sobota, 18 sierpnia 2012

Grzanki ze świeżymi figami

   Po powrocie z wakacji oprócz zdjęć, wspomnień i opalenizny został cały koszyczek dojrzewających fig. Były już w sałatce, która zniknęła szybciej niż ja zdążyłam zrobić zdjęcia, a czasami zjadane były bez żadnych dodatków, chociaż w przypadku fig ciężko mówić o jakimś powalającym smaku więc dzisiaj wylądowały na grzance.    
   W otoczeniu sera camembert i domowej konfitury morelowej nabrały klasy a przy tym całość smakowała wyśmienicie. Była delikatna mleczna kawa, grzanki i słońce, które w końcu zdało sobie sprawę, że jeszcze jest lato.... Z grzanką w dłoni pozdrawiam Was bardzo słonecznie :)))








Świeże figi prosto se Słowenii






Składniki:

  • Ulubiony chleb na grzanki
  • Ser np. camembert (najlepszy bez żadnych dodatków)
  • Konfitura morelowa ale równie dobrze może być brzoskwiniowa 
  • Świeże figi
  • Masło do posmarowania grzanek


Przygotowanie:

Nic prostszego!!!   W opiekaczu przygotowujemy grzanki, smarujemy je masełkiem a następnie układamy ser i smarujemy go konfiturą. Na górze kładziemy cieniutko pokrojone figi.

Ilość składników dobieramy wg. naszych upodobań. Grzanki najlepiej smakują na ciepło :))

Smacznego!!


7 komentarzy:

  1. Po pierwsze - przebieram nogami tak czekam na świeże figi, znajomi mają mi przywieźć we wrześniu z Chorwacji.
    Po drugie - bardzo podoba mi się nowa szata graficzna Delimammy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My nasze zerwaliśmy w przyhotelowym ogrodzie. Obsługa była zdziwiona, że mamy na nie ochotę ;) A z szatą graficzną to sama nie wiem.... eksperymentuję bo szybko mnie nudzi ale dziękuję :))))

      Usuń
  2. Właśnie się zastanawiam co zrobić na jutrzejsze śniadanie przeglądając blogi, a tu taki fajny przepis rozwiązujący mój problem :)
    zapraszam na nowego bloga: dasia-handmade.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy20.8.12

    Może podpowiesz jakieś danie z pomidorami (w końcu mamy sezon) dla dziecka które nie chce jeść pomidorów?
    Wojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ten sam problem, rozwiązaniem okazało się hodowanie własnych małych pomidorków. Julka zjada aż się uszy trzęsą. Robimy z nich własnej roboty sos pomidorowy - beż żadnych konserwantów. Jest pysznie pomidorowy, w sam raz słodki. Przygotuję takie spaghetti i umieszczę na blogu :) Pomyślę też nad inną ewentualnością :) Pozdrawiam serdecznie!!

      Usuń
  4. Anonimowy23.8.12

    Własne, nawet deserowe pomidorki, nie pomagają, może pomyślisz Gosiu o jakimś farszu do pomidorów któremu żadne dziecko się nie oprze?
    Wojtek J.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...