niedziela, 14 kwietnia 2013

Malinowy tort

Post miał być wiosenny, bo w końcu czuję wiosnę, potem miało być bardzo poważnie, bo siedzi taki jeden temat w mojej głowie (no dobra skłamałam wcale nie jeden;), jeszcze wczoraj wieczorem dumałam co tu naskrobać, ale potem zdałam sobie sprawę, że ten post tak naprawdę należy do jednej osoby, wszystko inne musi poczekać!!!

Mój trzynastoletni skarb, mój sens, moje życie, moja Julia skończyła 13 lat! Ten tort powstał dla niej, przepełniony jest malinami i moją miłością do Niej. 
Za jej uśmiech, za bezwarunkowe uczucia, dobre serduszko, wrażliwość, talent, mądrość, troskę o innych, także tych co biegają na czterech łapach, za sprzeczki i za wpuszczanie mnie do swojego świata - za to wszystko i bez tego wszystkiego - Kocham Cię!!!

A o torcie mogę tylko powiedzieć, że zniknął szybko, chyba żaden inny nie wyparował z patery po tak krótkim czasie, a w dobie trzynastolatek dbających o linię to naprawdę ogromny komplement :)

p.s. Jeżeli macie ochotę, tak od czasu do czasu, poczytać o relacjach mama - dorastająca córka, serdecznie Was wszystkich zapraszam na bloga Dwa na Jeden.
Jest to nowy blog, który prowadzimy razem - Julia i ja :)






Składniki na biszkopt:
  • 6 jajek
  • 3/4 szklanki drobnego cukru do wypieków
  • 3/4 szklanki + 2 łyżki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki + 1 łyżka mąki ziemniaczanej

Przygotowanie:
Białka oddzielamy od żółtek, ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodajemy cukier, dalej ubijajmy. Dodajemy po kolei żółtka, nadal ubijając. Przesiewamy mąki i mieszamy. Wsypujemy bardzo delikatnie do ciasta i mieszamy, najlepiej drewnianą łyżką.
Tortownicę o średnicy 23 cm wykładamy papierem do pieczenia. Boków formy niczym nie smarujemy, papierem wykładamy tylko dno. Do formy wylewamy ciasto. Pieczemy w temperaturze 170ºC około 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka).

Gorące ciasto wyjmujemy z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuszczamy je (w formie) na podłogę lub blat. Odstawiamy do uchylonego piekarnika, do całkowitego ostygnięcia. Wyjmujemy z formy. 

Biszkopt kroimy na 3 blaty.
Uwaga: boki biszkoptu oddzielamy nożykiem od formy dopiero gdy biszkopt będzie  całkowicie wystudzony.
Ja na kolejny poziom upiekłam biszkopt z połowy ww. składników (użyłam tortownicy 20 cm, jednak po upieczeniu odrobinę ścięłam boki biszkoptu.

Składniki na syrop malinowy - do nasączenia biszkoptów:
  • 2 łyżki cukru
  • 2/3 szkl. wody
  • 2/4 szkl. syropu malinowego
Przygotowanie:
Łączymy cukier i wodę w garnku. Podgrzewamy, aż całość będzie wrzała. Zdejmujemy z gazu i studzimy. Mieszamy z syropem malinowym.

Krem malinowy:
  • 400 g mrożonych malin
  • 3/4 szkl. cukru
  • 1/3 szkl. syropu malinowego
  • 16 g żelatyny
  • 2 szkl. śmietany kremówki
Przygotowanie:

Jeżeli zdecydujecie się na robienie tortu piętrowego to zwiększcie ilość składników o połowę. 

Maliny razem z cukrem podgrzewamy w garnku. Zagotowujemy i nadal gotujemy na wolnym ogniu przez około 10 minut. Malinową mieszankę przecedzamy przez sito o drobnych oczkach, studzimy. 

Syrop oraz żelatynę mieszamy w garnku i pozostawiamy na 5 minut. Po tym czasie podgrzewamy przez około 10 sekund. Rozpuszczoną żelatynę przelewamy do malinowego puree. Mieszamy.

Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno. Do ubitej śmietany dodajemy ostudzony krem malinowy, mieszamy i umieszczamy w lodówce  na 5 minut. 

Masa miętowa na guziki:

  • 50 g  pianek marshmallow (ja wybrałam zielono-białe)
  • 125 g cukru pudru (dodatkowo cukier puder potrzebny podczas wyrabiania masy)
  • 1 łyżka miętówki lub 4 łyżki likieru miętowego
  • 3 łyżki wody (jeżeli używamy likieru miętowego pomijamy wodę)


Do przygotowania malinowej masy użyłam 50 g różowych pianek, 125 g cukru pudru i 4 łyżki syropu z malin.  
Przygotowanie:

Pianki rozpuszczamy w kąpieli wodnej, po 2 minutach dodajemy wodę i miętówkę a gdy pianki się rozpuszczą dodajemy połowę cukru i dokładnie mieszamy. 



Masę odstawiamy na bok i mieszając, stopniowo dodajemy resztę cukru. Masę wyrabiamy dodając dodatkowy cukier puder, aż do momentu gdy będzie plastyczna, miękka ale nie klejąca.



Masę rozwałkowujemy (na grubość ok 5 mm) podsypując po każdym rozwałkowaniu cukier puder.
Następnie wycinamy dowolne kształty. Do przygotowania guzików użyłam foremki do ciastek, kieliszkiem wyciskałam brzegi guzików a plastikową słomką dziurki. 



