środa, 23 stycznia 2013

Pączki z kremem cytrynowym i film drogi

   Kto nie idzie do przodu ten się cofa... a jeżeli ktoś się cofa to czy też się cofa? A czy powolne zmierzanie do przodu to też jest cofanie tylko wolniejsze? Czy czasem nie jest istotne samo poruszanie się? Przecież bardzo często lekkie odchylenie w tył pozwala nam na nabranie rozpędu (patrz sportowcy), zerknięcie na pewne sprawy z innej, czasami lepszej perspektywy. To przecież o niebo lepsze niż bezmyślne parcie do przodu...

   Strasznie poważnie się zrobiło ale to tylko takie moje krótkie refleksie po pytaniach typu Quo vadis ;) A ja nie wiem gdzie ja idę :) Może na południowy zachód a może na dziki zachód. Czy to ważne? Już sama podróż sprawia mi frajdę i całkiem możliwe, że mój blog to przedstawiciel gatunku filmu drogi :) Zgodnie z Wikipedią  to rodzaj filmu, w którym akcja toczy się na drodze podczas podróży, ucieczki lub wyścigu bohaterów. Wszystko mi w tym opisie pasuje dlatego bez wyraźnie obranego kierunku podróżuję. Przede wszystkim jest to podróż kulinarna ale przemieszczając się nie jestem w stanie skupić się tylko i wyłącznie na kulinarnym jej aspekcie :)

   A moja wymarzona podróż... Route 66, sprawny motor, odpowiedni kompan i mnóstwo przydrożnych knajpek, w których kelnerka o imieniu Maggie nalewa nam paskudną kawę podgrzewaną przez cały dzień. Podchodzi do nas z ołówkiem wciśniętym za ucho i przyjmuje zamówienie na niezdrowe i obrzydliwie kaloryczne Donuty :) 
A co mi tam jem bo lubię! 

Donuty, pączki, faworki, których święto już za kilka chwil :) Tego dnia nie liczę kalorii (tak jakbym w inne dni liczyła;) pączki są na śniadanie, obiad i kolację. 

Przygotowania do obchodzenia Tłustego Czwartku powoli rozpoczęłam - lubię być dobrze przygotowana :) Pączki są takie jak lubię czyli lekko tylko słodkie, puszyste ale o strukturze prawdziwego pączka, z cukrem pudrem i kremem - tym razem cytrynowym. Nic w nich nie zmieniam, w Tłusty Czwartek piekę podwójną porcję :)










Składniki na około 10 sztuk:
  • 230 mąki pszennej typ 450
  • 130 g mąki pszennej typ 650
  • 35 g cukru
  • 7 g suchych drożdży
  • 2 jajka
  • 1/4 łyżeczka soli
  • Skórka otarta z 1 cytryny (na tarce o drobnych oczkach)
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii 
  • 60 ml wody
  • 50 g roztopionego masła
  • 60 ml mleka




Przygotowanie:
Mąki przesiewamy do miski, dodajemy suche drożdże i mieszamy. Dodajemy pozostałe składniki (cukier, jajka, sól, skórka z cytryny, ekstrakt z wanilii, wodę, mleko) i wyrabiamy ciasto. 

Pod koniec wlewamy roztopione, lekko przestudzone masło i znowu wyrabiamy ciasto ewentualnie dosypując odrobinę mąki (typ 450).  Ciasto powinno być gładkie i elastyczne, nie może kleić się do rąk. Formujemy kulę i wkładamy do miski oprószonej mąką. Przykrywamy ściereczką i odkładamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (na około 1,5 godziny).


Po tym czasie ciasto przekładamy na oprószony mąką blat. Rozwałkowujemy na grubość około 1 cm i wykrawamy okręgi o średnicy 7-8 cm. Odkładamy je na bok do podwojenia objętości.


W garnku rozgrzewamy olej (do temperatury 170 stopni) i smażymy pączki po kilka minut z każdej strony. Po wyjęciu usmażonych pączków z oleju odkładamy je na talerzu wyłożonym papierowym ręczniczkiem, do odsączenia z nadmiaru tłuszczu. Po lekkim przestudzeniu nadziewamy pączki przygotowanym kremem cytrynowym i oprószamy cukrem pudrem.

