wtorek, 19 marca 2013

Przepis na Panettone


  Jakiś czas temu pisałam o tym, co porabia facet gdy jego kobieta ma wychodne, a dokładniej co porabia mój facet w ilości sztuk 1. Tofika nie liczę, bo nad tym, co porabia Tofik zastanawiać się nie muszę, Tofik porabia WSZYSTKO!

  Dla odmiany, kilka dni temu, to mnie dopadła sytuacja pt. ”wolna chata” i zastanawiam się, czy Wy też, gdy tylko jesteście pozbawione towarzystwa, gustujecie w podobnych wieczoro-umilaczach. Mała uwaga, pisząc o wolnym wieczorze, mam na myśli wieczór pozbawiony obowiązków typu masz tu Kopciuszku miskę z owsem i makiem, ogarnij to do rana. Sytuacja dotyczy wieczoru, podczas którego nic nie musimy, normalnie nic a nic.

  Ja mam swój sprawdzony repertuar. Zaczynam od muzyki, z której nikomu tłumaczyć się nie muszę. Mam nawet swoją składankę pt. „Free dom - wolna chata”. Łazienka tonie w świeczkach, kadzidełkach i innych pachnidełkach (Artura niezmiernie bawi fakt, iż do umilania wieczoru służą mi świeczki typu tealight, podczas gdy setki pięknych świec, które nałogowo kupuję, służą za kurzołapacze). Z minuty na minutę robi się coraz ostrzej;) ścieram, masuję, piłuję, nawilżam i wklepuję czasem ugniatam. Po zakończeniu tej ciężkiej pracy rozpoczynam etap relaksacji, czyli film, ulubione wino, zatrważające ilości słodyczy, wyszperane ze wszystkich zakamarków kuchni i błogi spokój. Nie wiem jak Wy, ale ja nic a nic nie nudzę się w swoim towarzystwie, może dlatego bo tego typu chwile zdarzają się na tyle rzadko, że jeszcze ciągle ciekawi mnie moja własna osoba i z zainteresowaniem słucham co tym razem ma mi do powiedzenia ;)

Na koniec tylko szybciutko jeszcze szepnę, że to oto Panettone to  kawał dobrej roboty i chyba jedyne ciasto, w którym akceptuję rodzynki;) Puszyste i mocno nadziane bakaliami, ale jeżeli dla Was to ciągle za mało śmiało dodajcie więcej. Panettone to Włochy, włoskie śniadanie, ciepłe mleko albo świeża kawa, to święta i zapach, który powinni sprzedawać w buteleczkach. Polecam:)





Pierwszego dnia przygotowujemy pierwszą część ciasta. Po dwunastu godzinach robimy jego dalszą część.

Składniki na pierwszą część ciasta:
  • 20 g świeżych drożdży
  • 190 g mąki
  • 200 ml letniej, przegotowanej wody

Drożdże  rozpuszczamy w wodzie, dodajemy przesianą mąkę i zagniatamy ciasto. Wkładamy je do miski, przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce na 12 godzin.


II etap ciasta:

  • 4 jajka
  • 20 g świeżych drożdży
  • 400 g mąki pszennej (przesianej)
  • 115 g masła, miękkiego, pokrojonego na małe kawałki
  • 90 g cukru
  • 1 ½ łyżeczki soli
  • 1 łyżka esencji waniliowej
  • 150 g rodzynek oraz żurawiny (proporcje dowolne)
  • 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej 




Pierwszą część ciasta oraz składniki z II etapu (poza owocami) umieszczamy w misce i wyrabiamy ciasto. Podobno im dłużej tym lepiej. Ja wyrabiałam je ręcznie przez około 15 minut, ciasto ma być błyszczące i nie kleić się do rąk. W razie konieczności dodajemy odrobinę mąki. 
Wyrobione ciasto, umieszczamy w misce, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 1 godzinę do wyrośnięcia. 

Rodzynki oraz żurawinę zalewamy ciepłą wodą i moczymy przez około minutę. Po tym czasie odcedzamy wodę. Do wyrośniętego ciasta dodajemy rodzynki, żurawinę oraz skórkę pomarańczową. Jeszcze raz zagniatamy ciasto.

Ciasto przekładamy do specjalnej formy do pieczenia Panettone, jeżeli tak jak ja nie dysponujecie takim cudem  może mój pomysł będzie ok. Na odrobinę mniejszą tortownicę zapięłam większą, całość wyłożyłam papierem do pieczenia (aby papier trzymał się formy odrobinę smarujemy ją masłem). Dokładnie tak jak na zdjęciu poniżej :)








W tak przygotowanej formie umieszczamy ciasto i odstawiamy do wyrośnięcia. Ja odstawiłam je na 1 godzinę.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 175 stopni. Panettone piekłam przez 55 minut. Po 25 minutach pieczenia górę przykryłam folią aluminiową aby mocniej nie podpiekać góry. Najlepiej po tym czasie sprawdźcie patyczkiem czy nie zostaje na nim ciasto. Wiele zależy od formy jaką użyjecie.

