czwartek, 2 sierpnia 2012

Muffiny czekoladowo-miętowe

   Czasami inspiracją dla przepisu jest wyszperane zdjęcie, czasami przepis odnaleziony na innym blogu, w książce czy gazecie a jeszcze innym razem sen... Przyśniła mi się moja własna muffinkarnia;) Była bardzo retro i była w Krakowie. Retro uwielbiam ale z Krakowa nie jestem chociaż Kraków kocham :) Sprzedawałam w niej słodkie pyszności i właśnie numerem jeden były muffiny czekoladowo-miętowe. Po obudzeniu się pomyślałam, że warto takie upiec a moją drugą myślą było, że jestem jak dziecko.... dzień wcześniej kupiłam moje ulubione czekoladki właśnie czekoladowo-miętowe, najadłam się nich przed snem no to mi się przyśniły :)
   Pamiętam jak spróbowałam tego smaku po raz pierwszy. Pamiętam doskonale. Miałam 18 lat (czyli wieki temu) wracałam z wakacji. Kuzynka/chrzestna zaprosiła mnie do siebie i przez dwa tygodnie traktowała jak księżniczkę. Jako, że odwiedziny były za polską granicą wszystkiego było pod dostatkiem a przede wszystkim moich ukochanych słodyczy czyt. żelków Haribo ;) Wracając kilkanaście godzin do domu zgłodniałam i sięgając do plecaka odkryłam małe czarne pudełeczko z napisem "After eight". Pomyślałam sobie, że moja kuzynka oszalała dając mi na drogę herbatę ekspresową!! Zdziwiłam się zawartością i smakiem. Pochłonęłam wszystkie a potem już mogłam śmiało powiedzieć - Tak jestem uzależniona. Ten smak się albo kocha albo nienawidzi. 
   Dla zwolenników jest właśnie przepis poniżej, chociaż przeciwnicy mięty i czekolady po prostu muffinki nie nadziewają czekoladkami :)









W samym środku czekoladowej muffiny mamy miętową niespodziankę!!! Pycha!



Składniki na 6 szt.

  • 100 g przesianej pszennej mąki
  • 60 g mlecznej czekolady, startej na tarce o grubych oczkach
  • 50 g brązowego cukru
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 1 kopiasta łyżka kakao (ciemnego)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczka sody oczyszczonej
  • Szczypta soli
  • 40 g masła, roztopionego (ważymy przed roztopieniem)
  • 1 jajko
  • 75 ml mleka
  • 3 szt. miętowych czekoladek. Może być After Eight chociaż ja użyłam polskich odpowiedników.

Przygotowanie:

W jednej misce mieszamy suche składniki w drugiej mokre. Łączymy składniki i delikatnie mieszamy.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Formę na muffiny wykładamy papilotkami. Do każdej papilotki wlewamy ciasto (do połowy) na sam środek kładziemy połowę czekoladki i delikatnie ją wciskamy następnie znowu wlewamy ciasto tak aby zakryło całą górę.

Muffiny pieczemy przez około 20-25 min.

Smacznego!!

5 komentarzy:

  1. Pyszności!!!! Nomnomnomnomnomnomn :)

    OdpowiedzUsuń
  2. z przyjemnością czytam o miętowych czekoladkach :)) z równie dużą przyjemnością zjadłabym takie babeczki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Połączenie mięty z czekoladą pokochałam, kiedy w lodziarni wybrałam lody o tych smakach. Razem smakowały nieziemsko. Nie pomyślałam tylko o tym połączeniu w muffinkach. Zainspirowałaś mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy6.8.12

    Bardzo fajny przepis! Zapraszam do mnie na http://www.szybkozjesc.pl/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...