czwartek, 17 stycznia 2013

Hamburgery z bakłażanem po sycylijsku

   Niedziela wieczór, czas kiedy mogę z Julią spędzić kilka chwil na babskim gadaniu :) Peplaniu o wszystkich istotnych wydarzeniach mijającego tygodnia. Nie mam pojęcia kiedy nasze rozmowy przestały być rozmowami na temat wyższości lalek Monster high nad lalkami Barbie a zaczęły dotyczyć życia dorastającej dziewczyny. Jasne, że z tęsknotą wspominam czasy turlania się po dywanie i udawania Fobosa Poduszkowosa ;) ale teraz też jest cudnie tylko inaczej :)
   Czyli niedziela wieczór... rozmawiamy na temat nastawienia Julii do kwestii jazdy na snowboardzie. Jeszcze do niedawna Julia uważała, że deska nie jest sportem dla niej. Analizujemy ostatni wyjazd, chwalę postępy, rozmawiamy o feriach, które mamy w planach spędzić na stoku i Julka nagle mi mówi, że swoje postępy zawdzięcza pozytywnym myślom...? 

  Dobra słucham dalej...mówi, że skupia się na tym co dobre i dąży to tego... I wtedy ja matka, mająca jakieś tam doświadczenie w psychologii, wyjechałam z tekstem "to taka siła Jedi" a Julia "nie mamo, bardziej jak pozytywna afirmacja"... szczękę zbierałam z podłogi jeszcze przez jakieś 5 minut ;) Na półce z jej książkami widziałam Pottera, "Anię z Zielonego Wzgórza" ale nigdy wydawnictwa z zakresu Psychologii. Nadal zdziwiona pytam gdzie słyszała o afirmacjach  - odpowiada "w szkole, na lekcji angielskiego". I w tym miejscu wielka pochwała pedagogom i prośba o jeszcze - uczmy nasze dzieci nie tylko wzorów na pole rombu :) 

   I jak ja teraz przejdę od pozytywnych afirmacji do mojego hamburgera z bakłażanem ;) To chyba niemożliwe więc nawet nie próbuję łączyć obu tematów. 

   Po prostu Artur, po zjedzeniu sernika, czekoladek i innych słodkich eksperymentów kulinarnych potrzebował kawałka buły z mięsiwem i dodatkami. Ja, aby było trochę zdrowiej, ilość mięsiwa zminimalizowałam a diametralnie zwiększyłam zawartość warzyw w warzywach. Bułeczki hamburgerowe są rewelacyjne, zaczerpnięte z cudnego bloga Moniki Kuchenne fantazje a wnętrze to moja wariacja na temat buły z mięsiwem właśnie;)






Składniki na bułki (8 sztuk):
  • 3/4 szklanki ciepłej wody
  • 2 łyżki masła roztopionego (wystudzonego)
  • 1,5 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka drożdży instant
  • 1 jajko
  • 2,5 szklanki mąki pszennej

Dodatkowo:
  • 1 jajko 
  • 1 łyżka mleka
  • Ziarna sezamu (u mnie czarnego i zwykłego)
  Przygotowanie:

Do miski wlewamy wodę, dodajemy cukier, drożdże i ostudzone masło, mieszamy. Odstawiamy na około 10 minut.
Po tym czasie dodajemy jajko, przesianą mąkę oraz sól, mieszamy. Zagniatamy ciasto, które powinno być elastyczne i gładkie.
Z ciasta formujemy kulę, wkładamy do miski, przykrywamy ściereczką  i odstawiamy na bok do wyrośnięcia (na około 45 minut).  
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 8 równych kawałków, z których formujemy kulki. Układamy je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i delikatnie spłaszczamy. 
Smarujemy bułeczki roztrzepanym jajkiem wymieszanym z mlekiem i posypujemy sezamem.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni i pieczemy przez około 15 minut (do zarumienienie się bułeczek). Studzimy.

Składniki na sos musztardowo-miodowy:
  • 1 łyżeczka musztardy curry
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka majonezu
  • 1 łyżeczka octu winnego
  • Sól i pieprz

Przygotowanie:
Wszystkie składniki mieszamy, doprawiamy solą oraz pieprzem.

Składniki na burgery z bakłażana po sycylijsku (na 2 duże sztuki):
  • 1 bakłażan
  • 1 cebula dymka, drobno pokrojona
  • 1 jajko
  • 1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
  • 1 łyżka drobno posiekanej świeżej bazylii
  • 1 łyżka drobno posiekanej natki pietruszki
  • 2 łyżki startego parmezanu
  • Sól i pieprz
  • Bułka tarta - do uzyskania odpowiedniej konsystencji
  • Oliwa do smażenia

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200 stopni. Bakłażana myjemy, osuszamy ręczniczkiem papierowym i przecinamy wzdłuż na pół. Posypujemy solą i układamy na blaszce do pieczenia. Pieczemy przez około 20 minut (do miękkości). Odstawiamy do ostygnięcia, następnie wyjmujemy miąższ i rozgniatamy widelcem.

Na patelni, na rozgrzanej oliwie, podsmażamy cebulę na złoty kolor. Miąższ z  bakłażanów mieszamy z pietruszką, cebulą, bazylią, czosnkiem, serem, jajkiem, solą, pieprzem i taką ilością bułki tartej by powstała zwarta masa.

Formujemy burgery i delikatnie obtaczamy je w bułce tartej. Na patelni rozgrzewamy oliwę i smażymy do uzyskania złotego koloru (7-8 minut). Odsączamy z nadmiaru tłuszczu na ręczniczku papierowym.