Smacznego!


 PODPIS

38 komentarzy:

  1. Wygląda zabójczo. :)
    Nie pogardziłabym, ojj nie. ;)

    Co do wolnych chwil - to szczerze już nie pamiętam, kiedy miałam wieczór tylko i wyłącznie dla siebie. Mam dość ambitne plany zawodowe, więc kiedy jestem sama, wykorzystuję ten czas na wysiłek umysłowy. Błogie lenistwo, wino, film i żelki;) pozostawiam na momenty z P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wino, film i żelki :)))) Idealnie jak dla mnie :) Ja jednak polecam odłożenie, tak chociaż na jeden wieczór planów zawodowych (one i tak poczekają) a taki relaks umysłowy zawsze dobrze działa ;) Poleniuchować czasami trzeba, chociaż tak szczerze to również mam z tym problem :) Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  2. Och, zazdroszczę Ci tej wolnej chaty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bejbe, to jest taka rzadkość...... ;)

      Usuń
  3. Cudowna :) Pięknie wygląda.
    W sumie nigdy nie robiłam panettone.
    A co tam! Wydrukuję przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był również mój pierwszy raz z Panettone i byłam lekko spanikowana bo dosyć długotrwała ta włoska robota ;) ale warto!!!

      Usuń
  4. Takie wolne wieczory spędzam zwykle na nadrabianiu zaległości w samo-pielęgnacji :) ciacho bardzo udane, az ślinka leci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!! Super to ujęłaś - samo-pielęgnacja :) Jakoś tak ta wolna przestrzeń zachęca do poddawania się tym wszystkim domowym zabiegom, które przy okazji relaksują, oczywiście nie myślę tutaj o depilacji bo ta obok relaksu nawet nie stała ;)

      A ciacho zostało pochłonięte na dzisiejsze śniadanie, dokładniej jego pozostałości. Razem z gorącym lekiem .... mniammmmm :)

      Usuń
  5. /o rany! sprawiłaś, że odżyły moje wspomnienia z wolontariatu europejskiego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam mnóstwo wspomnień związanych z Panettone :) Mój pierwszy pobyt w Mediolanie, kilka dni w gościnie u typowej włoskiej rodziny :) i smakowanie tego kraju, który jest moją wielką miłością :)) Pozdrawiam serdecznie wolontariuszkę :))

      Usuń
  6. Cudny i z pewnością skorzystam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i naprawdę polecam!! :)

      Usuń
  7. Jakie piękne Panettone, uwielbiam to ciasto i chyba na moim Wielkanocnym stole się znajdzie chociaż to przecież przysmak bożonarodzeniowy :) Fajny patent z tymi tortownicami. Mi na szczęście jeszcze gdzieś się poniewiera jedna papierowa forma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też do niedawna kojarzyło się ono z zimowymi świętami ale na Wielkanoc chciałam czegoś leciutkiego, puszystego, do tego moje święta w tym roku będą mało tradycyjne także Panettone wpisują się jak najbardziej :)

      Kutię też potrafię zrobić w lipcu ;) Freak of nature ze mnie ;)

      Usuń
  8. wygląda bajecznie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taka włoska bajka ;) mam nadzieję zawsze z dobrym zakończeniem ;D

      Usuń
  9. najpierw o Panettone:) wygląda pięknie! świetny patent na wysoka formę. Ja tez robiłam ale moja przerosła wszystko i nie zmieściła się tam gdzie miała - efektem było mycie piekarnika:)
    Polecam do jej wypieku włoską mąkę Manitoba. Ja jestem w niej zakochana ale należy bardzo pilnować ciasta aby własnie nie było wszędzie:)

    a teraz "wolna chata" i świeczki:) - mam tak samo :))) ale ja jeszcze lubię własnie relaksować się w kuchni słuchając muzyki lub czytając książkę na podłodze przy piekarniku.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Poszukam mąki i z pewnością zakupię :)bo to na pewno nie jest ostatni raz jak Panettone gości w mojej kuchni! Ja miałam taki sam "wypadek" z ciastem rosnącym ponad formę jakiś tydzień temu. Sprawdzone drożdżowe, które piekłam dziesiątki razy chciało się wyrwać i udało mu się, po prostu drożdżowe leciało na piekarnik ;)

      A mnie bardzo często, szczególnie w weekendowe popołudnia, można zobaczyć leżącą na podłodze w kuchni (strasznie to brzmi;) leżę wygodnie, zerkam na piekarnik, czytam książkę a obok Tofik robi to samo, oczywiście pomijając książkę. Może to jakieś pozostałości z poprzedniego wcielenia ;) Byłyśmy kotami wygrzewającymi się przy piecu ;)
      Buziaki Słońce :)

