środa, 27 marca 2013

Suszony schab w zalewie solnej


W związku z upomnieniem otrzymanym od kolegi blogera Wojciecha, sugerującym jakoby na moim blogu nie przestrzegane były parytety, czyli zasady, które przeciwdziałają wykluczeniu, w tym wypadku chodzi o wykluczenie ze względu na płeć, dzisiejszy wpis kieruję szczególnie do osobników płci męskiej z rodzaju Homo.

Pamiętacie film z Melem Gibsonem w roli głównej „Czego pragną kobiety”? A gdyby tak na chwilę zamienić się w mężczyznę i zastanowić się, czego pragną mężczyźni? Niestety w przeciągu kilku godzin nie wyhoduję włosów na klatce piersiowej (mam nadzieję, że nigdy mi się to nie uda) ani na nogach, poczynię co tylko w mojej mocy aby poczuć się prawdziwym mężczyzną. Poniżej wskazówki, jak przy pomocy kilku gadżetów z każdej kobiety zrobić posiadacza chromosomu Y.

Krok 1 – zacznijmy od muzyki. Przeszukaj swoją dyskografię, spal płyty Wham (sorry Monia), wyrzuć krążki Justina T. (sorry Monia) i wyszukaj muzę najczarniejszą z czarnych. Ok, czarna Metallica doskonale się nada. Zwinnym ruchem omiń utwory  "The Unforgiven” oraz „Nothing Else Matters” i zapodaj muzę prawdziwego samca. W głośnikach słyszysz „Enter Sandman” … You feel good!!

Krok 2 – ściągnij z siebie pachnące ciuchy i wygrzeb z jakiegoś zapomnianego kąta przetarty podkoszulek najlepiej z napisem „Najlepszy towar w mieście”. Jeżeli podkoszulek nie jest mięciutki jak wiewiórka to nawet lepiej.

Krok 3 – jeżeli przez nieuwagę, zaraz po przyjściu z pracy, poukładałaś swoje ciuchy napraw ten niewybaczalny błąd i porozrzucaj je w artystycznym nieładzie. Część ciuchów powinna znaleźć się w cudownym miejscu, z którego znikają brudy. To takie miejsce na podłodze, najczęściej zlokalizowane w sypialni, z którego w magiczny sposób ciuchy teleportują się do kosza na brudną bieliznę. Do dzisiaj nikt jeszcze nie wyjaśnił tej zagadki.

Krok 4 -  Piwo, whisky czy co tam wolisz, napój ma mieć procenty i im mniej w szklance witamin i minerałów tym lepiej.

Krok 5 – żarło, najlepiej mięso krwiste, suszone, duszone, smażone ma być dużo i masz słyszeć kwiczenie na talerzu;)

Metamorfoza jest już prawie gotowa, jeszcze tylko dwa odcinki Californication, albo jakiś program z kanału Extreme Sports i jesteś prawdziwym osobnikiem płci męskiej.


Teraz tylko wystarczy się zastanowić, czego Ty, jako mężczyzna pragniesz...co się okazuje? Jako mężczyzna oczekujesz chwili relaksu przy starych kawałkach grupy Wham, ubrań mięciutkich jak wiewiórka i koszulek z napisem „Twój Misio”, porządku jak u perfekcyjnej pani domu, mlecznego koktajlu z wisienką i wspólnego oglądania „Przed wschodem słońca”. Tylko jedno się zgadza ŻARŁO;) 

Chcę w tym miejscu mrugnąć okiem do miłych Panów i zaznaczyć, że chociaż jestem szczęśliwą żoną to uwielbiam przedstawicieli płci przeciwnej i powyższy post powstał z czystej sympatii do nich:) Na dowód tego dzisiaj na blogu przepis prosty, męski, powiedziałabym nawet pierwotny – suszony schab, który najpierw wylegiwał się tylko w zalewie solnej a potem usychał w podkolanówce. Z poniższego przepisu tylko podkolanówka jest mało męska - wybaczcie!

p.s. kolego Wojciechu wielkie dzięki za inspirację :)






Schab suszony i zalewa solna:

  • 1,6 kg chudego schabu
  • 0,7 l przegotowanej wody
  • 70 g soli kuchennej

Sól rozpuszczamy w wodzie. Schab oczyszczamy z wszystkich żyłek, tłuszczu i błon. Myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Mięso przekładamy do naczynia z pokrywką (ja użyłam żaroodpornego), zalewamy przygotowaną zalewą, która powinna zakrywać mięso i umieszczamy w lodówce na 1 dzień. Następnie wyjmujemy schab z solanki, osuszamy i znowu umieszczamy w lodówce, tym razem na 5 dni. Codziennie sprawdzamy mięso i w razie potrzeby odlewamy wytwarzające się soki (mój schab takowych nie produkował).



Po 5 dniach schab wkładamy np. do nowej :) podkolanówki. Związujemy na końcu i wieszamy w suchym, ciepłym miejscu. U mnie była to rura pod oknem, blisko kaloryfera, tak samo jak w przypadku TEGO schabu.



Schab zostawiamy do wyschnięcia na około 14 dni. Po tym czasie wyciągamy go z podkolanówki, jest już gotowy do konsumpcji. Przechowujemy w lodówce. Podajemy pokrojony na bardzo cienkie plasterki.  
p.s. inspiracją był schab Asi.

Smacznego!


