jak się rozsiądę niby, że to z książką na ławce........... :-)

    Urocze naleś-zaki!

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ławka w parku!!! idealne miejsce do obserwacji. Książka, wiosna, ławka i mogę tak siedzieć i patrzeć i dumać ;) Jejku jak mi tego brakuje - jak cudownie, że już jest wiosna!!!!!!

      p.s. naleś-zaki :))) pozwolisz, że wykorzystam nazwę przy okazji imprezy kulinarnej?

      Ściskam!!

      Usuń
  7. Ależ jesteś pomysłowa:-), świetny sposób na urozmaicenie sobie śniadania:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) i moja 13-letnia Julka i mój 38-letni Artur byli uchachani :)

      Usuń
  8. Ja często mam wrażenie, że urodziłam się nie w tym stuleciu co trzeba.... technologia mnie nie pociąga i nie fascynuje, nowoczesnej muzyki i sztuki w wiekszości nie rozumiem... Rozumiem ludzi, którzy chcieli stworzyć wehikuł czasu;)! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z wehikułu czasu sama bym skorzystała!! jest kilka miejsc, które bym odwiedziła, które zostały zmienione bezpowrotnie, kilka osób chciałabym poznać i żyć w czasach gdy rubensowskie kształty były ideałem ;) wtedy to musiało być cudownie :)

      p.s. a i ja jestem technologiczną minimalistką ;)Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  9. Świetnie piszesz ;) a pancakes super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, gdy ktoś lubi czytać te moje gryzmoły :) Dziękuję:)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...