Składniki na krem cytrynowy (na około 3/4 szklanki):
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 80 g drobnego cukru do wypieków
  • 40 g masła
  • 2 łyżki mleka skondensowanego 
  • 25 ml śmietany kremówki (36%)
  • Skórka otarta z 1 cytryny (na tarce o bardzo drobnych oczkach)
  • Sok z 1 cytryny

Przygotowanie:
W garnku roztrzepujemy jajko, żółtko i cukier - jedynie do połączenia. Garnek stawiamy na małym ogniu i dodajemy masło, mleko, śmietanę, sok i skórkę z cytryny. 

Cały czas mieszając zagotowujemy krem i nadal mieszając czekamy, aż zgęstnieje i uzyska gładką konsystencję. Po odstawieniu z gazu krem będzie gęstszy Gdy nie jest już gorący nadziewamy nim pączki.

Smacznego!! 
 PODPIS

28 komentarzy:

  1. O matko...taki przepis, o TEJ porze!! To norrmalnie wyrafinowana tortura;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spania nie ma ;) A torturować kulinarnie lubię bardzo ;) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Jak ostatnio robiłam z creme patissiere to myślałam też o wersji z cytrynowym ;) Musiały być pyszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasieńko były, z naciskiem na były ;) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. O pyszności! Tłusty czwartek to katorga dla mojej 'diety'. Na szczęście zazwyczaj kończy się na jednym okazjonalnym pączku, ale w tym roku tyle pyszności uderza we mnie z każdej strony, że upiekłabym wszystko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Olej dietę w Tłusty Czwartek" to moje nowe motto :)

      Usuń
  4. Ależ cudne z takim kremem!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam! Z cytrynowym kremem muszą być pycha! Jadłam co najwyżej z cytrynowym lukrem :) U mnie pączki były wczoraj i będą jutro :) Wczoraj w domu, jutro na blogu :) Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na Twoje wypieki Tłustoczwartkowe :)) i niech idzie w cycki ;)

      Usuń
  6. z chęcią zjadłabym takiego pączusia ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też :) po pączkach już dawno nie ma śladu :)

      Usuń
  7. Wyglądają wybornie, najstarsi górale mawiają jednak, że smażyć powinno się na smalcu, jak tłusty to tłusty a nie jakieś tam dietetyczne fanaberie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze...ze smalcem u mnie krucho a do usmażenia tych pączków to chyba musiałbym pozbawić Tesco z zapasów całego smalcu;) Ale to prawda, kiedyś jak łaziłam po górach i górkach, przypadkiem trafiłam do pewnej małej bacówki i tam właśnie górale smażyli pączki na smalcu ;)

      Usuń
  8. Muszą być pyszne z tym kremem! :) Poproszę jednego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justka są naprawdę przepyszne dlatego zniknęły z prędkością światła ;) Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. ach, porwę chyba ze dwa!

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG. Pączki to coś co ABSOLUTNIE UWIELBIAM!!!! Zawsze i wszędzie w kazdych ilościach i w prawie każdej wersji. Były jedną z moich zachcianek ciążowych i tak już zostało :-)I w okresach kiedy katuje się dietami to właśnie pączków najbardziej mi brakuje. Ale że teraz się NIE katuję i zaczynam sama przypominać pączka ;-) to bedę celebrować Tłusty Czwartek najlepiej jak tylko się da! A co!

    OdpowiedzUsuń
  11. Anetko czyli przyłączysz się do naszej akcji "Olej dietę w Tłusty Czwartek" ? :))Ja mogę zostać matką chrzestną tej akcji bo w jedzeniu pączków nie mam sobie równych :0) A co! Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mmm... ten krem cytrynowy to musi być coś pysznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jest pyszny i do wykorzystania jako krem do ciast czy nadzienie do kruchych babeczek :)

      Usuń
  13. Kto się wybiera w daleką i szaloną podróż, nie może zapomnieć o czymś tak istotnym, jak pączek na drogę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tam jeden, cała masa pączków, tona, przyczepa, fabryka - no limits ;)

      Usuń
  14. Z takim nadzieniem chętnie bym się poczęstowała, może i ja w tym roku takie zrobię;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy1.2.13

    Ten krem musi być doskonały! Ja w Tłusty Czwartek też kalorii nie liczę, ale muszę przynajmniej dbać o zdrowie serca, więc nigdy nie jem pączków smażonych na smalcu, tylko te na oleju rzepakowym :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O serducho trzeba dbać :)) Ja póki co jeszcze na nie nie narzekam ;) ale też pączków na smalcu nie smażę:) Pozdrawiam i zdrówka życzę a w Tłusty Czwartek samych pyszności ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...