czwartek, 4 kwietnia 2013

Czekoladowe trufle z wiśniówką i marcepanem


Oczekiwanie na swoją kolej w przychodni lekarskiej to niesamowita możliwość obserwowania całego przekroju zachowań ludzkich. Bez względu na to czy tzw. numerek posiadasz czy też nie i tak spędzisz w poczekalni grubo ponad godzinę. Ja wczoraj "załatwiałam" 3 lekarzy także, co się naoglądałam i nasłuchałam to moje;) 

Nie chcę narzekać, bo nie o to mi chodzi. W sumie to muszę przyznać, że do specjalisty dostałam się zaskakująco szybko bo już następnego dnia, chodzi mi raczej o zachowanie ludzi spotkanych w przychodni (chociaż miejscem akcji równie dobrze może być biuro, sklep czy szkoła). Ciśnie mi się na usta - ludzie zjedzcie trochę więcej czekolady i bądźcie delikatni;) 

Ja wiem, że można mieć gorszy dzień i że bycie chorym utrudnia bycie sympatycznym, ale bez przesady. Zresztą nie tylko o chorych tu chodzi, bo część personelu medycznego dała wczoraj popis swoich możliwości, o których istnieniu wcale nie chciałam wiedzieć. 

A przecież wystarczy odpowiedzieć dzień dobry gdy ktoś wchodzi do gabinetu/biura, nie podnosić głosu, gdy pacjent pyta o rzeczy nie do końca oczywiste, nie kłócić się o to, kto stał za tym panem w zielonej kurtce, nie licytować się, kto jest bardziej chory i dlaczego to właśnie ta pani powinna ustąpić miejsca tej pani. Człowiek wyleczy anginę a załapie chorobę psychiczną albo przynajmniej doła. 

Te kilka godzin zainspirowało mnie do wymyślenia DNIA SYMPATYCZNOŚCI. Nie chodzi mi o słodzenie i sztuczne komplementowanie każdej napotkanej osoby, ale gdyby tak zacząć jakiś dzień od uśmiechu do samej/samego siebie, a potem może ustąpmy kierowcy, który czeka na swoją kolej i biedak wcisnąć się nie może, przepuśćmy kogoś na pasach, ale nie dlatego bo "króliczek" prawie wbiegł nam pod koła, ale dlatego bo jesteśmy sympatycznymi ludźmi, może jakiś krótki sms do kogoś komu tak po prostu chcemy powiedzieć "fajnie, że jesteś" - pomysłów jest cała masa. To drobiazgi, które niewiele nas kosztują a to, co wróci... zresztą sami sprawdźcie! 
To jak? Poniedziałek 8 kwietnia DNIEM SYMPATYCZNOŚCI!!! PODAJ DALEJ!!:)

Może w tym dniu przygotujecie komuś albo sobie takie małe czekoladowe trufle? Mają w sobie trochę słodkiej wiśniówki i jeszcze odrobinę masy marcepanowej - naprawdę świetny zestaw. Smakują obłędnie i chyba całkiem sympatycznie wyglądają - na 8 kwietnia jak znalazł. 


p.s. jeszcze jedno. Coraz głośniej zaczyna być o pewnej zacnej inicjatywie. W niektórych miastach Polski już działa, mam nadzieję, że w Opolu również znajdą się miejsca jej przychylne. Poczytajcie o ZAWIESZONEJ KAWIE. Jak dla mnie rewelacja!! Co o tym myślicie?







Składniki:

  • 75 ml śmietany kremówki 36%
  • 70 g mlecznej czekolady
  • 70 g gorzkiej czekolady
  • 3 łyżki likieru wiśniowego
  • 6 łyżek mleka w proszku
  • 50 g masy marcepanowej

Przygotowanie:

Czekolady drobno siekamy i umieszczamy w misce. Śmietanę kremówkę zagotowujemy, zalewamy nią czekolady, dodajemy wiśniówkę. Bez mieszania odstawiamy na 4 minuty. 

Następnie mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się czekolad i połączenia się składników. Dodajemy pokruszoną masę marcepanową oraz mleko w proszku, dokładnie mieszamy (ja użyłam rąk), miskę przykrywamy folią aluminiową i wkładamy do lodówki na 3-4 godziny (najlepiej na całą noc). 

Następnie małą łyżeczką nabieramy masę i formujemy z niej małe kulki, aby było łatwiej ręce możemy lekko posypywać mlekiem w proszku. Uformowane kulki obtaczamy dowolnymi dodatkami. Jeszcze raz umieszczamy w lodówce, gdzie je przechowujemy. Możemy podawać zaraz po wyjęciu z lodówki.

Smacznego!!


