niedziela, 17 lutego 2013

Tagliatelle z szynką, pieczarkami i śmietaną

   Relacja z kulinarno-zmysłowego spotkania Opolskiej Blogosfery już za dzień, dwa :) a dzisiaj kilka refleksji z sobotniego Afterparty blogerów...

Po pierwsze 
Kolega Daniel, właściciel bloga Czasem widziane pokusił się o przybliżenie kobiecego świata. Na swoim blogu umieścił Słownik pojęć damskich czyli wszystko to, co chcielibyście wiedzieć o kobietach ale boicie się zapytać;) 
Idąc tym tropem, my kobiety, uczestniczki afterparty, stwierdziłyśmy, że trzeba utworzyć słownik pojęć męskich. Po kilkunastu minutach dumania, na liście nadal szału nie było i mam w związku z tym taką oto refleksję: albo mężczyźni są mniej skomplikowani od kobiet albo kobiety interesują się męskim światem na tyle, że nie stanowi on dla nas tajemnicy... chociaż jest jeszcze trzecia możliwość - tylko nam się wydaje, że wiemy o co w tym męskim świecie chodzi ;) i chyba jestem w stanie przychylić się do tej tezy, bo jak obecne na spotkaniu kobity zaczęły tłumaczyć co to jest spalony, to ktoś stojący z boku i słuchający naszych wywodów miałby wątpliwości czy my nadal mówimy o piłce nożnej;)
Po drugie 
Dojrzałe kobiety i młodsi mężczyźni mogą być bardzo apetycznym kąskiem - nic więcej nie powiem ;) 
I po trzecie 
Cieszę się, że nie muszę już szukać i testować i zastanawiać się i rozmyślać... 
Przychodzę po imprezie do domu, rodzinka śpi. Myślę sobie, no tak Julka pewnie grała w Simsy do nocy a Artur korzystał z wolnej chaty, upajał się alkoholowo i buszował w internecie weryfikując, czy aby Angelina Jolie, Lopezowa i inna Bullock nadal wyglądają tak fatalnie jak ostatnio ;) 
Następnego dnia szykujemy się na rodzinną imprezę i słyszę "kochanie, wiesz, że najtańszy mop firmy x znalazłem na Allegro". Pytam go skąd to wie, a mój mąż ogłasza mi, że wczoraj weryfikował w internecie ceny mopów..... Nie wiem czy to była tylko zmyłka ale padłam z wrażenia! 

Jako wyraz mojej wdzięczności itp. na obiad była Boska Jola czyli Tagliatelle alla Boscaiola ;) i jeszcze inne przyjemności ale o tym to chyba nigdy nie napiszę na tym blogu... chociaż kto mnie tam wie:) Boska Jola jest boska - mocno pomidorowa z szynką i pieczarkami. Kawał dobrego makaronu dla Twojego 100 procentowego faceta, który nie boi się przyznać do spędzenia sobotniego wieczoru na weryfikowaniu ceny mopów :)





Przepis pochodzi z rewelacyjnej książki, którą serdecznie polecam "Wloskie dania makaronowe" Gino D'Acampo

Składniki na 4 porcje:
  • 4 łyżki oliwy
  • 1 cebula pokrojona na cienkie paseczki
  • 6 plastrów szynki (ja użyłam szwarcwaldzkiej)
  • 200 g pieczarek (zważonych po obraniu)
  • 2 puszki (po 400 g) pomidorów koktajlowych (bez skórki)
  • 100 ml śmietany kremówki
  • 500 g makaronu tagliatelle
  • 3 łyżki świeżo posiekanej natki pietruszki
  • 100 g startego parmezanu
  • Sól oraz pieprz do smaku
Przygotowanie:
Pieczarki oczyszczamy i kroimy na cienkie plasterki, szynkę kroimy w kosteczkę lub paski. Na dużej patelni lub w garnku rozgrzewamy oliwę, wrzucamy cebulę i podsmażamy przez około 5 minut (do lekkiego zarumienienia). Dodajemy szynkę oraz pieczarki, smażymy przez około 10 minut, od czasu do czasu mieszając.

Pomidory z puszki kroimy na grubsze paski, dodajemy je do pieczarek, szynki oraz cebuli. Mieszamy i gotujemy przez kolejne 10 minut. Dodajemy śmietanę, doprawiamy solą oraz świeżo zmielonym pieprzem, mieszamy i odstawiamy na bok.

Do wrzącej i osolonej wody wrzucamy makaron i gotujemy go al dente. Odcedzamy i z powrotem przekładamy do garnka. Dodajemy sos, natkę pietruszki i mieszamy. Ewentualnie doprawiamy solą i pieprzem. 

Podajemy gorący, posypany startym parmezanem.

