niedziela, 25 listopada 2012

Co by tu jeszcze...

   Tydzień zaczynam średnio kulinarnie, chociaż... no sami oceńcie. Patrzę na moją 12-letnią Julkę, która dzisiaj ma próbny test szóstoklasisty i zastanawiam się jaki z niej kochany "zlepek" cech moich i Artura. Podziwiam jej pasje i zastanawiam się ile w nich naszych niezrealizowanych marzeń. Zawsze bardzo się pilnowałam żeby jej kosztem nie spełniać swoich ukrytych pragnień i mam nadzieję, że nadal tak będzie ale jak widzę jej taniec...no cóż każdy ma swoją szansę, nie każdy potrafi ją wykorzystać. 
   Zastanawiam się czy moi rodzice też w ten sam sposób myśleli o mnie i o moim bracie ;) Pamiętam jak zaprosiłam ich na mój występ. Tańce indiańskie, słowiańskie... mój brat w tamtych czasach tańczył w zespole pieśni i tańca "Opole" (takie opolskie Mazowsze) a tu ja przy dźwiękach Dead Can Dance... ale do czego zmierzam ;) nigdy nie przeszkadzali mi w realizacji moich pasji a czasami, uwierzcie mi, ciężko im było za nimi nadążyć :)
   Ten wpis dedykuję moim rodzicom, mam nadzieję, że Tato się nie obrazi, ale szczególnie mojej Mamie, której od wielu lat nie ma już z nami.... Cały dzień spędzony przy maszynie do szycia to był dzień wspomnień. Moja mama była krawcową i uwielbiałam przyglądać się jej pracy, pamiętam nasze rozmowy i jej uszkodzony przez maszynę do szycia paznokieć... i wiele innych rzeczy. Ten fartuszek jest mój - dla niej! Mam nadzieję, że jest ze mnie dumna :) Tak jak ja jestem z Julii, która spędziła ze mną cały dzień pomagając mi z całych sił.

p.s fartuszek jest mojego pomysłu od początku do końca, taki jak Delimamma lubi najbardziej :) Trochę było z nim zabawy ale warto było :) szczególnie, że cudnie jest tworzyć coś razem...cokolwiek :)) Polecam!









A to moja Julcia i jej pasja ...chociaż już bardziej Julia :))



Miłego Dnia Kochani !

6 komentarzy:

  1. elegancki fartuszek :) i jak widzę zdolna córa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, to jeden z najpiękniejszych fartuchów, jaki widziałam. Naprawdę niesamowity. Pozdrawiam i miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo!!!! Uszyty z miłości :) Pozdrawiam cieplutko !

      Usuń
  3. Fartuszek super!!! Ta kokarda wyszła Ci niesamowicie :)
    A Julka śliczna! Pamiętam ją taką małą 4-5latkę na zajęciach, jeszcze na Sienkiewicza, siedziała z boku na materacach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko po tej Julci już dawno nie ma śladu ;) no może troszkę bo na moje szczęście nadal jest taka grzeczna:) Za komplementy dziękuję tzn. dot. fartuszka bo to moje dzieło :) a nad Julką to już pracowała Siła Wyższa ;) ale też dziękuję w imieniu Julii :) Buziaki!

      Usuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...