poniedziałek, 25 czerwca 2012

Langosz

   Cytując za Wikipedią :) "Langosze jada się najczęściej z czosnkiem bądź masłem czosnkowym, a także śmietaną, startym serem żółtym, szynką lub jeszcze innymi dodatkami. Placki te są bardzo popularne na Węgrzech oraz Słowacji. Można je kupić prawie w każdym barze szybkiej obsługi." Wszystko fajnie jeżeli przewodnik, który trzeci dzień przegania wycieczkę niczym stado owiec, pozwoli wam chociaż na kilka minut błogiego czasu wolnego... z naszym musiałyśmy pertraktować... A ja się pytam co to za poznawanie miasta gdy skupiamy się na oglądaniu kolejnej relikwii.... może znowu spłycam i może przesadzam ale dla mnie Budapeszt czy jakiekolwiek inne miasto to architektura, kultura, zapachy, smaki... czyli wszystko co mamy w pamięci myśląc o danym miejscu. Także jakby ktoś mnie zapytał o zdanie to nie polecam przewodnika - jak dla mnie Pan Kazimierz zdał na 3 z minusem. Ale to moja opinia a opinia wiadomo.... każdy ma inną ;)
   Ale żeby poznać smak tego, co nie było mi dane spróbować na węgierskiej ziemi, Langosze zagościły na moim stole. W smaku trochę przypominają racuchy, które przygotowuję na Wigilię. Te różnią się dodatkami ale są to zdecydowanie podobne rejony smakowe. Smażone na głębokim tłuszczu także uważajmy z kaloriami, albo wręcz przeciwnie ;) 







 Przepis na Langosza pochodzi ze strony Mniami

Składniki na około 8 Langoszy:

  • 3 dag świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 400 ml mleka
  • 3 ugotowane ziemniaki
  • 50 dag mąki
  • 2 łyżki oleju + olej do smażenia
  • Sól
  • Ser żółty (do posypania)
Sos czosnkowy (5 łyżek śmietany 18%, 3 łyżki majonezu, 3 ząbki czosnku (wyciśnięte), 1/2 łyżeczki soku z cytryny, sól, pieprz)

Przygotowanie:

Drożdże rozpuszczamy w około 100 ml ciepłego mleka, dodajemy łyżeczkę cukru, mieszamy i odstawiamy na około 15 minut. Ziemniaki dokładnie ubijamy aby nie było grudek, do naczynia wsypujemy przesianą mąkę, w jej środku robimy dołek, do którego wlewamy wyrośnięte drożdże. Dodajemy ziemniaki, olej i wyrabiamy ciasto, powoli dolewając mleko. Odrobinę solimy, jeszcze raz wyrabiamy ciasto, posypujemy mąką i zostawiamy w ciepłym miejscu na około 60 minut. Na patelnię wlewamy dużo oleju. Z wyrośniętego ciasta odrywać kawałek po kawałku i formujemy cienkie placki. Smażymy z jednej i z drugiej strony, aż nabiorą złotego koloru. Podajemy gorące, polane sosem czosnkowym i posypane tartym żółtym serem. 

Smacznego!!

13 komentarzy:

  1. haha, co za okrutny przewodnik! widzę, że objął rolę pasterza tejże owczej wyprawy xd

    piekne placuszki. i z całą pewnością pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam langosze, robię co prawda wersję bez ziemniaków, ale Twoje wyglądają bajkowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)))

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Nigdy nie robiłam, ale pamiętam, że można je była kupić kiedyś w Opolu na Sienkiewicza :)
    Patrząc na Twoje zdjęcia na pewno się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do czego to doszło.... w Budapeszcie nie zjadłam a mogłam w Opolu;) Skuś się Justynko, naprawde pyszne :)

      Usuń
  4. Czytając Twój opis Pana przewodnika przypomniałam sobie dlaczego wakacje lubię organizować sobie sama i jechać na nie bez pomocy biur podróży ;)
    A co langoszy - uwielbiam, zarówno te jedzone w Węgierskim barze jak i robione w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie tak!!! Jeżeli mam wpływ to również wolę sama zorganizować wyjazd i po swojemu zdobywać świat :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. one zawsze przyciągają mój wzrok! wszystko co plackowate... chyba tylko kaloryczność odwodzi mnie od ich zrobienia ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jadłam langosze w Eger... Pychota!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy27.6.12

    Wszystko wygląda apetycznie nic tylko ślinka leci. Poproszę taki na mecie biegu opolskiego. Po 10 kilometrach będzie jak znalazł :o)
    Ross

    OdpowiedzUsuń
  9. Ross - ty żyjesz!!!! :) Na finał biegu przygotuję coś specjalnego + kroplówka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy27.6.12

    To coś specjalnego obowiązuje też brata?

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś/eś moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :))

WYDRUKUJ PRZEPIS

PODZIEL SIĘ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...