Smacznego!
 PODPIS

13 komentarzy:

  1. Widziałam już relację na dwóch blogach i szczerze zazdroszczę Wam opolskiej blogosfery! Świetne są takie spotkania ludzi pozytywnie zakręconych na jednym punkcie. :))

    A Boska Jola faktycznie boska;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam spotkania Opolskiej Blogosfery są świetne, niezmiennie inspirujące, ciekawe, pozytywne i tak po prostu fajnie jest spotykać się w takim gronie :)
      A Boska Jola dziękuje za komplement ;) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ceny mopów, mówisz? Hmmmmmmmm....... Też bym padła z wrażenia ;-)))))) i chyba jednak nie uwierzyła do końca.
    A makaron - mistrzostwo. Przepis jest mi znany i często go robię gdyż ponieważ UWIELBIAM ;-) Dodatkowo nazwa: BOSKA JOLA ;-) Czad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ane.... czy ty wiesz o czymś o czym ja nie wiem? ;) Wychodzę z założenia czego oczy nie widzą itd. i jestem szczęśliwsza :))) A Makaronio jeden z lepszych ale moja opinia jest lekko zakrzywiona bo ja jestem bezkrytyczna wobec kuchni włoskiej także dziękuję za utwierdzenie mnie w przekonaniu, że Jola faktycznie jest boska :) Buziaki ;)

      Usuń
  3. Hmmm a ja tak sobie myślę, że chyba wybieram opcję pierwszą ;) Coś czuję, że większość facetów da się szybko rozgryźć. Mniej skomplikowani? No ba! Nie ma co porównywać!!!Mężczyźni chcieliby być tak skomplikowani, jak my!
    I wiesz co? Faceci chyba szybciej wyrastają z tzw. "wolnych chat". Jeżeli chodzi o mnie nadal z chęcią łąpię butelczynkę winka, włączam muzykę z lat 80tych i biegam po pokoju udając, że znam kroki wszystkich stylów tanecznych, jak tylko jestem sama. A co robią nasze drugie połówki? Mój mąż (identycznie, jak Twój) spędza godziny na poszukiwaniach w internecie ulepszeń w domu i nowych rzeczy, które można kupić w okazyjnych cenach. Oczywiście później i tak dodaje, że to ja jestem uzależniona od allegro.
    Gosiu i jeszcze jedno- jeszcze trochę i będziesz musiała zmienić tematykę bloga :P Ja tu wszędzie widzę podteksty :P
    Aaaa i ostatnie- niestety nie będzie mnie w Wawie :( Mamy małą imprezkę rodzinną, ale może następnym razem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andźka, żaden facet o zdrowych zmysłach nie przyzna się do bezproblemowego ich rozgryzania czy łatwiejszej obsługi niż kobiety ;) Albo jeszcze takiego nie poznałam :) Ja też mam swoje rytuały, które uwielbiam wcielać w życie pod nieobecność domowników. Z głośników rozbrzmiewa Pan Bubble a ja tańczę do piosenki fever albo jeszcze lepiej udaję duet sceniczny, który nigdy nie będzie mieć miejsca. W ruch obowiązkowo idzie wino, może kąpiel, której nikt nie zakłóci, jakieś maski w których wyglądam jak zmumifikowana wersja Delimammy ;) jest dobrze!
      Trafne spostrzeżenie dotyczące bloga, który powoli zaczyna wymykać się spod mojej kontroli ;) a może w cale nie chcę go kontrolować..? Podteksty są bo nasze życie jest nimi przepełnione ale tylko niektórzy, tak jak Ty, potrafią tak świetnie je wyłapywać... szkoda, że nie będzie Cię w Warszawie ale co tam ja wiem, że i tak się spotkamy a wtedy popaplamy przy winie o podtekstach, blogach, facetach i naszych mężach uzależnionych od allegro... nudno nie będzie :)

      Usuń
    2. ja też myślę, jak Ania, że ONI są mniej skomplikowani :)
      póki co widzę tego same dobre strony...
      a makaron - obśliniłam się po prostu
      jedna z moich ulubionych knajpek w wawie nazywa się Boscaiola, zjadłam tam kiedyś gnocchi z kozim serem i truflami i po prostu oszalałam, kelner przyszedł zbierać zamówienia na deser a ja zamówiłam gnocchi po raz drugi :)

      pozdrawiam dziewczyny!

      Usuń
  4. wygląda bajecznie ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja chcę więcej na temat drugi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten temat rozwiniemy przy butelce wina ;)albo w drodze do Krakowa :)

      Usuń
  6. Anonimowy21.2.13

    Delimammciu! Dziś wyprobowalismy na obiad. Przepyszne! Zamiast szynki szwarcwaldzkiej dodaliśmy tzw. szynkę krotoszyńską. Rewelacja. Pozdrawiam. Sabina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Delimamciu :)))) Ale fajnie :) Jasne, warto przepis zmieniać i dostosowywać do własnych gustów lub zawartości lodówki, sama tak robię a krotoszyńską uwielbiam np. w jajecznicy mmmm ;) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...