czwartek, 13 września 2012

Przepis na grissini

   Na TAK: włoska kuchnia, włoski język, włoski temperament, włoskie kobiety (piękne i bardzo kobiece), włoskie słońce, Fiat 500 i włoskie buty!! Na NIE: włoski kochanek (Latino lover to jakieś nieporozumienie), włoski sposób prowadzenia rodzinnego biznesu ;) i Włoch w białych lnianych spodniach w koszulce polo koniecznie z dumnie postawionym kołnierzykiem! Podsumowując, zdecydowanie bardziej jestem na TAK dlatego, szczególnie w kuchni, Włochy goszczą bardzo często. 
   Grissini to taki fajny starter a czasami nie tylko. Pamiętam wizytę w pewnej włoskiej restauracji, z niebotycznie wielkimi cenami, w samym centrum Mediolanu. Ja studentka ze stypendium pozwalającym na stołowanie się co najwyżej w barze mlecznym a tu Mediolan, Sylwester wieki temu (naprawdę to było tak dawno). Gdyby nie darmowe grissini podane do zamówionej sałatki przymierali byśmy głodem ;) Grissini było świeżutkie, chrupiące i bardzo mi smakowało. Dla mnie, czyli dla osoby, która z pizzy najbardziej lubi chrupiące zakończenia, to było jak objawienie :) 
   Sama nie wiem dlaczego dopiero teraz zrobiłam moje własne domowe grissini. Pewne jest to, że był to mój pierwszy i zdecydowanie nie ostatni raz!







 


Składniki na ok. 15 szt.:

  • 240 g mąki pszennej
  • 140 g wody
  • 1 płaska łyżeczka drożdży instant
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 3/4 łyżeczki cukru
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • Około 2 łyżek ziaren sezamu ( w zależności od upodobań można dać więcej, pominąć lub zastąpić np. makiem)

Przygotowanie:

W misce mieszamy przesianą mąkę, sól, drożdże, cukier, oliwę oraz wodę. Ciasto wyrabiamy, powinno być gładkie, miękkie i elastyczne. Z ciasta formujemy kulę, przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 1 godzinę. 

Po godzinie ciasto dzielimy na tyle części ile chcemy mieć wersji grissini (u mnie dwie). Pierwszą część pozostawiamy zwykłą (bez dodatków) natomiast do drugiej wsypujemy ziarna sezamu i dokładnie wgniatamy do środka. Mają w miarę równomiernie pokrywać nasze ciasto.

Z każdej części odrywamy mały kawałek (wielkości bardzo dużego orzecha włoskiego) i formujemy cieniutki wałeczek o około 20 centymetrowej długości. 

Dużą płaską blachę wykładamy papierem do pieczenia, smarujemy go oliwą. Przygotowane grissini układamy na papierze i zostawiamy do lekkiego wyrośnięcia na około 20 minut.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni. Grissini pieczemy około 20 minut. Mają być lekko podpieczone (zezłocone).

Ja je zjadłam solo ale jutro robię raz jeszcze i tym razem podam razem z moim ukochanym paryskim antipasti z TEGO PRZEPISU.

Smacznego!

15 komentarzy:

  1. Uwielbiam! Pozdr!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się!! Pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Też lubię i ostatnio również robiłam. Dobre grissini nie są złe:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się ze wszystkim "na TAK" i "na NIE" :D Uwielbiam włoską kulturę i włoską kuchnie a grissini to świetna przekąska :) Do tej pory jadłam kupne ale chętnie spróbuję domowej produkcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Nie ma co przepłacać a to tego wiesz co jesz :) Pozdrawiam cieplutko ;0)

      Usuń
  4. zawsze chciałam je zrobić ale... jak ciężko podrobić smak czegoś, czego się nigdy wcześniej nie próbowało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Olu nie "podrabiaj" tylko zrób po swojemu ;) To Tobie mają smakować!! A gwarantują Ci, że będą ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. mnie nie trzeba dwa razy na takie zapraszać, na Twoich zdjęciach prezentuję się znakomicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ale...znakomicie to one prezentują się na stole albo w dłoni zjadającego :)))Polecam i pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Są przepyszne! ja z kolei pamiętam jak będąc ze szkolą w McDonaldzie we Włoszech dostałam grissini do zestawu i była to chyb najlepsza jego część ;)
    takie domowe muszą smakować jeszcze lepiej, wyglądają bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domowe najczęściej są lepsze... :) Naprawdę polecam!!

      Usuń
  7. Właśnie piekę czwartą blachę (zrobiłam z potrójnej porcji). Są fantastyczne!!! :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...