Ważne:

- Masę plastyczną kładziemy na tort tuż przed podaniem, ponieważ pod wpływem wilgoci zacznie się rozpuszczać. Byłoby inaczej gdybyśmy używali kremu na bazie masła lub budyniu.



-Niewykorzystaną przechowujemy w lodówce w szczelnie zamkniętym woreczku foliowym. Aby ją użyć wystarczy ją ogrzać w dłoniach i ponownie wyrobić, dokładnie jak plastelinę.


Przygotowanie tortu:

Pierwszą warstwę biszkoptu umieszczamy w większej tortownicy (u mnie średnica 24 cm.). Biszkopt delikatnie nasączamy przygotowanym syropem malinowym. Wlewamy krem malinowy na górę biszkoptu oraz pomiędzy biszkopt a tortownicę. Lekko stukamy tortownicą, tak aby krem osiadł na całej powierzchni i wypełnił całą przestrzeń. Kładziemy kolejną warstwę biszkoptu. Ponownie nasączamy biszkopt, smarujemy go kremem malinowym i znowu lekko stukamy tortownicą i znowu kolejna warstwa. Wygładzamy powierzchnię tortu i umieszczamy go w lodówce na kilka godzin (co najmniej 3 godziny).

Nożem delikatnie oddzielamy krem od tortownicy, zdejmujemy kołnierz blachy. Jeżeli trzeba delikatnie wyrównujemy brzegi tortu (możemy to zrobić lekko wilgotną płaską łopatką lub nożem). Górę tortu dowolnie dekorujemy.

Smacznego!!
 PODPIS

22 komentarze:

  1. Arcy super, ale nie dziwię się. Każdy wypiek robiony z miłością dla kogoś wyjątkowego jest dziełem nad dziełami :* Ściskam Was obie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my odwzajemniamy ścisk ;) Do zobaczyska mam nadzieję w sobotę :***

      Usuń
  2. 13latki dbające o linię? To dla mnie coś nowego. Ja w tym wieku z koleżankami obowiązkowo na przerwach w szkole biegałam do sklepiku po lody śnieżki albo chrupki. ;) Ale to dobrze, bardzo dobrze. Widocznie Fitmamma ma duży wpływ na córkę, by też była Fit. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana to nie wpływ mamy :) Ja zaszczepiam w Julii potrzebę ruchu i wyboru wartościowego jedzonka, niestety to wpływ magazynów i telewizji, które narzucają jedyny słuszny rozmiar :( Na szczęście Julia ma do tego zdrowe podejście, a że kilka razy w tygodniu ma treningi to kawał tortu jej nie straszny :)

      Ja też na przerwie zajadałam takie "paskudztwa", które bosko smakowały :)

      Usuń
  3. Ja już rozpisywałam się an fb, ale tu też muszę. Tort jest na prawdę imponujący i dekoracja jest super! W ogóle fajna jesteś babka i uwielbiam Cię za te uczucia, które ukazujesz w każdym poście. Julka- fajną masz mamę! Sto lat dla solenizantki i spełnienia nawet tych najmniejszych marzeń! Ściskam Was obie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana za życzenia dla Julci, za ciepłe słowa pod moim adresem i za blogosferę, która umożliwia poznawanie takich osób jak Ty :) Dekoracja miała wyglądać trochę inaczej ale efekt końcowy i tak bardzo przypadł do gustu solenizantce i całej gromadzie trzynastolatek ;)

      Buziaki i jeszcze raz NAJlepszości :***

      Usuń
  4. woooowww jak on cudnie wygląda:) dekoracja bombastyczna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego najlepszego dla Julki! Oczywiście zajrzę na Wasz blog dziewczyny:)
    W życiu takiego tortu nikt dla mnie nie zrobił, jest piękny i malinowy, a maliny tygryski lubią najbardziej!!! mniaam oczami bym jadła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julia bardzo dziękuje za życzenia :))) Jakby tak można było teleportować torty to dostałabyś malinowy wypiek na urodziny, osiemnaste jak sądzę!!

      Buźka!

      p.s. oczywiście zapraszamy na bloga :)

      Usuń
  6. Obłęd, szaleństwo, cudo! bardzo mi się podoba. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie!!!! :)

      Usuń
  7. Sto lat dla Julii:)! Tort obłędny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu Julii :)))) i tortu ;)

      Usuń
  8. Jest piękny, przekreatywny i na pewno pyyyysznyyy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwól Olu, że się z Tobą zgodzę ;)

      Usuń
  9. Wszystkiego najlepszego! :-D i dla Julki i dla jej mamy, co robi zjawiskowo piekne torty! trzymajcie się Dziewczyny i pamiętajcie o oblizaniu talerzy i palców :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy !!!!! Talerze wylizujemy nałogowo, palce oblizujemy bezkarnie ;) Pozdrawiamy cieplutko!!

      Usuń
  10. Prześliczny :)
    Wszystkiego najlepszego dla Julki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu swoim i solenizantki :))) Pozdrawiamy!!

      Usuń
  11. No i popłakałam się. Wszystkiego najlepszego dla Julki. Tort - mistrzostwo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ane, ja też ryczałam jak pisałam... Julia bardzo dziękuje!

      Buźka :)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...