      Usuń
  10. Ja również się nie nudzę w swoim towarzystwie, lubię być sama i w podobny sposób przygotowuję swój czas :D Najpierw część kosmetyczna, następnie wygrzebywanie łakoci, wino, łózko i moje ulubione seriale :D Piękny czas...;)

    Co do ciach- uwielbiam je i nie wiem jak mogłam o nim zapomnieć, tylko trzeba foremkę mieć odpowiednia ale widzę, że ty pomysłowa jesteś więc skorzystam z twojego wynalazku "blach w blachę" ;)
    pozdr
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!!! Fajnie jest czasem cieszyć się tylko swoim towarzystwem i robić to na co ma się tylko ochotę :) Zapomniałam o serialach ;) "Przyjaciele" mnie totalnie relaksują :)

      Na pomysł blachy w blachę wpadł mój mąż, ja chciałam je po prostu o siebie oprzeć wybierając blachy podobnych rozmiarów, ale jak się okazało umysł techniczny męża często się przydaje w kuchni ;)

      Pozdrawiam !

      Usuń
  11. Wygląda cudownie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Panettone wyszła Ci pierwsza klasa, istnie włoska ciastowa rozpusta... pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciastowa rozpusta ;)) Fajnie!!!

      Usuń
  13. Ubóstwiam wszystko co włoskie:)! Panettone cudowne i chętnie bym kawałek skubnęła do kawki;)!I czasami jest dobrze pobyć samemu dla równowagi psychicznej....ja tak mam ;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kawki i do mleka... idealne!
      A taką równowagę psychiczną bardzo sobie cenię. Czasami, jak tylko mam czas i fundusze, lubię sobie wyjechać sama, samiusieńka na dzień, dwa w jakieś fajne miejsce i być sobie sterem, żeglarzem i okrętem :) to jest chyba ZEN :)Pozdrawiam!

      Usuń
  14. kawał dobre roboty,
    a ponoć to inteligentni ludzie się nie nudzą;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz już wszystko jasne ;) Ściskam cieplutko!

      Usuń
  15. Muszę się zabrać za robienie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze mówiąc ja też lubię pobyć sama z sobą (tylko ani słowa Darkowi...) I wcale nie płaczę, gdy nadchodzi weekend, w którym Darek musi iść do szkoły, a ja nie mam żadnych planów i czas tylko dla siebie. I nikt nie wywraca znacząco oczami, gdy niezależnie od pory roku po raz kolejny odpalam moje ulubione świąteczne odcinki Nigelli na youtube :) wtedy bardzo często łapię też wenę na pieczenie ciast, czego normalnie nie znoszę robić.

    Co do Twojego panettone - jest piękne, ale osobiście nie lubię drożdżowych ciast i pomimo, że prezentują się bardzo apetycznie i tak samo pachną to raczej je omijam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic a nic Darkowi nie powiem;) to będzie tylko między nami ;)
      Każdy ma swoje kulinarne miłości i niezjadliwości;) Chociaż braku uwielbienia dla ciast drożdżowych nie podzielam to jednak sama też mając swoje wybryki żywieniowe, doskonale Cię rozumiem ;)

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  17. Czytając tego posta właśnie przypomniałam sobie, że muszę odsączyć mój schabik do suszenia :-))). Nie mam pojęcia dlaczego :-).

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonimowy10.1.14

    To ciasto tak smakowicie wygląda że zaczęłam je właśnie robić jednak po wymieszaniu drożdży z wodą i mąką nie wychodzi mi ciasto tylko coś co lepi się strasznie i nie ma zwartej konsystencji. Czy tak powinno być? Pozdrawiam, Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto powinno dać się wyrabiać, jeżeli jest za wolne po prostu dodaj mąkę.

      Usuń
    2. Teraz doczytałam, że pisałaś o pierwszym etapie ciasta. Ta część nie jest tak zwarta jak tradycyjne ciasto drożdżowe, ale tez nie jest płynna.

      Usuń
  19. Anonimowy11.1.14

    Dojadam ostatni kąsek oryginalnej babki, ale chyba wkrótce skuszę sie na ten przepis. jestem cianka w ciastach drożdżowych, ale kiedyś trzeba to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij od najprostszego ciasta drożdżowego jakie jest na moim blogu, drożdżowe z kruszonką, które wychodzi zawsze i nie trzeba go wyrabiać :)

      Usuń
  20. Wyszła idealna! Rodzynki namoczone co prawda w alkoholu... ale nie ujęło to jej uroku :) przy okazji- nigdy wczesniej nie piekłam drożdżowego, a ona wyszła:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...