Przygotowujemy hamburgera:
  • 1 burger z bakłażanów
  • 4 plasterki świeżego ogórka
  • 2 plasterki pomidora
  • 1 plaster podsmażonej szynki parmeńskiej (bekonu lub wędzonki krotoszyńskiej)
  • Sałata
  • 1 łyżka prażonej cebulki
  • 1 łyżka sosu musztardowo-miodowego

Bułkę hamburgerową przekrawamy na pół i układamy w niej powyższe składniki.

Smacznego!!          
PODPIS

15 komentarzy:

  1. I nawet bułki sama zrobisz. Pytam się po raz kolejny ile ty śpisz?! A do sosu użyłaś octu z białego wina, prawda? Czy czerwonego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Dzisiaj np. 5 godzin :) ale mam taki plan, że odeśpię po śmierci ;)
      Do sosu użyłam białego octu winnego :)

      Buźka ;)

      Usuń
  2. wypasiony burger a 5h snu starcza każdemu! kto twierdzi inaczej ten leń i obibok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Wojtku wystarcza na chwilę obecną bo jesteśmy piękni młodzi ale wiesz, jak Ci to powiedzieć ... starzejemy się ;) Marzy mi się tydzień lenistwa i zalegania w łożu ale jak już mam taki tydzień na horyzoncie to zaczynam zapełniać go przeróżnymi pomysłami i znowu z odpoczynku nici... pokręcona psychika blogera :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Też śpię codziennie 5 godzin i wtedy czuję się najbardziej wyspana! Chociaż, kiedy mam okazję, to i z 7 godzin mi się zdarza.. 8 to już za dużo. ;)

    Ale ja mam inne pytanie - możesz zdradzić, jakim obiektywem robisz te zdjęcia? Bo zbliżenie jest cudownie ostre i wyraziste, a ja moją stałką, mimo, że baaardzo jasną, nie moge osiągnąć takiego efektu.. Czy robisz trik i wycinasz z większego zdjęcia?:))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję za uznanie :) jeżeli chodzi o zdjęcia to staram się za bardzo nie ingerować w ich kadr, używam najczęściej obiektywu Nikon AF-S 55-200 mm f/4,0-5,6. Nie jest to stałka i pozwala mi na dokonywanie fajnych zbliżeń. O jasnej stałce ciągle myślę i pewnie się zdecyduję na obiektyw Nikon AF-S DX 40 mm f/2.8 Micro - ale to znowu całkiem duża kasa :) A jakim obiektywem ty pstrykasz swoje fotki? :)

      Pozdrawiam serdecznie!


      Usuń
    2. Ja też jestem wierna nikonowi. :) Obecnie robię Nikkorem 50 mm f/1.4 więc jest jasny, ale do zdjęć potraw nie za dobry. Ogniskowa powoduje, że nie mogę sobie pozwolić na takie zbliżenia, jakie bym chciała. :( A kitowy gdzieś leży wciśnięty w kąt, ale za nim nie przepadałam nigdy. Swego czasu bawiłam się mocno w fotografię portretową i stąd taka typowo portretowa stałka w moim zasobie. :)

      Usuń
  4. Ani się obejrzysz, a Julka sama będzie wybierać studia ;) Jak wpadam do rodziców i schodzi na rodzinne tematy albo małe dzieci w rodzinie to mój tato zawsze zaczyna: "A Ty byłaś takatakatakataka malutka, na tych moich dwóch dłoniach (...)" ;)

    Burgery rewelacja. Też zazwyczaj sama piekę bułki ;) Ale z bakłażanem jeszcze nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu :) bo dla rodziców zawsze będziesz taką malutką Kasieńką co się na obu dłoniach mieściła :) Ja nie mogę uwierzyć, że z Julką kupujemy ciuchy w tych samych sklepach, na tych samych działach... a jeżeli o studia to na chwilę obecną Julka deklaruje, że do końca życia będzie mieszkać z nami w Opolu razem z Tofikiem :) i tego będę się trzymać ;) Buźka

      Usuń
  5. Anonimowy18.1.13

    Zdjęcia obłędne, ale z nazwą potrawy coś nie gra :)
    anik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Nie wiem co to znaczy coś ;) ale pewnie ile konsumujących tyle byłoby nazw ;) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Oj tak, zaskakują nas czasem dzieciaki.... Moja wspaniała 16 letnia córka etap z mieszkaniem z nami do końca świata ma już, co prawda za sobą ale też jest cudnie, choć zdecydowanie inaczej.
    Za pieczenie bułek - naprawdę Gosiu - szacun :-) Mi zdarza się piec słodkie bułki na niedzielne poranki, ale przyznaję ze niestety niezbyt często...
    Zdjęcia jak zawsze BAJKA :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. :) Nie łudzę się, że Julka postanowi zrealizować swoje postanowienia ;) Wczoraj jej oznajmiłam, że założę jej zeszyt pt. "Czego nie zrobi Julia" a po kilku kilkunastu latach dam jej do poczytania - będzie zabawnie;) Oto kilka wpisów: nie będę całowała się z chłopakami, nie będę miała dzieci (nie wiem skąd ta niechęć - może kolidują jej z tą setką kotów które chce mieć;), nie wyjadę z Opola, nie zjem ryby.... kochane te nasze dzieciaki :)

    A bułeczki są naprawdę proste w wykonaniu i przesmaczne. Mi też niezbyt często udaje się znaleźć czas na zabawy w piekarza ale ten zapach domowego pieczywa.... sama wiesz - bezcenny :)

    Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za miłe słowa :)) W okresie letnio-grillowym musimy Was zgarnąć do Opola :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję :-) Będzie fantastycznie się spotkać. Przyjedziemy z największą przyjemnością pod warunkiem, oczywiście ze Wy dacie się zgarnąć do Ozimka ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z największą ochotą :)) Byle do wiosny :)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...