 PODPIS

23 komentarze:

  1. To ja muszę być chyba bardzo sympatyczną osobą na co dzień, bo w 80% sytuacji ustępuję samochodom, które chcą wjechać przede mnie (czy to jakieś światła, czy włączenie do ruchu). Te 20% pozostawiam sobie na sytuacje, kiedy faktycznie baardzo mi się spieszy lub drugi kierowca odznacza się niebywałym chamstwem. :)

    Co do naszej służby zdrowia - moja mama spędziła wczoraj z babcią ponad 5 godzin w szpitalu (złamana ręka) i odczucia miała podobne - ludzie potrafią zachowywać się nieproporcjonalnie nieuprzejmie do sytuacji. A to krzyczenie na lekarzy, na pielęgniarki, na ratowników, którzy też w końcu zaczynają krzyczeć na pacjentów, a to szarpanie za drzwi, a to wpychanie się w kolejkę. Faktycznie powinni każdemu w poczekalni rozdawać po kostce lub dwóch czekolady. :)


    A co do zawieszonej kawy... Idea jest wspaniała i szczytna. Ale jeżeli spojrzeć
    na to trochę bardziej trzeźwym okiem... Może ktoś skrytykować mnie za to co powiem, ale nie ukrywajmy, inicjatywa spowoduje, że do poszczególnych kawiarni i kawiarenek zaczną napływać wtedy osoby bezdomne (chociażby tak jak na zdjęciu promującym tę akcję, które gdzieś mi na FB mignęło), nie każda z takich osób posiada maniery, mogą zacząć domagać się takich zawieszonych kaw, a w końcu stać się pewną uciążliwością dla obsługi. I dla klientów też, bo co zrobić, gdy siedzimy w kawiarni i popijamy kawę ze znajomymi, a obok siada osoba, która z wodą i mydłem ostatnio miała kontakt kilka tygodni temu? Wiem, że to dość ekstremalna sytuacja, ale staram się rozważać i plusy i minusy całej akcji.

    I nie mam awersji do osób bezdomnych i biednych. Sama staram się im pomagać. Co prawda nie poprzez dawanie pieniędzy, bo nie mam pewności, co się z nimi stanie, ale jeżeli ktoś prosi mnie o kupienie czegoś do jedzenia lub picia - zawsze to robię.

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mamuniu, ale się rozpisałam... ;)

      Usuń
    2. Uwielbiam jak się rozpisujesz!!! Serio, wchodzę na swojego posta i zawsze mam nadzieję, że poczytam sobie Twój komentarz a potem jeszcze raz i jeszcze raz :) Dziękuję :)
      No to na poniedziałek 8 kwietnia musisz wymyślić coś specjalnego ;) fajnie, że są takie osoby, dla których dzień sympatyczności jest tak naprawdę każdym kolejnym dniem!!!!!!!!!!

      Jeżeli chodzi o zawieszoną kawę , to koordynatorzy projektu w Polsce podkreślają, że nie jest to akcja charytatywna skierowana dla ubogich, tak naprawdę każdy może kawę zawiesić i każdy może ją odwiesić. Z doświadczeń kawiarni, które już w tej akcji uczestniczą wynika, że bezdomni w ich lokalach nie są problemem, czasami dostają kawę na wynos ale najczęściej nie pojawiają się wcale. Zdjęcie promujące akcję czy też informujące o akcji, które jest na FB nie jest moim zdaniem trafione. Mi osobiście ta akcja kojarzy się z tą, która była w filmie "Podaj dalej". Tam nie pomagano bezdomnym, biednym - tak naprawdę podawano dalej każdemu, kto tego potrzebował , w tym wypadku Ty, ja możemy wejść do kawiarni i odwiesić kawę. Pewnie tego nie zrobimy bo z tyłu głowy będziemy miały kogoś bardziej potrzebującego, kto przyjdzie po kawę, ale jakby tak spróbować i zobaczyć co z tego wyjdzie... samo myślenie kto pije kawę którą podarowałam wprowadza mnie w super humor!! Ale się rozpisałam!

      Dla Babci życzę duuuużo zdrówka!!!!

      Pozdrawiam cieplutko!!

      Usuń
    3. Ooo, to bardzo mi miło. :) Ale skoro tematy Delimmamowych postów są zawsze takie społeczne i godne uwagi oraz zabrania głosu, to nie ma się co dziwić, że się na nie rozpisuję!

      A co do kawy może faktycznie - nie wnikałam w szczegóły akcji, bo samo zdjęcie mnie troszkę uprzedziło. :) Ale może to ma szansę powodzenia, byle ktoś z głową to wprowadził. :)

      I opowiadam się za zmianą Dnia Sympatyczności na datę 9 kwietnia! Wtedy mam urodziny. ;))) Aż dziw, że mi to wcześniej umknęło. ;)

      Usuń
    4. a 8 kwietnia urodziny ma moja Julka :)))) Baranki!!! To ja proponuję zacząć sympatyczne świętowanie 8 kwietnia a 9 je zakończyć :) Co Ty na to?

