poniedziałek, 28 stycznia 2013

Makaron z sycylijskim pesto

   Pochwała prostoty!! 

   Nie bez powodu pewne rzeczy stają się klasykami w swoim gatunku ... mała czarna, świeży chleb z masłem, mineralna z sokiem malinowym a ja osobiście do tego grona nominuję najlepszy makaron jaki jadłam... Tagliatelle z sycylijskim pesto :) Prażone migdały, świeża bazylia, oliwa z oliwek, suszone pomidory, parmezan, czosnek - niebo w gębie :) Sycylijskie niebo :))
   Kilka minut i na stole postawiłam talerze z jeszcze gorącym makaronem, zapach jaki roznosi się podczas jego przygotowywania jest nieziemski. Wcześniej już próbowałam różnych kombinacji pesto. Było bazyliowe, orzechowe, pesto z pomarańczą i miętą, pesto szparagowe i brokułowe. To nokautuje wszystkie poprzednie. Naprawdę polecam!




 Przepis pochodzi z nowo odkrytej książki Gino D'Acampo "Włoskie dania makaronowe". Jeszcze żadna książka kulinarna nie była tak przeze mnie poobklejana karteczkami "do zrobienia" ;)

Składniki na 2 porcje:
  • Makaron Tagliatelle ugotowany al dente
  • 40 g suszonych pomidorów w zalewie z oliwy z oliwek
  • 40 g migdałów bez skórki
  • 17 małych listków świeżej bazylii
  • 2 rozgniecione ząbki czosnku
  • 20 g startego parmezanu
  • Oliwa z oliwek 
  • Sól i świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie:
Na patelnię wrzucamy migadały i prażymy je, aż się delikatnie przyrumienią. Odstawiamy do ostygnięcia.

Bazylię, suszone pomidory i czosnek miksujemy. W trakcie miksowania wlewamy tyle oliwy aby otrzymać jednolitą masę. Dodajemy migdały i dalej miksujemy, aż masa stanie się kremowa. Jeżeli trzeba dodajemy jeszcze odrobinę oliwy.

Przekładamy pesto do miseczki, dodajemy parmezan i mieszamy. Doprawiamy solą oraz pieprzem.

Do ugotowanego i odcedzonego makaronu dodajemy pesto i starannie mieszamy tak aby cały był pokryty sosem.

Możemy dodatkowo podać ze świeżą bazylią

Smacznego! 

  
 PODPIS

16 komentarzy:

  1. o matko wiekopomna!!!
    Gosia - miej litość! ;-)
    przebosko to wygląda ;-) i szybko się chyba robi ;-) a że w tym tygodniu terapii w sumie nie mamy to.... ;-)
    dziękuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, nastawiasz wodę na makaron zanim się ugotuje pesto jest gotowe, wrzucasz makaron, mieszasz i jesteś boginią w kuchni :))) satysfakcja gwarantowana albo zwrot... jeszcze nie wiem czego ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Karmel-itka ja od rana na gorącej wodzie bo angina mnie dopadła ;) a zjadałabym taki makaronik ;)

      Usuń
  3. Kochana, kiedy mogę się wprosić? Ja przyniosę deser :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po feriach robimy dżamprezę :))) Pt. "Pod gorącym Sycylijskim niebem " ;)

      Usuń
  4. mm.. wygląda baardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gwarantuję, że smak ma rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zazdroszczę tego makaronu, ale boję się pesto, nie wiem, źle coś zrobię i się zrażę, ot co! także na razie muszę najeść się widokiem;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce nie da się tutaj zrobić coś źle :) Ewentualnie popatrz na składniki i pokombinuj z tymi, których jesteś pewna :) Taka twoja wersja sycylijskiego nieba :))

      Usuń
  7. O, widzę, że ktoś ma taki sam talerzyk jak ja ;>

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham makarony pod każdą postacią, jeśli tylko są niebiańsko pyszne! Chyba nie mam wyjścia i będę musiała spróbować :) Pozdrawiam!
    (trafiłam tutaj przez opolską blogosferę)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim strasznie się cieszę, że nasza opolska blogosfera zaczyna się tak rozkręcać :)) i że trafiłaś na mojego bloga :) A pesto... wiem, że każdy ma inny gust i o gustach ponoć się nie dyskutuje ale jeżeli tylko uwielbiasz makarony zakochasz się w tym pesto na bank!! Pozdrawiam serdecznie!!

      Usuń
  9. Anonimowy31.1.13

    Jak zwykle przepisy dla bogaczy, raz krewetki, brandy,a teraz suszone pomidory,parmezan, innym razem gruszki w zimie i drogie sery, oj powodzi się niektórym.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A obok krewetek (z Lidla), brandy (chyba też z Lidla)i parmezanu są ptysie, pączki, schab czy sałatka z kurczakiem :) Nie trzeba przecież kupować w Almie można sięgnąć po zamienniki z tańszych sieciówek, co zresztą bardzo często czynię. Za chwilę będzie puree z ziemniaków i brokuła - dla każdego coś dobrego i myślę, że w każdym przedziale cenowym znajdziesz drogi Anonimie coś dla siebie :)) Pozdrawiam!

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...