sobota, 9 lutego 2013

Podpłomyki norweskie

   Norwegia....czyli...Fiordy, bardzo dziwny język, Oslo, Jo Nesbø i jeszcze klika, pewnie nie do końca trafnych skojarzeń. 
   Z kuchnią norweską nie miałam żadnej styczności, przynajmniej tak mi się wydaje, chyba nie jest specjalnie popularna w moich rejonach ;) Po wczytaniu się w skład niektórych tradycyjnych dań tej kuchni już wiem dlaczego... mięso renifera, mięso owcze, ryby i jeszcze raz ryby. Ryby lubię, chociaż nie jestem mistrzynią w ich przygotowywaniu, dlatego czytam, szkolę się i próbuję, ale mięso renifera, że niby ja miałabym zjeść Rudolfa? - nie ma mowy!! 

   Oczywiście Norwegia to także mnóstwo innych smaków, z tego co udało mi się wyczytać, najczęściej są to proste dania z przewagą ziemniaków i ryb. Na przepis, który dzisiaj dla Was przygotowałam, natrafiłam w bardzo fajnej książce "Domowy chleb bułki i bułeczki". Podpłomyki są pyszne, chociaż następnym razem zrezygnuję z miodu. Jak dla mnie jest zbyt wyczuwalny ale nie sugerujcie się tym zbytnio bo ja po prostu nie lubię miodu ;) Na ciepło były pyszne, Julka zjadła je ze śmietaną, cukrem i cynamonem a goście z moją ulubioną sałatką z Kofeiny .







Składniki na około 9 szt.:
500 g mąki pszennej (typ 550)
200 ml śmietany (22%)
200 ml kwaśnego mleka
3 płaskie łyżki cukru
3 płaskie łyżki miodu
3 łyżeczki proszku do pieczenia.    

Przygotowanie:
Mąkę przesiewamy, łączymy z proszkiem do pieczenia.  Śmietanę łączymy z miodem, kwaśnym mlekiem i cukrem. Dodajemy mąkę połączoną z proszkiem. Zagniatamy ciasto, które nie powinno być zbyt twarde. 

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 230 stopni. Z ciasta formujemy wałek, kroimy na 9 porcji, każdą porcję rozwałkowujemy na placek o średnicy 20 cm. Placki nakłuwamy widelcem i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy do zarumienienia (około 7 minut). Podajemy np. ze śmietaną, cukrem i cynamonem.

Smacznego - God appetitt!!
 PODPIS

27 komentarzy:

  1. no, jutro muszę je zrobić!
    są naprawdę świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) ale z połowy składników - no chyba, że chcesz wyżywić całą rodzinkę ;))

      Usuń
  2. Być może Twoje kiepskie doświadczenia z miodem są związane z tym, że oni używają do podpłomyków brodsirapu,czyli jakiegośtam rodzaju melasy, a nie miodu. Może by się lepiej komponował. Ale pewności nie mam, bo 1. sama miód lubię, 2. podpłomyki na brodsirapie mi po prostu nie wyszły, muszę spróbować jakiegoś innego przepisu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z melasą też bym miała problem (brak dostępności - jeżeli potrzebujesz tak na już ;) a co dopiero z brodsirapu ;) Ja następnym razem ograniczę miód i zobaczymy co wyjdzie ;) Pozdrawiam i dziękuję za info :)

      Usuń
  3. Ale fajne, gdybym miała śmietanę wdomu to zrobiłabym już dzisiaj ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie wyglądają. Chociaż to zupełnie nie te podpłomyki które kojarzy się ze sklepowych półek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to zupełnie nie to samo :)

      Usuń
  5. Wyglądają bardzo apetycznie :) Czy one po wystygnięciu twardnieją czy pozostają miękkie? Zastanawiam się czy nadadzą się do kawy na drugie śniadanie do pracy :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnego dnia stają się lekko czerstwawe ale my je jedliśmy jeszcze przez 2 dni, moja Julka z miodem a ja z dżemem :) zrób z połowy porcji - naprawdę polecam :)

      Usuń
    2. Super, tak zrobię :) Dzięki za odpowiedź :)

      Usuń
  6. Wspaniałe, nigdy takich nie jadłam koniecznie muszę zrobić !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też było moje pierwsze zetknięcie z kuchnią Norweską i z całą pewnością nie ostatnie :)

      Usuń
  7. zrobię na pewno, tym bardziej, że niedługo lecę do Norwegii więc będę mieć przedsmak tego co spotkam na miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Norwegii i to bardzo!! :)

      Usuń
  8. A mój współlokator do Norwegii dziś wyjeżdża ;)) ciekawe czy zna to to ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współlokator z Norwegii????? Dlaczego ukrywałaś go przed światem...?? ;)

      Usuń
  9. mój dziadek robił podpłomyki-ale takie polskie, zwykłe.. Ich smaku chyba nie zapomnę do końca życia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie piekł na płycie pieca... smaku chleba mojej babci też nie zapomnę - najlepszy jaki jadłam...

      Usuń
  10. ze śmietaną, cukrem i cynamonem!!! przepadłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asieja w otchłani podpłomykowej ;)

      Usuń
  11. cudowne! a zdjęcie powala!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy12.2.13

    Czy kwaśne mleko można zastąpić kefirem albo maślanką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z powodzeniem i kefirem i maślanką :)

      Usuń
    2. Anonimowy15.2.13

      Zrobiłam:) I zjadłam z sosem czosnkowym, który został po wczorajszej pizzy. Następnym razem będą jako dostatek do sałaty z kurczakiem. pozdrawiam. Katarzyna

      Usuń
  13. Jeśli dobrze kojarzę (pewność będę miała jak upiekę według tego przepisu i porównam smak z oryginałem) w Norwegii nazywa sie je chlebkiem polarnym i trzyma w lodówce, dzięki temu są ciągle miękkie. Najbardziej popularne są z mąki razowej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chlebek polarny :) Musze do nich wrócić i spróbować ten sposób z lodówką :) Pozdrawiam!

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...