 PODPIS

28 komentarzy:

  1. ach te Twoje schaby .... !
    cudowne!
    ten ma świetny zwariowany kształt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ten schab to taki krejzolek, jak jego twórczyni :P

      Usuń
    2. Faktycznie krejzolek z tego schabu ;) kształtu schabu nie przewidzisz, ten ma najwidoczniej pokręconą schabią duszę ;)

      Usuń
  2. Od razu lepiej :) to jest prawdziwy przepis na życie, myślę, że gdyby każda kobieta raz w tygodniu wcieliła w życie ten program to mielibyśmy pokój na świecie, a przynajmniej zawieszenie broni między naszymi rasami, w kwestii merytorycznej - Metallica jak powszechnie wiadomo skończyła się na Kill'em all - więc po każdym Enter Sandman wrzucamy ze starej płyty Seek&Destroy i mówimy "obczaj różnicę gościu i polej no tam wódeczki do tego schabiku", piękny wpis, gratuluję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "obczaj różnicę gościu" ;))))) no tak ja piszę o whisky a to przecież jasne jak słońce, że prawdziwy men pije tylko czystą ;)

      Jak to Metallica się skończyła na Kill'em all - czy ja o czymś nie wiem ? ;)

      Dziękuję, gratulację przyjmuję. To była niezła frajda i tak jak już wspominałam czekam na rewanż na Twoim blogu ;)

      Usuń
  3. Jakiż on fikuśny! :))))
    Do mężczyzny mi daleko, choć pragnienia bywa, że się pokrywają.... :)))
    Zrobię! Zrobię na pewno!
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No schab fikuśny jak większość mężczyzn ;) jest wart czekania :))

      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Gosiu, Twoje wstępy dość intensywnie zaczynają przyćmiewać przepisy! :D Uwielbiam je!!!
    Powiem Ci, że u mnie,a raczej u mego samca praktycznie wszystko sie zgadza. Są malusie dwa wyjątki: 1. mąż wszystko składa i odwiesza garnitur codziennie po pracy, 2. krwistego nie tknie! Natomiast z pewnością mógłby jeśc do końca życia schabowe lub mielone :) Dodałabym jeszcze głośne beknięcie po wypiciu piwa- obowiązkowo prosto z puszki. Pokale, kufly, czy inne szklanki mają służyć do kurzenia się...
    A chab pierwsza klasa! Zakochałam się już poprzedniej wersji i jestem pewna, że ta wersja również by mi posmakowała. A od "bidy" faceci mogą użyć swojej skarpetki zamiast ponczochy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rozpisałam się i trochę mnie poniosło, nic nie poradzę i mam nadzieję, że odwiedzający mają podobne zdanie do Ciebie;)

      Andźka to nie beknięcia tylko szyszki;) tak słyszałam ;) A piwo faktycznie inaczej smakuje z puszki.

      Rozwalił mnie schab ze skarpetki!!!!!!!!!!!!! może zrobimy?? :)

      Usuń
    2. Jak szaleć, to szaleć! Jestem pewna, że nikt by się nie zorientował :D Szyszki? Jakie Szyszki??!!??

      Usuń
    3. sama nie widziałam o co chodzi z tymi szyszkami ;) żeby nie mówić przepraszam po niestosownym zajściu zwanym beknięciem mówisz szyszka ;) i wszyscy zamiast być oburzeni śmieją się i pytają co za szyszka :)))

      Usuń
  5. uwielbiam schab! ale suszony? takiego nigdy nie jadłam :) ciekawa jestem smaku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest pyszny, przypomina szynkę parmeńską, jeżeli taką lubisz to do dzieła!! :)

      Usuń
  6. hahahahaha i jeszcze ta czcionka na zdjęciu "suszony schab..." mistrzostwo:))
    pewnie, że możemy wykombinować jakiś nowy cykl zdjęć, rzucasz hasło i jestem gotowa:) tymczasem poproszę o każdego napotkanego faceta z torebką;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No czcionka miała być niczym okładka czarnej płyty Metallica;) i miało być od początku do końca bardzo po męsku :)

      Myślę nad cyklem zdjęć, połączymy siły z Andźką i będzie pewnie niezły ubaw!!!

      A od czasu gdy zobaczyłam twoje fotki z facetami i ich torebkami wypatruję takowych na mieście. Powiedź mi tylko Kochana jak ty im pstrykasz zdjęcia?? z ukrycia czy z zaskoczenia czy może za przyzwoleniem? :)

      Usuń
  7. Schab, aż ślinka cieknie! Troszkę przeraża mnie to suszenie w mieszkaniu, ale chyba spróbuję :) Małgorzato, podziwiam Twoją lekkość pisania :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz się czego obawiać! Ja jak zaczynałam "przygodę" ze swoim pierwszym schabem to zastanawiałam się po pierwsze kiedy mi ucieknie z lodówki a jak nie uciekł to kiedy Tofik go porwie i zje razem z podkolanówką. Schab przetrwał, na każdym etapie miał się bardzo dobrze także polecam!!

      Nie wiem czy mam łatwość, dziękuję za taką opinię, z całą pewnością pisanie sprawia mi ogromną frajdę :)))

      Ściskam!! :)

      Usuń
  8. Uwielbiam Cię :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Ane z wzajemnością :*

      Usuń
    2. Sezon grillowy zbliża się wielkimi krokami... wiesz co to oznacza? :)

      Usuń
  9. A u mnie wisi i się suszy schab z ziołami wg Twojego przepisu:) Wesołych Świąt!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech będzie pyszny tak jak całe święta!!

      Usuń
  10. Muszę wypróbować:)! Zdrowych i Wesołych Świąt życzę dla Ciebie i Twojej Rodziny:)! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!! Wzajemnie :) zdrowych, pachnących i pełnych miłości Świąt dla Ciebie i Twoich bliskich :)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...