piątek, 22 lutego 2013

Gnocchi z cukinią i szafranowym masłem

 Dzisiaj Food Blogger Fest II, czyli wyjątkowe spotkanie blogerów kulinarnych i sympatyków blogowania kulinarnego. Pamiętam moje wrażenia po pierwszej edycji. Szok, że ktoś to blogowanie bierze tak bardzo na serio, że może być ono sposobem na życie i sposobem na realizację siebie. Ja wtedy byłam totalnie ciemna w tym temacie (jak to mówił mój Pan od Biologii - Tabula rasa) i z zapartym tchem przysłuchiwałam się rozmowom zakulisowym oraz tym poruszanym na forum. Nie wiedziałam gdzie mnie to blogowanie zaprowadzi i chyba jeszcze nadal tak do końca nie wiem - jak to się mówi... hurra i do przodu :)
   Co jeszcze było wyjątkowego na Food Blogger Fest I oprócz warstwy merytorycznej. Niesamowita atmosfera osiągnięta dzięki ludziom, których życie kręci się wokół podobnej pasji i wiecie co jeszcze? chyba najlepszy catering pod słońcem :)
  Zobaczymy jak będzie dzisiaj... w planach mam spotkanie tych, których znam jedynie z blogowego świata, prowadzenie apetycznych rozmów o kulinariach i pewnie nie tylko, udział w warsztatach fotografii kulinarnej i ładowanie akumulatorów na następny rok. Z całą pewnością po powrocie zdam relację z pobytu w stolicy :)

   A na dzisiejszy obiad proponuję Wam coś wyjątkowego. Po włosku i niezłym rozmachem ;) Gnocchi są mięciutkie bo wyrabiane jedynie przez chwilę, do tego cukinia delikatnie doprawiona szafranem - najdroższą przyprawą na świecie. Na zebranie 1 kg znamion potrzeba 150 tys. kwiatów szafranu uprawnego. Szafran jest znanym afrodyzjakiem, którego zbyt duża ilość sprawi, że potrawa staje się gorzka także dodawajcie go z rozwagą :)




Delikatnie zmodyfikowany przepis pochodzi z książki "Włoskie dania makaronowe" Gino D'Acampo
Składniki dla 2 - 3 osób :
  • 300 g ziemniaków (nieobranych)
  • 1 małe jajko, lekko ubite
  • 100 g mąki + odrobinę do posypania
  • 100 g masła
  • 1/2 płaskiej łyżeczki soli
  • 2 małe cukinie, pokrojone w bardzo mała kosteczkę
  • Maleńka szczypta szafranu
  • 30 g startego parmezanu
  • Sól oraz pieprz do smaku

Przygotowanie:
Nieobrane ziemniaki gotujemy do momentu, aż będą miękkie. Odcedzamy, lekko studzimy, obieramy i bardzo dokładnie rozgniatamy tłuczkiem. Dodajemy 2 szczypty soli, jajko i mąkę. Mieszamy a następnie przekładamy na blat podsypany mąką.

Ciasto na gnocchi zagniatamy delikatnie (nie wyrabiamy go zbyt długo, aby nie było zbyt twarde). Gdyby było za luźne dodajemy odrobinę mąki.

Przecinamy ciasto na 2 części i z każdej formujemy długi wałek o średnicy około 1,5 cm. Wałek kroimy na 2 cm. kawałki.

Gnocchi układamy na posypanym mąką blacie. W dużym garnku zagotowujemy lekko osoloną. Wrzucamy gnocchi i gotujemy przez około 2 minuty (po wypłynięciu na powierzchnię są już gotowe). Wyjmujemy i odcedzamy.

Na dużej patelni roztapiamy masło. Kiedy będzie już gorące dodajemy 1/2 płaskiej łyżeczki soli, cukinię oraz szczyptę szafranu (wcześniej rozgniecionego). Jeżeli nie macie szafranu lub go zwyczajnie nie lubicie do roztopionego masła możecie dodać łyżkę drobno posiekanej świeżej szałwii. Smażymy przez około 5 minut, doprawiamy solą oraz pieprzem. 

Do cukinii dodajemy gnocchi, dokładnie mieszamy i podsmażamy przez około 5 minut (często mieszając). 

Podajemy gorące, posypane parmezanem. Smacznego!

                                                                                                                    PODPIS


9 komentarzy:

  1. Danie wygląda pysznie. Miłych wrażeń z Konferencji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na weekend robię je ponownie :) A Konferencja była całkiem, całkiem ;) niektóre wystąpienia rewelacyjne inne trochę mniej ale sama kulinarna energia świetna :)

      Usuń
  2. Pojadłabym takie gnocchi! Sam opis już wystarczająca działa na zmysły, ale to zdjęcie to już przeginka!
    No i teraz oczywiście czekam na relacje ze spotkania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy27.2.13

    po prostu kopytka, ale dodatki świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) kopytka też a u mnie dzisiaj Gnocchi ;) jak danie zaczerpnęłam z książki poświęconej kuchni włoskiej to grzechem by było "przezywać" je kopytkami , ale to może być całkiem fajne zestawienie - proste kopytka i najdroższa przyprawa świata szafran ;) Pozdrawiam

      Usuń
  4. Zrobię dzisiaj! Z drogocenną pamiątką z Krymu, czyli szafranem przechowywanym przez rok jak drogocenny klejnot.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już się nie mogę doczekać weekendu. Coś czuję, że w piątek spróbuję tego przepisu. Wygląda jak "palce lizać". Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak ja też już czekam na weekend ;)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...