niedziela, 6 stycznia 2013

Pieczone UFO faszerowane serami

   Naprawdę nie mam pomysłu jak nazwać to coś ;) co kojarzy mi się ze statkiem kosmicznym i z moimi pierwszymi wakacjami z Arturem ;) Wakacje spędzaliśmy w Zakopanem - w tamtym czasie to miasto było obłędne z zupełnie niepowtarzalnym klimatem. Za ostatnie studenckie pieniądze zamówiliśmy pizzę, chyba nawet nie sprawdzaliśmy składników, liczyła się cena ;) Pizza nazywała się UFO właśnie. Gdy kelnerka niosła na talerzu wielkie, napompowane ciasto śmialiśmy się z biedaka, który zamówił to COŚ. Zastanawiał nas sposób konsumpcji takiej pizzy. Nie było nam specjalnie do śmiechu gdy okazało się, że to było nasze zamówienie - nie pamiętam czy pizza była smaczna ale to jak męczyliśmy się żeby ją zjeść już tak ;) To było lato, rok 1996, nasze pierwsze wspólne wakacje a my byliśmy najszczęśliwszymi ludźmi pod słońcem :)) Takie niepozorne wydarzenie a siedzi we mnie przez tyle lat... macie tak samo?
   Moja wersja UFO to najprostsze ciasto pod słońcem czyli mąka, oliwa i woda a nadzienie to mieszanka ulubionych serów. Dodałam prostą sałatkę i obiad był gotowy. Faszerujcie UFO po swojemu, to ciasto świetnie przyjmuje najróżniejsze nadzienia a jego rozmiar zapewnia bezstresową konsumpcję ;)




Składniki na ciasto (4 szt.):
  • 250 g mąki pszennej
  • 90 ml oliwy z oliwek
  • 120 ml wody

Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy połowę oliwy z oliwek i wodę. Zagniatamy gładkie ciasto. Formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 1 godzinę.

Składniki na farsz:
  • 50 g sera Mascarpone
  • 120 g sera Mozarella (startego na tarce o grubych oczkach)
  • 80 g dowolnego sera żółtego (startego na tarce o małych oczkach)
  • 1 jajko
  • 1,5 łyżki śmietany (18%)
  • Sól, pieprz do smaku

Dodatkowo:
  • 1 białko
  • 2 łyżki wody

Wszystkie składniki na farsz dokładnie mieszamy.

Wyciągnięte z lodówki ciasto dzielimy na 8 części. Każdą rozwałkowujemy, na oprószonym mąką blacie, na krążek o grubości około 3 mm.

Na 4 krążki nakładamy farsz (po dwie czubate łyżeczki) pozostawiając wolne brzegi (około 1 cm).  W małej miseczce mieszamy roztrzepane białko z wodą. Smarujemy mieszanką brzegi każdego krążka z farszem i przykrywamy pozostałym ciastem. Zlepiamy brzegi palcami a następnie widelcem oprószonym w mące. 

Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, papier delikatnie smarujemy oliwą. Na blaszce układamy nasze ciasto, które delikatnie smarujemy oliwą z oliwek.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni. Ciasto pieczemy przez 5 minut. Wyciągamy na chwilę, smarujemy resztą oliwy i pieczemy przez około 15 minut (do zarumienienia). Podajemy na gorąco z ulubioną sałatą.


Smacznego!!

 PODPIS

10 komentarzy:

  1. dla mnie Twoje ufo jest genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie sobie przypomniałam, że kiedyś była taka piosenka UFO-Bufo ;) Hi hi hi ale zakurzone czasy ;) Buziaki !

      Usuń
  2. Piękna historia, chcę częściej czytać o takich kulinarnych wspomnieniach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wszystko mi się z jedzeniem kojarzy no i jeszcze trochę z sexem ;)także no ten... ;)

      Usuń
  3. Anonimowy7.1.13

    Pozazdrościć takich przepyszności, nie dziwie się,że taki wycisk zawsze dawałaś tym biednym paniom, mi by się teraz taki przydał :)

    Magda O. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu :))) nadal daję - nie ma że boli - "cierpi" ćwiczący instruktor cierpią i ćwiczące panie :))) Buziaki!

      Usuń
  4. brzmi smakowicie ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawe...I śmieszne:) W sam raz dla moich chłopaków, którzy bardzo interesują się obiektami latającymi. Takie proste to ciasto. Świetne!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...