czwartek, 10 stycznia 2013

FITmamma

  Czy instruktora fitness powinna prowadzić bloga kulinarnego? Powinnam chyba zapytać inaczej ;) Czy instruktorka fitness prowadząc bloga kulinarnego jest wiarygodna w tym co robi? A może jeszcze inaczej, czy można połączyć prawdziwą miłość do aktywności fizycznej z miłością do jedzenia... Powiem tak, można a nawet trzeba! 

   Instruktorką jestem od ponad 14 lat, pamiętam doskonale swoje pierwsze zajęcia, ogromny stres wręcz panika... lekcji nauczyłam się na pamięć a i tak nerwy sprawiły, że musiałam improwizować. Ćwiczeń, kroków i techniki  uczyłam się z kaset video ;) Jane Fonda, Cindy ... to moje pierwsze "nauczycielki" a potem był kurs i szkolenia w jednej z lepszych szkół fitnessu w Polsce ale tak naprawdę lata doświadczeń, litry wylanego potu (zarówno mojego jak i uczestniczek zajęć) pozwalają mi czuć się pewnie w tym co robię. Z całą pewnością fitness jest moją pasją i ogromną miłością. Dzięki niemu dobrze się czuję w swoim ciele a przede wszystkim poznałam setki cudownych kobiet, które przez te wszystkie lata dawały mi TYLE energii, radości... Ale nie o tym ;) 

   Jak zdążyłyście/zdążyliście zauważyć na moim blogu nie przeważają dania typu fit, dokładniej rzecz ujmując są w ogromnej mniejszości i tak już pewnie zostanie ale mając świadomość, że wiele/wielu z Was poszukuje tego typu przepisów postanowiłam zebrać je w jednym miejscu i sukcesywnie dodawać kolejne. 

   W zakładce FITmamma znajdziecie przepisy, które możecie z powodzeniem stosować gdy "głowę" zaprzątają wam zbędne kilogramy. Ch jednak lojalnie uprzedzić, że diet nie stosuję, chyba przez większość przebrnęłam i moje motto to umiar - zarówno jeżeli chodzi o wszelaką aktywność fizyczną jak i jedzenie. Nie wyobrażam sobie życia bez sportu ale również nie mogę sobie wyobrazić życia bez kulinarnych "grzeszków" także proponowane przeze mnie przepisy nie są to dania zaczerpnięte z jakiejkolwiek z diet jest to raczej połączenie smaku z obniżoną kalorycznością ;)

  Jeżeli będziecie miały/mieli jakiekolwiek pytania dotyczące ruchu, zajęć itp. w zakładce FITmamma pytajcie - odpowiem :) 


DRINKIMIŁOSNY NAPÓJ Z MANGOMOJITO VIRGINMALINOWY SPRITZERMALINOWY SPRITZERMALINOWY SPRITZERMALINOWY SPRITZERMALINOWY SPRITZERMALINOWY SPRITZERMALINOWY SPRITZERMALINOWY SPRITZERMALINOWY SPRITZER





bez ruchu nie wyobrażam sobie życia... 



PODPIS

10 komentarzy:

  1. Jestem w podobnym stopniu "dziwakiem" ponieważ z wykształcenia jestem dyplomowanym dietetykiem, a moja kuchnia nie bazuje na otrębach i sałacie;). Jednak mimo, że moje dania mają niekiedy powalającą kaloryczność, to wciąż trzymam się zdania że człowiek zdrowy w rozsądnych ilościach może zjeść wszystko;).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osia :) Zgadzam się z Tobą w 100%. Bardzo często dziewczyny popełniają błąd typu ograniczenie jedzenia, diametralne zwiększenie aktywności fizycznej - to wszystko kończy się zniechęceniem, kontuzjami, wyjałowieniem organizmu (sama wiesz jak działają monotonne diety). Dlatego ja propaguję rozsądne podejście do tematu. Oczywiście w przypadku osób z bardzo dużą nadwagą należy wprowadzić w życie odpowiednie zasady żywieniowe ale gdy o możliwość utraty wagi pytają mnie dziewczyny z kilkukilogramową nadwagą mówię im JEDZ - ĆWICZ - KOCHAJ!!! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. A ja jestem już prawie-dyplomowanym-prawnikiem i uważam, że pokazywanie truskawek w środku zimy powinno być karalne. :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja jestem niewinna :) albo inaczej wnoszę o dobrowolne poddanie się karze :) Mam nadzieję, że kara nie będzie surowa ;) Pozdrawiam cieplutko!!

      Usuń
    2. 30 godzin prac społecznych w postaci gotowania, smażenia, pieczenia, dekorowania i dokumentowania tego pięknymi zdjęciami - myślę, że lepszej kary orzec nie można! ;)

      Usuń
    3. heloł ;) co to za kara ;) to przecież sama przyjemność :))

      Usuń
  3. Gosiu, zgadzam się z Tobą całkowicie i moja zasada jest identyczna! Poza niejedzeniem mięsa, które jest moim radosnym wyborem, nie mam żadnych ograniczeń i jestem szczęśliwa. W zamian dużo się ruszam, ale ważne jest, żeby rodzaj aktywności dobrać do swoich preferencji i nie katować się sportem, którego nie lubimy. Oto klucz do sukcesu i ładnej sylwetki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!! Wprawdzie ja mięso zajadam jednak, co widać po publikowanych przepisach, nie jest ono moim nałogiem ;) A jeżeli chodzi o aktywności fizyczne to próbuję wielu i część z nich to tylko przelotne romanse, inne zostają odrzucone już na samym początku a jeszcze inne stają się miłością życia. Tak było z tańcem i tak jest z fitnessem, chociaż nie z każdą jego formą :) Wyznaję zasadę JEDZ - RUSZAJ SIĘ - KOCHAJ :)Ściskam Was cieplutko !!

      Usuń
  4. Kochana Gosiu koniecznie wbijam się do Ciebie na zajęcia!!!!!!! świetna zakładka! skorzystam:) bo własnie zaczęłam się zdrowo odżywiać:) - postanowienie noworoczne!

    PS. Piękne, pozytywne zdjęcia w nagłówku. Już nie jesteś taka groźna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinga :)) Od przyszłego tygodnia, w każdy poniedziałek i czwartek, będę stała przed salą fitness i wypatrywała Twojej osoby - także pakuj do torby ulubiony podkoszulek oraz spodnie dresowe i przyjeżdżaj!!! Poprowadzisz zajęcia razem ze mną :))

      A jeżeli chodzi o zdjęcia to... zmieniłam je właśnie po naszej blogerskiej wigilii... Dziękuję za trafną uwagę - bo sama wiesz, że może i wyglądam jak zła królowa ale charakterem bardziej krasnala Gapcia przypominam :))

      Ściskam Cię cieplutko i jesteśmy umówione na poniedziałek :P

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...