wtorek, 18 grudnia 2012

Tartaletki z karmelem i czekoladą

   Każdy kolejny dzień tego tygodnia uświadamia mi, że dobro wraca ze zdwojoną siłą, że uśmiech zawsze znajduje swoje odbicie, że marzenia się spełniają i że ludzie naprawdę są fajni!! Nie żebym w to wątpiła (no może czasami) ale ten tydzień jest jednym z bardziej wyjątkowych tygodni mijającego roku, który tak na marginesie uważałam za całkiem beznadziejny. 
   Moja prośba skierowana do znajomych (tych bliższych i tych dalszych a nawet tych całkiem niedawno poznanych) spotkała się z takim odzewem, że do dzisiaj moja szczęka, która upadła,  tuła się gdzieś po opolskich ulicach ;) I nie wydaje mi się żeby ta pozytywna energia, którą zaznaję od niedzielnego popołudnia była spowodowana zbliżającym się końcem świata ;) może to efekt tzw. psychologii pozytywnej?
  Niesienie pomocy innym ludziom, uśmiech wysłany przypadkowo spotkanej osobie, miłe słowo - potrafią czynić cuda! Jeżeli nie jesteście przekonani spróbujcie poeksperymentować. Zobaczcie jak pozytywny gest potrafi zadziałać na innych ale i na was samych - gwarantuję powrót pozytywnych emocji, wzrost endorfin i poczucie szczęścia! Polecam także książkę, która wyjaśnia i prowadzi przez te wszystkie zagadnienia - "Wybierz szczęście" - Sonja Lyubomirsky.
   Z nadmiaru szczęścia płynącego w moich żyłach powstała krucha mała tartaletka. Lekko słony karmel, góra oblana polewą mocno czekoladową, odrobina pistacji i soli dla podkreślenia wyjątkowości smaku gorzkiej czekolady. Takie maleństwo a jaka moc!






Składniki na ciasto (4 tartaletki albo jedna duża tarta):
  • 180 g zmiękczonego masła
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 2 jajka o temperaturze pokojowej
  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka soli
Masło ucieramy z cukrem, dodajemy jajka i delikatnie ubijamy mikserem na niskich obrotach. Przekładamy masę do miski, dodajemy 2 szklanki mąki oraz sól i mieszamy do połączenia się składników. 

Z ciasta formujemy kulę, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na 1 godzinę. Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto na lekko posypanej mąką powierzchni. Ciastem wykładamy małe tortownice lub jedną dużą formę na tartę. Umieszczamy w zamrażalniku na czas nagrzania się piekarnika. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni.

Formę dokładnie przykrywamy folią aluminiową i obciążamy np. fasolą lub nieugotowanym ryżem. Pieczemy przez około 30 minut. Po tym czasie ściągamy folię i pieczemy przez kolejne 5-10 minut do lekkiego zezłocenia się ciasta. Studzimy.

Karmel:
  • 1 szklanka cukru
  • 6 łyżek masła
  • 1/2 szkl. śmietany kremówki (36%)
  • 1/4 łyżeczki soli
W garnku, na średnim ogniu, roztapiamy cukier. Gotujemy go do czasu, aż będzie mieć  bursztynowy kolor. Dodajemy masło i mieszamy do czasu, aż się roztopi. Bardzo powoli wlewamy śmietanę i gotujemy cały czas mieszając - karmel ma mieć gładką konsystencję. Zdejmujemy z ognia, dodajemy sól i lekko studzimy. Karmel wlewamy na ostudzone spody, rozprowadzamy równomiernie po całym cieście. Studzimy w lodówce.

Polewa czekoladowa:
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 50 g mlecznej czekolady
  • 1 szklanka śmietany kremówki
W garnku podgrzewamy śmietanę do momentu wrzenia, odstawiamy ją z ognia i dodajemy posiekaną czekoladę. Mieszamy do czasu uzyskania gładkiej konsystencji. Pozostawiamy do lekkiego ostygnięcia. Polewę delikatnie wylewamy na ciasto. Umieszczamy w lodówce do zastygnięcia.

Dodatkowo:
  • 3 łyżki pokruszonych solonych pistacji
  • Sól morska 
Na około 30 minut przed podaniem tartaletki wyjmujemy z lodówki, posypujemy pistacjami i odrobiną soli morskiej. 

Smacznego!!

18 komentarzy:

  1. Nie ma czegos takiego jak nadmiar szczescia :) A te tarteletki sa przecudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maggie zgadzam się z Tobą w 100% ;) Szczęścia nigdy za wiele :))

      Usuń
  2. Kolejny Twój przepis, którego muszę spróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) zakochałam, się w połączeniu soli i słodyczy...karmel, czekolada - nieważne - dopóki nie spróbujesz takie połączenie wydaje się być dziwacznym a jest naprawdę godne uwagi!!! :))

      Usuń
  3. ; o nie mogę się napatrzeć ! chcę takie ! zaraz lecę do kuchni ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja właśnie z kuchni wróciłam!! Buźka

      Usuń
  4. No i wlasnie TO miałam na myśli pisząc ze bez mięsa w absolutnym poczuciu spełnienia :-)bez miesa ale za to takimi pysznosciami na deser.... mmmmmniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację absolutne poczucie spełnienia :) Artur dzisiaj nawet nieśmiało skomentował ten fakt ;) Chyba trochę brak mu golonek na blogu więc obiecałam po nowym roku a póki co wieczór spędziłam w kuchni jednocześnie robiąc farsz na paszteciki i pieczone pierogi i lepiąc pierniczki z cytryną i orzechami laskowymi :) Ale po tym świątecznym szale walnę taką golonkę że HEJ :) Pozdrowionka!!

      Usuń
  5. To dzięki nim "umiemy czynić cuda i nad szarością fruuwać" a także "wiemy co naprawdę jest w życiu ważne" ;))) nawiasem mówiąc, muszę zrobić tę tartaletkę, bo uwielbiamy pistacje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :))) A jeżeli uwielbiasz pistacje to polecam Ci Pistacjową mini Pavlową :)) Coś dla ciebie fanko pistacji i nie tylko :))) Buziaki z Opola :))

      Usuń
  6. tartaletki wyglądają obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Dziękuję :)

      Usuń
    2. Anonimowy1.2.13

      Jaką średnicę miała jedna tartaletka? :)

      Usuń
    3. Anonimowy2.2.13

      Dziękuję bardzo :) Koniecznie muszę wypróbować przepis :):)

      Usuń
  7. Wspaniałe, wyglądają niebiańsko i ten karmel... będę musiała je upichcić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam - karmel + czekolada + pistacje albo co dziwne sól to jak dla mnie idealne połączenie ;)

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...