      Usuń
  2. ja się dziś skupię na truflach. piękne!!
    Jestem meteopatą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trufle zasługują na skupienie!! ściskam i wiosny oraz stabilnej pogody życzę :))

      Usuń
  3. OBŁĘDNE !!! Poproszę o podrzucenie 2-3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwierz mi na 2-3 się nie skończy ;) wiem to z własnego doświadczenia :))

      Usuń
  4. Małgosiu, ja pewnie od razu wciągnęłabym całe pudełko Twoich trufli, bo na ich punkcie mam fioła, więc lepiej skorzystam z przepisu i zrobię sama, nie będę podjadać ;) U mnie zarezerwowane są na specjalne okazje i święta i wtedy Mój Mąż zazwyczaj zaskakuje mnie jakąś ich pyszną odmianą, więc może na 8.kwietnia dla odmiany ja je przygotuję dla niego :) Tylko nie z marcepanem, bo nie przepada,hmm... marcepan wyjem sama, bo kocham, a do trufelków wrzucę coś równie pysznego ;)

    Pomysł zawieszania kaw uważam za świetny, jeśli będzie porzadnie zorganizowany. W moim mieście od dawna funkcjonuje bar mleczny, w którym stołowałyśmy się w czasie studiów. Często zamawiałyśmy kilka dodatkowych zup, które potem były wydawane potrzebującym. Zupa, kawa, kanapka, to nie ma większego znaczenia. Inicjatywa szczytna i piękna, kiedy drobnym gestem możemy pomóc lub zwyczajnie okazać odrobinę sympatii drugiemu człowiekowi :)

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu nawet nie wiesz jak mnie ucieszył Twój komentarz (ten dot. trufli też :) ale przede wszystkim dot. zawieszonej kawy. Czytam dzisiaj post Kominka i oczom nie wierzę... na szczęście w komentarzach ujawnili się ludzie, którzy w pomaganiu innym nie widzą tylko głupoty czy bezsensu...

      Ogromne buziaki !!!

      Usuń
  5. Też lubię obserwować ludzi, gdziekolwiek jestem, a najczęściej w czasie tzw. przymusowej bezczynności :-). Dzień sympatyczności to super inicjatywa, jestem ZA :-)! Za zawieszoną kawą również, ale boję się że mamy w Opolu za mały wybór "knajp" i niestety nikt się nie odważy by takiego bezdomnego pana/panią przyjąć do siebie... :-(. Chciałabym być w błędzie... A co do czekoladowych trufli, które wyglądają BAJECZNIE, skąd wziąć masę marcepanową :-)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze masa marcepanowa zakupiona została w almie (bardzo przystępna cena) ale kiedyś jak jej nie miałam do np. do śliwek w czekoladzie dodawałam marcepan kupiony w formie takich kulek ;)

      Jeżeli chodzi o dzień sympatyczności to 8 kwietnia od rana mam zamiar być sympatyczna, uśmiechnięta i cudna dla innych, zresztą tak jak zawsze ; ) ok, staram się.

      Po trzecie moim zdaniem zawieszona kawa to super inicjatywa, nie zgadzam się z dzisiejszym wpisem Kominka do tego stopnia, że oficjalnie mu napisałam, że jestem jego EX. Tak wiem Kominek ma to głęboko gdzieś tak jak zresztą całą masę innych ludzi, co wyraził dzisiaj bardzo dobitnie na swoim blogu. Na szczęście odzew był ogromny i krytyka Kominka również, co mnie wyjątkowo w tym wypadku cieszy.
      Też się obawiam, że opolskie kawiarnie przejdą obojętnie obok tej inicjatywy. Zostawiłam wczoraj info na stronie kofeiny i nic, koleżanka na stronie dwóch innych kafejek i też nic... obawa, niezrozumienie tematu, sama nie wiem a może brak wiary w słuszność tego typu inicjatyw. Nie krytykuję, to przecież ich lokale mają prawo do kreowania własnego wizerunku ale bardzo popieram te, które odważyły się przyłączyć!!!

      Usuń
  6. Jestem jak najbardziej za 8 kwietnia,aby to był taki własnie dzień,a dlatego,że mam w tym dniu urodziny :) Przeczytałam kilka postów i jestem zachwycona Twoim blogiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 8 kwietnia to także urodziny mojej córeczki :))) Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa :)) i pozdrawiam serdecznie!!

      Usuń
  7. Dzień Sympatyczności.. Hm, przyda sie naszemu społeczeństwu, oj przyda.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkowicie się z Tobą zgadzam i uważam, że wystarczy PO PROSTU traktować innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani. Proste, a mimo wszystko nadal chyba wszyscy mamy sporo do nauki...
    Lepiej powiedz czy już z Tobą lepiej! Chociaż po wpisach na FB widzę, że już wróciłam z Krakowa, zatem pewnie polepszyło się ;)
    8 kwietnia dniem sympatyczności? Jestem ZA! :D
    Trufelki przecudne! Małe śliczności, piękności, słodkości i cudowności! Baaaaardzo mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień sympatyczności udał się wyśmienicie ;) Ja biegam na zastrzyki i było mało sympatycznie, chociaż tak jak postanowiłam tak i zrobiłam. Ten dzień był naładowany małymi przyjemnościami, którymi obdarowywałam znajomych i obcych również :)

      Kraków jest boski!!! a trufelki, oj jak teraz bym je zjadła :))) Ja oprócz pokutnego pośladka już raczej nie czuję dolegliwości, kurcze starość nie radość ;)

      Buziaki!

      Usuń
  10. Kocham te C hola specjalne kulki

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...